<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010</id><updated>2012-02-09T23:21:23.791Z</updated><category term='refleksja'/><category term='Maurycy'/><category term='sport'/><category term='Hiszpania'/><category term='muzyka'/><category term='książka'/><category term='Japonia'/><category term='dlaczego nothing box'/><category term='Polska'/><category term='wakacje'/><category term='góry'/><category term='coś dla oka'/><category term='humor'/><title type='text'>nothing box</title><subtitle type='html'>O tym co w tej chwili interesuje, zajmuje, dziwi, bulwersuje, oczarowuje...
Nieregularnik subiektywny</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>185</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4420306684385065231</id><published>2012-02-09T21:27:00.000Z</published><updated>2012-02-09T23:21:23.798Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Alex de la Iglesia "La chispa de la vida"</title><content type='html'>Szyderczy obraz rzeczywistości medialnej pokazany w tym filmie jest &lt;strike&gt;uderzający&lt;/strike&gt; porażający.&amp;nbsp; Alex de la Iglesia stworzył karykaturę ze znakomicie narysowanymi postaciami. Główny bohater (Roberto), wypalony bezrobotny spec od reklamy bezskutecznie szuka pracy pukając do drzwi luksusowych gabinetów swoich dawnych kolegów - w tragicznej roli debiutuje José Mota, aktor komediowy i parodysta. Nie mogę odmówić sobie przyjemności wklejenia poniżej fragmentu telewizyjnego programu noworocznego sprzed roku, José Mota to ten pan w białym stroju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/FymK8Lp87d4" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, jego starania od kilku lat są bezowocne i jedynie bezwarunkowe wsparcie żony (Salma Hayek) utrzymuje go w jako takiej kondycji psychicznej. Po kolejnym bezowocnym spotkaniu wraca myślami do początków małżeństwa. Postanawia spędzić z żoną weekend w hotelu zapamiętanym z miesiąca miodowego. Romantyczny pomysł również okazuje się porażką bo hotel przestał istnieć a w jego miejscu powstało muzeum z odrestaurowanym amfiteatrem z czasów rzymskich. Zdezorientowany Roberto trafia tu w momencie uroczystej inauguracji z udziałem miejscowych władz i tłumu reporterów. Porwany przez strumień ludzi dostaje się do środka, gubi w labiryncie przejść aby w wyniku splotu nieprawdopodobnych zdarzeń upaść ze sporej wysokości na pokrytą stalowym rusztowaniem scenę amfiteatru. I w tym momencie zaczyna się film. Okazuje się że Roberto nie może wstać. Leży na wznak z rozrzuconymi ramionami w pozycji ukrzyżowanego, rusza rękami i nogami, mówi i myśli normalnie ale w jego głowie tkwi metalowy pręt wystający z rusztowania. Przybyli na miejsce ratownicy pogotowia odmawiają podniesienia go ze względu na ryzyko natychmiastowego zgonu w wyniku krwawienia śródczaszkowego. Kiedy dowiadują się o tym obecni na otwarciu muzeum dziennikarze i reporterzy, wypadek Roberto staje się newsem lokalnym, następnie krajowym i w krótkim czasie międzynarodowym. Warto przyjrzeć się różnym reakcjom na zaistniałą sytuację. Dyrektorka muzeum obawia się o integralność zabytkowych kamieni podczas próby uwalniania rannego. Burmistrz co chwilę odbiera sprzeczne rozkazy z partyjnej wierchuszki i usiłuje dostosować się nie tracąc stołka przy okazji niespodziewanej afery. Szef agencji reklamowej, który kilka godzin wcześniej pokazał mu drzwi dzwoni z ofertą pracy. Sam Roberto zaczyna dostrzegać w niewygodnym położeniu szansę na sukces i postanawia sprzedać wyłączność na jedyny wywiad temu kto da więcej...&lt;br /&gt;Nie zdradziłem tu zbyt wielu wydarzeń, w filmie dzieje się sporo a po projekcji dopadła mnie refleksja na temat celebrytów. Cóż to za dziwny gatunek ludzi. Znani tylko dlatego że z jakiegoś powodu pokazali się w telewizji. Pojawiają się bo ktoś na tym zarabia jakąś kasę. Znikają, bo nie mają nic do powiedzenia i publiczność się nudzi.&lt;br /&gt;Film świetny, dobrze pomyślany, zagrany i zrealizowany. Na filmwebie dałem mu 9/10.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/aks200zBM_g" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4420306684385065231?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4420306684385065231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/02/alex-de-la-iglesia-la-chispa-de-la-vida.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4420306684385065231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4420306684385065231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/02/alex-de-la-iglesia-la-chispa-de-la-vida.html' title='Alex de la Iglesia &quot;La chispa de la vida&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/FymK8Lp87d4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-46097904203075062</id><published>2012-01-15T12:16:00.000Z</published><updated>2012-01-15T12:18:54.426Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Polska to nie jest normalny kraj, ale już się nie boję :D</title><content type='html'>Wytracając wczoraj czas, surfując bo bezkresnych obszarach wirtualnej pustyni, odnalazłem miłą oazę, świeże spojrzenia na Polskę. Aby było egzotyczniej, spojrzenie oczyma Meksykanki mieszkającej w Warszawie. &lt;i&gt;Polska to nie jest normalny kraj, ale już  się nie boję :D - &lt;/i&gt;w ten sposób podsumowała ostatni post na swoim blogu &lt;a href="http://mojdompolska.blogspot.com/"&gt;Muy Dom Polska&lt;/a&gt;. Od zawsze ciekawi mnie sytuacja styku kultur, dlatego zachwycam się Singerem o którym na tym blogu ani mru mru, bo od dawna nie miałem w rękach pozycji dotąd mi obcej. Jeden kraj, dwa narody o odmiennych kulturach i językach. Sztuka życia razem i jednocześnie oddzielnie. Nadal istnieją małe ludziki o ciasnych móżdżkach, którym to przeszkadzało i przeszkadzać nie przestaje. Ale wracając do &lt;a href="http://www.blogger.com/profile/12834296231289288091"&gt;Raquel&lt;/a&gt; i jej bloga, zabawnie jest popatrzeć na Warszawę z jej punktu widzenia. Warszawa jest malutka w porównaniu ze stolicą Meksyku. Co tam Warszawa, cała Europa jest malutka i łatwa do przejechania samochodem. A jakim zaskoczeniem może być brak kontroli paszportowych dla osoby, której kraj oddzielony jest od dużego sąsiada najpilniej strzeżoną granicą świata! Dla Raquel egzotyczne są sprawy normalne, jak pory roku, suszenie włosów przed wyjściem z domu czy getry i pisze o tym ze świeżością dziecka, wrażliwością kobiety, rozsądkiem inteligentnego człowieka. W początkowych postach przeważa tęsknota za krajem, zmęczenie i niepewność. Teraz pisze radośniej, z humorem, ciekawością odkrywcy a nawet zacięciem naukowym - to o poście klasyfikującym pasażerów komunikacji miejskiej. Pisze o sprawach codziennych, ale i tych bardziej poważnych jak Powstanie Warszawskie. &lt;br /&gt;Od czasu do czasu ktoś ze znajomych wybiera się do Polski, wysyła syna czy córkę na Erazmusa i pyta. Co zabrać? Co można zjeść? Czy jest bezpiecznie? Czy można się dogadać i tysiąc innych spraw. Od dzisiaj będę po prostu polecał bloga Raquel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-46097904203075062?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/46097904203075062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/polska-to-nie-jest-normalny-kraj-ale.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/46097904203075062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/46097904203075062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/polska-to-nie-jest-normalny-kraj-ale.html' title='Polska to nie jest normalny kraj, ale już się nie boję :D'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4430854147719308221</id><published>2012-01-14T19:18:00.000Z</published><updated>2012-01-14T19:18:23.587Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Julio Cortázar "Las armas secretas y otros ralatos"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.librosalcana.com/238705.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.librosalcana.com/238705.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kilkanaście opowiadań, każde nieco innej treści ale wszystkie w ponurym albo przynajmniej mrocznym  nastroju. Najciekawsze wydało mi się opowiadanie "Señorita Cora", historia pobytu w szpitalu 16 letniego chłopca i relacji jakie powstają między nim, młodą pielęgniarką (tytułowa Cora) oraz matką. W ciągu kilkunastu dni pobytu chłopak z chłopaka staje się facetem, dziewczyna zdobywa lata doświadczenia zawodowego a matka zostaje zepchnięta na margines wydarzeń. Cortázar umieścił większość wydarzeń w głowach swoich bohaterów i co najbardziej mnie ujęło, posłużył się czymś w rodzaju wędrującego narratora. Pewnie ma to jakąś mądrą nazwę o której nie mam pojęcia. Chodzi o to, że podczas narracji bardzo płynnie dochodzi do przeskoku punktu widzenia. Mówiąc bardzo płynnie mam na myśli w trakcie wypowiadanego zdania, zapoczątkowanego raz przez chłopca i kończonego przez matkę, innym razem przez matkę i kończonego przez Corę. Konstrukcja opowiadania wymusza zwiększoną uwagę, trzeba czasem wrócić parę linijek w górę aby się zorientować kto co mówi i myśli.&amp;nbsp; Czytanie staje się nieco męczące, chociaż nie na tyle żeby rzucić książkę w kąt.&amp;nbsp; Zdecydowanie, Julio Cortázar nie jest moim ulubionym autorem, jednak czasem warto przebrnąć przez coś mniej ciekawego aby kolejna lektura smakowała lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4430854147719308221?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4430854147719308221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/julio-cortazar-las-armas-secretas-y.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4430854147719308221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4430854147719308221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/julio-cortazar-las-armas-secretas-y.html' title='Julio Cortázar &quot;Las armas secretas y otros ralatos&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3731692312969223219</id><published>2012-01-13T01:54:00.000Z</published><updated>2012-01-14T01:33:49.255Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>O kawie</title><content type='html'>W czwartek rano zamieściłem kawowy dowcip a później dopiero zdałem sobie sprawę z mnogości kaw w Hiszpanii. Nie mam na myśli dużej liczby gatunków na sklepowych półkach, tylko sposoby przyrządzania w barach, restauracjach, kawiarniach. Postanowiłem uporządkować własną wiedzę na temat hiszpańskiej kawy i przy okazji powiększyć zasoby internetu o jeszcze jeden punkt widzenia. Na początek drobna uwaga lingwistyczna, kawa (&lt;i&gt;el café) &lt;/i&gt;jest rodzaju męskiego, co dobrze jest wziąć pod uwagę przy zamawianiu - &lt;i&gt;(un &lt;/i&gt;&lt;i&gt;café por favor&lt;/i&gt;) w odróżnieniu od rachunku, który tutaj należy do płci przeciwnej &lt;i&gt;(la cuenta por favor).&lt;/i&gt; Niestety, beztroskie poproszenie o kawę prowadzi niechybnie do zdradliwego kelnerskiego pytania: &lt;i&gt;a jaką?&lt;/i&gt; W tym momencie możemy wykazać się przygotowaniem do lekcji bądź totalną ignorancją. Od tego miejsca ignoranci mogą swobodnie przestać czytać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Café solo&lt;/i&gt; - najbardziej podobna do włoskiego espresso. Mała czarna. Nieco słabsza i serwowana w nieznacznie większej objętości niż we Włoszech. Powszechnie znany akronim definiuje najważniejsze cechy &lt;i&gt;café solo: Caliente, Amargo, Fuerte, Escaso &lt;/i&gt;(gorąca, gorzka, mocna, w niewielkiej ilości).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Cortado&lt;/i&gt; - do małej czarnej dolewa się trochę mleka i podaje w małej szklaneczce. Całkowita objętość napoju&lt;i&gt; &lt;/i&gt;to jakieś 3-4 małe czarne. Na półwyspie wystarczy powiedzieć &lt;i&gt;cortado&lt;/i&gt; i już wiadomo jakie ma być, ale nie na wyspach bo tutaj należy określić czy mleko ma być normalne czy skondensowane.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Cortado natural&lt;/i&gt; - ze zwykłym mlekiem.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Cortado leche leche&lt;/i&gt; - z mlekiem skondensowanym, ale wyłącznie na wyspach można powiedzieć &lt;i&gt;leche leche &lt;/i&gt;i zostać zrozumianym. Na kontynencie mało popularne, występuje pod nazwą:&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Bombón&lt;/i&gt; - jak wyżej.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Manchado - &lt;/i&gt;bardziej mleko z kawą niż kawa z mlekiem. Objętość jak &lt;i&gt;cortado&lt;/i&gt;.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Descafeinado&lt;/i&gt; - bezkofeinowa. Przynoszą filiżankę mleka i saszetkę rozpuszczalnej bezkofeinowej.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Café con hielo&lt;/i&gt; - kawa y lodem, wcale niepodobna do znanej z Polski. Podają 2-3 kostki lodu w szklance do whisky i oddzielnie &lt;i&gt;café solo &lt;/i&gt;w małej filiżance. Wlewamy kawę do szklanki z lodem i pijemy. A może w Polsce też tak to wygląda? Nie jestem do końca pewien.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Café con leche - &lt;/i&gt;kawa z mlekiem. Podobna do &lt;i&gt;cortado&lt;/i&gt;, ale z większą ilością mleka.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Café americano - &lt;/i&gt;podobne do kawy z mlekiem ale należy się spodziewać napoju o mniejszej mocy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Barraquito&lt;/i&gt; - specjalność wyspiarska o wyrafinowanym składzie: mleko skondensowane, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Licor_43"&gt;43&lt;/a&gt;, kawa, zwykłe mleko, kawałeczek skórki cytrynowej, z góry posypane cynamonem. Jeśli mamy szczęście a barman zna się na rzeczy pięknie &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_3Kjii07D4QI/SZBSgXrnmHI/AAAAAAAAA4Q/2solZyZdTpc/s400/Copy+of+DSC_6438.jpg"&gt;rozdzielone warstwy składników&lt;/a&gt; dodatkowo cieszą oko. Niestety, nie zawsze tak ładnie to wygląda i nie wszędzie dodają 43. Niektórzy uważają alkohol za dodatek całkiem extra i takie &lt;i&gt;barraquito&lt;/i&gt; nazywają:&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Barraquito especial - &lt;/i&gt;albo nawet:&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Saperoco&lt;/i&gt; - z tą nazwą spotkałem się wyłącznie w Puerto de la Cruz i okolicach.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Uff, wiedziałem że lista będzie długa, ale nie spodziewałem się szczęśliwej trzynastki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się że zapomniałem o dwóch innych rodzajach:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt; &lt;i&gt;Carajillo - &lt;/i&gt;zabawna nazwa dla małej czarnej z łyczkiem czegoś mocniejszego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;i&gt;Capuchino - &lt;/i&gt;pisownia hiszpańska, smak i skład wszystkim znany...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;I to by było na tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3731692312969223219?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3731692312969223219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/o-kawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3731692312969223219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3731692312969223219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/o-kawie.html' title='O kawie'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6146994056051604953</id><published>2012-01-12T10:18:00.001Z</published><updated>2012-01-12T10:18:18.645Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><title type='text'>El café</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: small;"&gt;Poniższa informacja nadeszła mailem i wstrząsnęła mną do głębi. Od dziś nie piję gorącej kawy w plastikowych kubkach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;INFORMATIVO - VASO DE PLASTICO &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;El café excesivamente caliente, en vaso de plástico, reduceen dos tercios la potencia sexual del hombre:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;amp;ik=652c320214&amp;amp;view=att&amp;amp;th=134cc3def272c49b&amp;amp;attid=0.2&amp;amp;disp=emb&amp;amp;zw" /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Primero quema los dedos y después la lengua...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: green; font-family: Webdings; font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6146994056051604953?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6146994056051604953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/el-cafe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6146994056051604953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6146994056051604953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2012/01/el-cafe.html' title='El café'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7119010007801547690</id><published>2011-12-27T11:04:00.000Z</published><updated>2011-12-27T11:06:24.974Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Yukio Mishima "Los años verdes" (青の時代; Ai no jidai)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WPBvTweFu6g/TvmXOdO2KDI/AAAAAAAAGuk/npxkDokvF4U/s1600/LosAnosVerdesYukioMishima.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-WPBvTweFu6g/TvmXOdO2KDI/AAAAAAAAGuk/npxkDokvF4U/s1600/LosAnosVerdesYukioMishima.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mała perełka dla zainteresowanych Mishimą. Książka wydana w Japonii w 1950 roku, ale po raz pierwszy przetłumaczona na język europejski i wydana w Hiszpanii w 2009. Czy warto było czekać? Moim zdaniem tak, tym bardziej że wolę wczesnego Mishimę, mniej skomplikowanego, mniej uwikłanego we własne dylematy. Makoto Kawasaki, młody potomek tradycyjnego, szlacheckiego rodu usiłuje odnaleźć miejsce w życiu w pogruchotanych realiach powojennej Japonii. Kieruje się logicznym rozumowaniem, czerpiąc z uporządkowanej niemieckiej myśli filozoficznej, oraz nienawiścią do ojca. Cechuje go całkowity brak empatii. W działaniu posługuje się ludźmi w sposób inteligentny a jedynym wyznacznikiem słuszności jest osiągnięcie celu. Kiedy poznaje kobietę która naprawdę mu się podoba, postanawia zdobyć ją i porzucić dokładnie wtedy, gdy ta zapragnie z nim być. Z niemałym zdumieniem dowiaduje się że dziewczyna jest w pewnym sensie do niego podobna, chce związać się z mężczyzną wyłącznie dla pieniędzy. Makoto pisze plan: zdobyć majątek, zdobyć kobietę, porzucić ją. Zakłada firmę pożyczającą pieniądze na duży procent. Z punktu widzenia ówczesnej obyczajowości prowadzenie agencji towarzyskiej byłoby wyżej cenione w hierarchii społecznej niż lichwa. Ale &lt;i&gt;pecunia non olet.&lt;/i&gt; Z biegiem czasu nie jest w stanie zarobić na procent jaki obiecuje wierzycielom, więc oddaje odsetki z pieniędzy pożyczonych od kolejnych klientów. Powstaje klasyczna piramida finansowa. Makoto wie, że system musi upaść ale brnie dalej paląc za sobą kolejne mosty. Tyle w skrócie na temat treści. Historia podstawowa jest bardzo prosta, ale pod nią znajduje się cały ukryty świat idei, wartości, życiowych celów jakie kształtowały się w umyśle Yukio Mishimy w okresie młodości. Mogę się nie zgadzać z jego światopoglądem, ale nie sposób zaprzeczyć że jest niezwykle spójny.&lt;br /&gt;Podobno historia Makoto Kawasaki wydarzyła się naprawdę, co dodaje książce nowych kolorów. Postać Mishimy jest dla mnie intrygującą zagadką. Czytając jego wywody nie sposób się nie zgodzić z ich stalową logiką a mimo to cichy głos w duszy mówi mi że musi tu tkwić duży, zakamuflowany błąd.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7119010007801547690?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7119010007801547690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/yukio-mishima-los-anos-verdes-ai-no.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7119010007801547690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7119010007801547690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/yukio-mishima-los-anos-verdes-ai-no.html' title='Yukio Mishima &quot;Los años verdes&quot; (青の時代; Ai no jidai)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-WPBvTweFu6g/TvmXOdO2KDI/AAAAAAAAGuk/npxkDokvF4U/s72-c/LosAnosVerdesYukioMishima.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-397083860192372881</id><published>2011-12-21T23:07:00.000Z</published><updated>2011-12-22T08:55:49.098Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Tradycja świąteczna, życzenia</title><content type='html'>Otóż zgodnie z wieloletnią tradycją w okresie świątecznym &lt;b&gt;zawsze&lt;/b&gt; coś się w naszym domu psuje. W ubiegłym roku dzień przed Wigilią padła płyta kuchenna. Dwa lata temu 24 grudnia rano bojler. Trzy lata temu tuż po 20 grudnia piekarnik. Cztery lata temu nie pamiętam, ale coś tam nawaliło na pewno. W tym roku jeszcze na sto procent nie wiadomo, ale mam nadzieję że to będzie zmywarka. Bo zmywarka już jest zepsuta i jutro rano mają nam ją zwrócić i zamontować.&lt;br /&gt;A było to tak. Pewnego dnia zatrzymała się w trakcie zmywania. Bez ostrzeżenia. Telefon do serwisu, już na drugi dzień oddzwonił technik, po dwóch kolejnych przyszedł, zdiagnozował problem, skasował 41 euro i poszedł. Mija tydzień. Mijają dwa tygodnie. Nie denerwujemy się wcale, wiadomo że trwać musi. Fachowiec wrócił z nowymi częściami, zamontował. Zmywarka nadal nie działa, ale przy okazji zepsuł się odpływ i podczas zmywania tradycyjnego woda leci do szafki pod zlewem. Naprawiamy. Tym razem technik dzwoni już po 2-3 dniach i ostrzega że przyjdzie z kolegą. Trochę się obawiamy, ale co tu zrobić, chłop porządny bo za drugim razem nie skasował już za nienaprawienie. Przychodzi z kolegą. Załatwili sprawę ekspresowo. Okazuje się że kolega jest z branży transportowej, przyciągnął wózek i zmywarkę zabrali. Kwitu nie zostawili zgodnie z miejscowym obyczajem ale cicho sza, jak kiedyś poprosiłem w sklepie o potwierdzenie w zamian za zepsuty sprzęt to pani najpierw śmiertelnie się obraziła, następnie z politowaniem spojrzała na głupiego obcokrajowca aby w końcu uprzejmie zapytać co ma być napisane. Nauczony doświadczeniem nawet nie pisnąłem o papierku w zamian za grata. Co będzie jak się fachowiec obrazi? Koniec końców zabrali maszynę i zniknęli. Mija tydzień, nawet nie wiadomo kiedy bo ładna pogoda i w ogóle dużo mamy wrażeń. Mija drugi tydzień, przychodzi mi do głowy że mogliby chociaż zadzwonić i powiedzieć na jakim są etapie, czy części dopłynęły z półwyspu czy może nie zmieściły się na statek. W trzecim tygodniu nawet młodszy syn zauważył że w kuchni przybyło pustej przestrzeni. W tej sytuacji podjąłem męską decyzję i dzwonię do serwisu. Okazuje się że usterka naprawiona, właściwie mogliby przywieźć sprzęt i zamontować ale... No właśnie, taka mała niedogodność... Zgubili gdzieś kółko programatora i bez tego kółka to nie bardzo, oczywiście już jest zamówione, szukali, wszędzie szukali, przetrząsnęli wszystko nawet na podłodze, zamówili całkiem nowe kółko i nie trzeba będzie wcale za nie płacić, taka dobra wiadomość. Prawda że dobra? No w sumie dobra mówię, ale tak mniej więcej to kiedy pojawi się kółko &lt;i&gt;(i reszta zmywarki - myślę)? &lt;/i&gt;I ile będzie kosztowało &lt;i&gt;(bez kółka)&lt;/i&gt;? Już niedługo, pociesza mnie głos w słuchawce. Jak tylko nadejdzie to zaraz już będzie a poza tym kółko na nasz koszt zamówiliśmy, rachunek obejmie zepsute części i tylko jedną godzinę robocizny. Tylko jedną, to prawie nic ale szef kazał jedną to jedną, wyjdzie prawie gratis. Kółko całkiem za darmo będzie i do tego nowe. No tak, nie daję się łatwo zbić z tropu, ale jaki rachunek będzie do zapłacenia?&lt;br /&gt;-180.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Aha, myśle, 180 - już nie jestem ciekaw kiedy ją oddadzą. &lt;/i&gt;To ja poczekam mówię łaskawie jakbym miał jakikolwiek wybór, żegnam się chłodno i odkładam słuchawkę. Dwa kolejne tygodnie mijają jak z bicza strzelił. Zmywarka wraca do nas jutro rano. Nie jestem pewien czy to dobrze czy źle. Przyzwyczaiłem się już do obszernego otworu pod blatem kuchennym i teraz nie wiem czy zgodnie z tradycją do soboty zepsuje się coś jeszcze, czy może zmywarka nam zalicza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś wytrwale doczytał do tego momentu, może zechce przyjąć życzenia świąteczne. Wszystko jest w muzyce Omara Sosy &lt;i&gt;(niedawne odkrycie U.)&lt;/i&gt;, zawarte, zaszyfrowane. Trzeba posłuchać, wsłuchać się, zasłuchać i dowiedzieć co w duszy gra. I tego właśnie Wam w te święta życzę. Abyście odkryli czego naprawdę chcecie i dążyli do tego konsekwentnie. &lt;br /&gt;Oraz sprawnych Artykułów Gospodarstwa Domowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/d68H6j0kuPQ" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-397083860192372881?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/397083860192372881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/tradycja-swiateczna-zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/397083860192372881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/397083860192372881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/tradycja-swiateczna-zyczenia.html' title='Tradycja świąteczna, życzenia'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/d68H6j0kuPQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-617850541795902032</id><published>2011-12-18T00:00:00.000Z</published><updated>2011-12-18T00:00:22.905Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Seis puntos sobre Emma"</title><content type='html'>Film kręcony w Santa Cruz, Puerto de la Cruz, Bajamar. Na wyspie. Wystarczający powód żeby go obejrzeć. Ale poza kilkoma znajomymi ulicami i budynkami jest jeszcze treść. Trochę zawikłana. Emma ma 29 lat. Jest niewidoma. Pracuje w telefonie zaufania i chociaż pomaga innym, nie jest wolna od własnych kłopotów. Zaczyna terapię w grupie niepełnosprawnych. Jest tam dziewczyna na wózku umawiająca się z żigolakiem, chłopak z zespołem Downa próbujący opowiedzieć nieśmieszny dowcip o ślepcach, niesłysząca lesbijka w trakcie wychodzenia z szafy, dziewczyna tak dobrze maskująca swój defekt że nikt się nie orientuje co jej dolega dopóki nie zdecyduje się zdekonspirować. To w dużej mierze film jest o niepełnosprawności, różnych jej wymiarach i przejawach. O tym że niewidomemu niekoniecznie najbardziej przeszkadza brak wzroku a sparaliżowanemu fakt że nie może chodzić. Reżyser wydobył z cienia te prawdy z pewnością także dzięki własnemu doświadczeniu. Dowodził ekipą filmową z inwalidzkiego wózka. Mimo skumulowania wielu trudnych dróg życiowych w jednym filmie, w żadnym momencie nie dominuje uczucie przygnębienia. Wprost przeciwnie, ogląda się dobrze dzięki elementom humoru, zaskakującym zwrotom akcji i uporządkowanej narracji. Uporządkowanej w sześciu tytułowych punktach zaczerpniętych z alfabetu Braille'a. Sześcioma punktami można zapisać każdą literę i w sześciu została opowiedziana historia Emmy. Warto podkreślić, nie głupawa historyjka o grupce normalnych inaczej, lecz barwny obraz zawierający sceny i do śmiechu i do refleksji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/5BFCitiTIOw" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-617850541795902032?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/617850541795902032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/seis-puntos-sobre-emma.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/617850541795902032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/617850541795902032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/seis-puntos-sobre-emma.html' title='&quot;Seis puntos sobre Emma&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/5BFCitiTIOw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4134050587157326818</id><published>2011-12-13T22:11:00.000Z</published><updated>2011-12-13T23:12:48.542Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Russian Red "Timing is Crucial"</title><content type='html'>Niedawno wyszła druga płyta &lt;a href="http://www.russianred.es/es/home"&gt;"Russian Red"&lt;/a&gt;. Swojsko brzmiący tytuł "Fuerteventura" zachęcił mnie do jej wysłuchania i porównania z poprzednim krążkiem "I Love Your Glasses". Jestem bardzo przyjemnie zaskoczony. Podczas słuchania wyświetlił mi się w głowie obraz dużego kuchennego robota/miksera. Do pojemnika wpadają fragmenty płyt różnych wykonawców. Szefowa kuchni dobiera proporcje, przyprawia własnym głosem, wciska guzik start. Po krótkiej chwili z małej szufladki z boku wyskakuje nowa płyta. Wkładam ją do odtwarzacza i staram się odgadnąć jakie składniki zostały użyte. Słyszę latynoskie rytmy Juliety Venegas, ostry głos Kate Bush wpadający w Katie Melua, gitarę basową Norah Jones, brzmienie The Beatles a nawet ślad Elvisa Presleya. I wiele innych. Najdziwniejsze jest to że wszystko razem&amp;nbsp; do siebie pasuje. Przyjemnie się słucha w samochodzie. Trudno mi było zdecydować co wkleić poniżej. Ostatecznie zalinkowałem ascetyczne "Timing is Crucial" ze starszej płyty ze względu na dyskretny urok gitarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/UNcOnA2P3g4" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jeszcze "Nick Drake" z Fuerteventury"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/UmZL3RDqxWQ" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4134050587157326818?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4134050587157326818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/russian-red-timing-is-crucial.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4134050587157326818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4134050587157326818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/russian-red-timing-is-crucial.html' title='Russian Red &quot;Timing is Crucial&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/UNcOnA2P3g4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-187322643683057702</id><published>2011-12-11T16:58:00.001Z</published><updated>2011-12-11T22:28:16.023Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Roman Polański "Un dios salvaje" ("Rzeź")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MVfOwnxkNbo/TuThUS1WreI/AAAAAAAAGuY/dh4YBXu46p8/s1600/un_dios_salvaje.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://3.bp.blogspot.com/-MVfOwnxkNbo/TuThUS1WreI/AAAAAAAAGuY/dh4YBXu46p8/s200/un_dios_salvaje.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla miłośników teatru telewizji. Najnowszy film Polańskiego spodobał mi się o wiele bardziej niż kilka poprzednich. Areszt domowy dobrze mu zrobił. Polańskiemu.&lt;br /&gt;Przemyślał fabułę, wybrał odpowiednich aktorów, dopracował szczegóły. Wydaje się, że interesuje go szczególnie zwierzę jakie mieszka w człowieku pod cienką warstwą naskórka, kosmetyków i ubrań. Wystarczy niewielkie zachwianie równowagi aby ten zwierz pojawił się na scenie, zaryczał, drapnął pazurem, użarł boleśnie. Obraz kończy się dokładnie w chwili, kiedy następnym logicznym wydarzeniem powinien być rozlew krwi. Ale zanim do tego dojdzie jesteśmy świadkami festiwalu obłudy, snobizmu, politycznej poprawności i ukrytej niczym czarna mamba pod jedwabnym prześcieradłem chęci mordu. Wiemy że tam jest, widzimy jej kształt i oślizłe ruchy. Nie wiadomo tylko kiedy zechce wyskoczyć i kogo pierwszego ukąsi. Przy okazji dostało się też przemysłowi farmaceutycznemu. Czyżby szczepionka na świńską grypę zaszkodziła ostatnio reżyserowi? Wymierzył precyzyjny cios w podejrzany moralnie związek między biznesem i opieką zdrowotną. Mocno i przekonująco zagrane sceny warte są więcej niż cena biletu do kina. Gratuluję Polańskiemu i proszę o jeszcze. Moja babcia powiedziałaby &lt;i&gt;stary ale jary.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-187322643683057702?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/187322643683057702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/roman-polanski-un-dios-salvaje-rzez.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/187322643683057702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/187322643683057702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/roman-polanski-un-dios-salvaje-rzez.html' title='Roman Polański &quot;Un dios salvaje&quot; (&quot;Rzeź&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MVfOwnxkNbo/TuThUS1WreI/AAAAAAAAGuY/dh4YBXu46p8/s72-c/un_dios_salvaje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1327229977917353494</id><published>2011-12-06T15:00:00.001Z</published><updated>2011-12-06T15:14:50.488Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Keigo Higashino "La devoción del sospechoso X". ("Yōgisha X no Kenshin 容疑者Xの献身")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-r8h1eeBy8Vc/Tt4uJ7lMBrI/AAAAAAAAGuQ/Bobh5YdgF00/s1600/la-devocion-del-sospechoso-x.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-r8h1eeBy8Vc/Tt4uJ7lMBrI/AAAAAAAAGuQ/Bobh5YdgF00/s1600/la-devocion-del-sospechoso-x.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie wszystko złoto co się świeci i nie wszystko co się tłumaczy z japońskiego na hiszpański warte jest przeczytania. Niby prawda, ale od czasu do czasu daję się nabrać na skośne oczy na okładce i japońskie nazwisko drukowane wielkimi literami. Tym razem rzecz była o dobrym, szlachetnym wręcz mordercy, jego wyzutej z wszelkich oznak moralności ofierze, genialnych matematykach i przygłupich gliniarzach. Historyjka infantylna, niezbyt wciągająca, napisana dla dorosłych którzy wierzą jeszcze w świętego Mikołaja. Okazuje się zresztą, że &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Keigo_Higashino"&gt;autor&lt;/a&gt; pisuje również dla dzieci. Sprostuję informacje z Wikipedii. Autor pisuje wyłącznie dla dzieci. Dominujące uczucie po przeczytaniu: zawód.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1327229977917353494?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1327229977917353494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/keigo-higashino-la-devocion-del.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1327229977917353494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1327229977917353494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/12/keigo-higashino-la-devocion-del.html' title='Keigo Higashino &quot;La devoción del sospechoso X&quot;. (&quot;Yōgisha X no Kenshin 容疑者Xの献身&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-r8h1eeBy8Vc/Tt4uJ7lMBrI/AAAAAAAAGuQ/Bobh5YdgF00/s72-c/la-devocion-del-sospechoso-x.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7186830549130505666</id><published>2011-11-28T23:44:00.001Z</published><updated>2011-11-29T00:32:29.458Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Patrick Rothfuss "El temor de un hombre sabio ("The Wise Man's Fear")</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/pK_YAeTcJBg" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga odsłona historii Kvothe'a. Po przeczytaniu pierwszej w ubiegłym roku nie byłem zachwycony. Do czasu, kiedy zorientowałem się że czekam niecierpliwie na kolejny tom. Rzuciłem się na niego i pochłonąłem te 1200 stron. Fascynujące. Rozpoczynam okres długiego postu bo na tom trzeci przyjdzie pewnie poczekać kolejne 2-3 lata. Nie potrafię zdefiniować w czym tkwi siła tej powieści. Być może chodzi o samą historię, być może o sposób opowiadania a najpewniej o zręczne połączenie obydwu. Patrick Rothfuss stworzył świat zupełnie nowy, jako bazę przyjmując swobodnie wymieszanie współczesnej mentalności i postrzegania średniowiecznych realiów, doprawione zręcznie magicznym sosem. To jednak tylko tło. Najważniejsza jest opowieść: ciekawa, zgrabnie podana, pobudzająca ciekawość do granic wytrzymałości. Spójna i wielowątkowa. Zabawna i poruszająca. Tak plastyczna, że aż pozostawiająca wspomnienie przeżycia, albo co najmniej obejrzenia barwnego filmu. Teraz już nie zadaję sobie pytania czy sięgnę po ostatnią część. Właściwe pytanie brzmi: kiedy to będzie możliwe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kvothe jest bohaterem ballad nie tylko na stronach powieści. Jego sława dotarła do youtube a czyny sławią współcześni bardowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/0-Me145cLs4" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7186830549130505666?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7186830549130505666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/patrick-rothfuss-el-temor-de-un-hombre.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7186830549130505666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7186830549130505666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/patrick-rothfuss-el-temor-de-un-hombre.html' title='Patrick Rothfuss &quot;El temor de un hombre sabio (&quot;The Wise Man&apos;s Fear&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/pK_YAeTcJBg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-638341057994546919</id><published>2011-11-17T22:25:00.001Z</published><updated>2011-11-18T00:21:46.189Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Yukio Mishima "El sol y el acero" (太陽と鐡 "Taiyō to Tetsu")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ey4GAMyGC0M/TsWQl_S6A7I/AAAAAAAAGuI/iD_8ounRHvI/s1600/elsolyelacero.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ey4GAMyGC0M/TsWQl_S6A7I/AAAAAAAAGuI/iD_8ounRHvI/s1600/elsolyelacero.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czuję się po tej lekturze przygnębiony. Na 100 stronach formatu kieszonkowego Mishima wyjaśnia motywy swojego samobójstwa. Momentami pokrętnie, posługując się specyficzną orientalną logiką, ale główny nurt argumentacji pozostaje przejrzysty i wiedzie do jednego wniosku. Trudno w to uwierzyć, jeszcze trudniej zaakceptować. Yukio Mishima zabił się z ciekawości. Chciał poznać życie do jego granic. Dotknąć tych granic i przekroczyć je. W tekście posługuje się porównaniem zapożyczonym od któregoś z niemieckich pisarzy: nie można obejrzeć środka jabłka z gniazdem nasiennym patrząc tylko na skórkę. Aby dowiedzieć się prawdy o środku jabłka trzeba je rozciąć nożem. Mishima potraktował to dosłownie i opracował szczegółowy plan, którego realizacja zajęła kilkanaście lat. Poszedł dalej, zaostrzył kryteria. Zgodnie z nimi, to za mało odebrać sobie życie aby dotrzeć do jego najprawdziwszego sedna. Należało najpierw doprowadzić ciało i ducha do perfekcji. Jakiż sens miałoby zabijanie słabego, bladego i chorowitego ciała? To Mishimie nie wystarczyło. Postanowił najpierw wytrenować je, wyrzeźbić mięśnie w siłowni, uzyskać precyzję ruchów treningiem kendo, elegancję ekspresji pracą literacką. Dopiero takie życie, pod każdym względem bliskie doskonałości, zyskiwało odpowiednią wartość. Tylko najcenniejsze życie warte było doświadczenia śmierci samuraja. Tytułowe słońce miało zabrązowić skórę bohatera. Mięśnie winny uzyskać twardość stali. Równą twardości miecza. Oczywiście podczas lektury zadawałem sobie pytanie o zdrowie psychiczne Yukio Mishimy. Granica miedzy zdrowiem a drobnymi nieprawidłowościami u wybitnego pisarza jest cienka jak ostrze katany. Ciekaw jestem o czym myślał po wykonaniu rytualnych pchnięć, zanim głowa potoczyła się po tatami. Nie było już odwrotu. Czy był zadowolony z realizacji dzieła swojego życia i śmierci? Czy dostrzegł środek jabłka? Ciekaw jestem i wiem, że któregoś dnia poznam odpowiedź. Nie czekam na ten dzień. On przyjdzie sam. Do każdego kiedyś przychodzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-638341057994546919?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/638341057994546919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/yukio-mishima-el-sol-y-el-acero-taiyo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/638341057994546919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/638341057994546919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/yukio-mishima-el-sol-y-el-acero-taiyo.html' title='Yukio Mishima &quot;El sol y el acero&quot; (太陽と鐡 &quot;Taiyō to Tetsu&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ey4GAMyGC0M/TsWQl_S6A7I/AAAAAAAAGuI/iD_8ounRHvI/s72-c/elsolyelacero.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5833286478276587610</id><published>2011-11-10T22:58:00.001Z</published><updated>2011-11-10T23:12:44.835Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>The Gramophone Allstars "He perdido contigo"</title><content type='html'>Wracamy z U. z Santa Cruz. Najlepsze kasztany są na Plaza España, ale w tym roku jakoś nam się wcześniej nie składało. Ponieważ jednak i kasztany i &lt;a href="http://www.fotonoviembre.com/"&gt;Fotonoviembre 2011&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.teatenerife.es/expo/tropos-surrealistas-en-la-fotografia-polaca-despues-de-1945"&gt;wystawa polskiej fotografii surrealistycznej w TEA&lt;/a&gt;... Koniec końców wybraliśmy się i właśnie wracamy. Jest godzina 19.57, za oknem ciemno, w samochodzie radiowa trójka cicho gra.&lt;br /&gt;Mówię: to taka Anna Maria Jopek po hiszpańsku.&lt;br /&gt;U.: to samo sobie pomyślałam.&lt;br /&gt;To wszystko wczoraj, a dzisiaj wklejam ten kawałek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/NZDjc4z19nw" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5833286478276587610?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5833286478276587610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/gramophone-allstars-he-perdido-contigo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5833286478276587610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5833286478276587610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/gramophone-allstars-he-perdido-contigo.html' title='The Gramophone Allstars &quot;He perdido contigo&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/NZDjc4z19nw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6457324905152030258</id><published>2011-11-06T13:52:00.000Z</published><updated>2011-11-10T23:12:59.889Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Gigantyczne jakuzzi...</title><content type='html'>&amp;nbsp;...zwiększa aktywność. Zbliża się pomalutku kolejny etap erupcji. Wysoki gejzer pary wodnej ma cieszyć oczy i wzbudzać grozę, kiedy stożek wulkanu zbliży się bardziej do powierzchni wody. Na razie wszystko kotłuje się i bąbelkuje na głębokości 150 - 200 m. Przedwczoraj ziemia zatrzęsła się z mocą 4,4 stopnia Richtera. Wczoraj po raz kolejny ewakuowano mieszkańców Restingi. Na plaży znajdowane są tajemnicze fragmenty skalne pochodzące z głębin Ziemi. Co będzie dalej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/KuN4X4C4urA" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6457324905152030258?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6457324905152030258/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/gigantyczne-jakuzzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6457324905152030258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6457324905152030258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/gigantyczne-jakuzzi.html' title='Gigantyczne jakuzzi...'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/KuN4X4C4urA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8684993925768661820</id><published>2011-11-03T23:50:00.000Z</published><updated>2011-11-03T23:54:31.087Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Fado: Ana Laíns w Lagunie (Teatro Leal)</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/1kDNkdQ2BVM" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo sympatyczna dziewczyna. Wyszła nieco niepewna na scenę, początkowo zaśpiewała z wyraźnym napięciem. Po pierwszych brawach rozluźniła się. To niesamowite jaką pogodną ma twarz pomiędzy mrocznymi tematami fado. Chętnie zaśpiewała kilka bisów i nawet wydawało się że wcale nie ma ochoty kończyć. W pewnym momencie zdjęła buty, usiadła na piętach i zaśpiewała wiersz Rubena Darío "A tí". Jedyny utwór po hiszpańsku, być może dlatego utkwił mi w pamięci. Ana bardzo miękko przechodzi z jednaj piosenki do drugiej. Potrafi opowiedzieć dlaczego ta kolejna jest dla niej ważna i zawsze znajduje wiarygodny powód. Jedna jest autorstwa jej ulubionego wykonawcy, inną śpiewała mając piętnaście lat, jeszcze inną napisał jej ulubiony autor. Dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy i okazało się że zarezerwowaliśmy stolik na zbyt wczesną godzinę. Ale nic to. Zwolnił się następny i teraz nie wiem czy dłużej będziemy wspominać koncert czy kolację. Nie dlatego że ten pierwszy był zły. Dlatego że w kuchni również można spotkać artystów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8684993925768661820?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8684993925768661820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/fado-ana-lains-w-lagunie-teatro-leal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8684993925768661820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8684993925768661820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/fado-ana-lains-w-lagunie-teatro-leal.html' title='Fado: Ana Laíns w Lagunie (Teatro Leal)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/1kDNkdQ2BVM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-970339671835451171</id><published>2011-11-01T20:24:00.000Z</published><updated>2011-11-02T00:05:09.362Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Khaled Hosseini "Mil soles espléndidos"  ("A Thousand Splendid Suns")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YLl_Auz9b5U/TrBKj7vYO3I/AAAAAAAAGuA/vr6hVnd5bGk/s1600/milsolesesplendidos.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-YLl_Auz9b5U/TrBKj7vYO3I/AAAAAAAAGuA/vr6hVnd5bGk/s640/milsolesesplendidos.jpg" width="420" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.khaledhosseini.com/"&gt;Khaled Hosseini&lt;/a&gt; mieszka od lat w USA. Wydaje się że codziennie myśli o tym jak pomóc tym Afgańczykom, którzy pozostali w kraju. Po "Chłopcu z latawcem", historii o przyjaźni, zdradzie i wyrzutach sumienia, napisał powieść o codzienności afgańskich kobiet. Dla Europejczyka to świat niezrozumiały. Owszem, słyszeliśmy o burce, ale należy ona z pewnością do pomniejszych problemów. Historia życia Mariam to ciąg poniżeń. Mariam jest bękartem. Słowo, które u nas dawno wyszło z użycia, w jej świecie oznacza że musi wegetować na skraju społeczności. Dosłownie, mieszkając z matką w ziemiance poza granicami miasta Herat. Kiedy matka umiera, zostaje wygnana za mąż. Byle dalej od Herat. Rodzina i znajomi ojca powinni zapomnieć o jej istnieniu. Ma 15 lat, wyjeżdża z mężem do Kabulu. Jej pożycie małżeńskie składa się głównie z nadstawiania drugiego policzka. Kiedy okazje się że&amp;nbsp; nie może donosić ciąży, niewiele już różni się od worka treningowego. Tymczasem nadchodzą czasy rządów talibów i będzie jeszcze gorzej...&lt;br /&gt;W całej opowieści łapie za serce zdolność człowieka do zachowania godności osobistej mimo najgorszych z możliwych warunków. Autor ma niewątpliwie talent do rozmiękczania najbardziej kamiennych serc i jeśli miałbym skrytykować tę książkę to właśnie ze względu na pewien rodzaj emocjonalnego efekciarstwa. Uważam jednak, że w tym przypadku jest ono całkowicie usprawiedliwione. Khaled Hosseini zręcznie porusza zatwardziałe serce Zachodu, aby zdobyć środki na pomoc dla Wschodu. Kiedy następnym razem zobaczę ciemne oczy za kratkami burki, prawdopodobnie dojrzę w nich niezłomną duszę Mariam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-970339671835451171?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/970339671835451171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/khaled-hosseini-mil-soles-esplendidosa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/970339671835451171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/970339671835451171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/11/khaled-hosseini-mil-soles-esplendidosa.html' title='Khaled Hosseini &quot;Mil soles espléndidos&quot;  (&quot;A Thousand Splendid Suns&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-YLl_Auz9b5U/TrBKj7vYO3I/AAAAAAAAGuA/vr6hVnd5bGk/s72-c/milsolesesplendidos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6319223395943401428</id><published>2011-10-28T00:30:00.000+01:00</published><updated>2011-10-28T00:30:18.241+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Ōgai Mori "La bailarina" ("Maihime", 1890)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q7Q1RmwwYTo/TqnhOIZYF7I/AAAAAAAAGto/QRBhYIL0fHQ/s1600/labailarina.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q7Q1RmwwYTo/TqnhOIZYF7I/AAAAAAAAGto/QRBhYIL0fHQ/s1600/labailarina.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Uwielbiam takie dobrze napisane starocie. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%8Cgai_Mori"&gt;Ōgai Mori&lt;/a&gt; pisząc to króciutkie opowiadanie miał zaledwie 28 lat, ale poradził sobie z nim jakby pisał od wieków. Zwięzła forma, bez marnotrawstwa słowa. Treść przywodząca na myśl trochę dziewczynkę z zapałkami, trochę zwiędły listek na falach&amp;nbsp; oceanu.&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ōgai Mori był jednym z pierwszych Japończyków przybyłych do Europy na skutek otwarcia Japonii na świat w 1868 roku. W 1890, kiedy powstało opowiadanie, otwarcie to trwało&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; zaledwie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; od 22 lat. Próbuję sobie wyobrazić jak reagowali berlińczycy na widok Japończyka na ulicy w roku 1884, kiedy Mori rozpoczął stypendium. Jakie wrażenie wywarła na nim europejska kultura i obyczajowość? Podejrzewam, że był w głębokim szoku i z tego szoku zrodziła się maleńka perełka pod postacią niniejszej książeczki. Z szoku, ale także zapewne z tajemniczego romansu ze złotowłosą, błękitnooką nordycką pięknością. Z ciekawostek od wydawcy: "La bailarina" powstała w tym samym domu w Hongo, w którym następnie &lt;/span&gt;Natsume Sōseki napisał "Panicza" oraz "Jestem kotem". Przypadek czy atmosfera miejsca?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6319223395943401428?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6319223395943401428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/ogai-mori-la-bailarina-maihime-1890.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6319223395943401428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6319223395943401428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/ogai-mori-la-bailarina-maihime-1890.html' title='Ōgai Mori &quot;La bailarina&quot; (&quot;Maihime&quot;, 1890)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Q7Q1RmwwYTo/TqnhOIZYF7I/AAAAAAAAGto/QRBhYIL0fHQ/s72-c/labailarina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6857202503452743241</id><published>2011-10-23T19:57:00.000+01:00</published><updated>2011-10-23T23:34:13.769+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Caldera de Taburiente</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-INxmZ3hNK6s/TqRiD4YnJVI/AAAAAAAAGtY/v-yJpodNcFM/s1600/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252856m%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-INxmZ3hNK6s/TqRiD4YnJVI/AAAAAAAAGtY/v-yJpodNcFM/s400/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252856m%2529.jpg" width="366" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Roque de Idafe, zgodnie z wierzeniami dawnych mieszkańców wyspy: święta skała.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-l1fKrrw_izY/TqRiIZsBLgI/AAAAAAAAGtg/fVaQOAyfTPQ/s1600/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252866m%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-l1fKrrw_izY/TqRiIZsBLgI/AAAAAAAAGtg/fVaQOAyfTPQ/s400/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252866m%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Cascada de Colores.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Jv5hJhgU67s/TqRc41iH6yI/AAAAAAAAGtI/6gZA0YNKvNs/s1600/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252843m%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-Jv5hJhgU67s/TqRc41iH6yI/AAAAAAAAGtI/6gZA0YNKvNs/s400/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252843m%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kamyczek z zielonym tupecikiem na drodze z Campamento do Hoyo Verde&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Planowaliśmy&amp;nbsp; pochodzić w ubiegły weekend po Hierro, ale podmorski wulkan nie pozwolił. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wypad na Palmę. &lt;br /&gt;Udało się wejść do Caldery. Udało się zrobić kilka zdjęć. Udało się wrócić bez kłopotu, czego nie mogą powiedzieć 72 osoby ewakuowane przy pomocy śmigłowca trzy dni później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Bv4fH7SR6NM/TqRg2G2FV_I/AAAAAAAAGtQ/IX_0J-5HCA4/s1600/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252853m%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bv4fH7SR6NM/TqRg2G2FV_I/AAAAAAAAGtQ/IX_0J-5HCA4/s400/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252853m%2529.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Brzegi Caldery jak ściany potężnej katedry. Przy ścieżce spora opuncja oferuje wędrowcom czerwone kolczaste owoce.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6857202503452743241?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6857202503452743241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/caldera-de-taburiente.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6857202503452743241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6857202503452743241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/caldera-de-taburiente.html' title='Caldera de Taburiente'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-INxmZ3hNK6s/TqRiD4YnJVI/AAAAAAAAGtY/v-yJpodNcFM/s72-c/La+Caldera+de+Taburiente+%252C15+pazdz.2011+%252856m%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7376272986903620601</id><published>2011-10-23T18:29:00.000+01:00</published><updated>2011-10-23T18:29:21.131+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Mowa Leonarda Cohena: Premios Príncipe de Asturias 2011</title><content type='html'>Przegapiłem &lt;a href="http://www.rtve.es/alacarta/videos/programa/discurso-leonard-cohen/1230112/"&gt;wystąpienie Leonarda Cohena&lt;/a&gt; podczas uroczystości wręczenia nagrody. Na szczęście U. się zorientowała i podesłała mi linka. Cohen nie musi udowadniać swojej wielkości, robi to mimochodem, każdym słowem, każdym gestem. Tym razem opowiada o tym,&amp;nbsp; jak wiele zawdzięcza Hiszpanii i jest w tym przekonujący. Wydaje się że bez Hiszpanii nie byłoby Leonarda Cohena jakiego znamy. Warto posłuchać. Popatrzeć na Jego przygarbione plecy, lekko drżące dłonie, kapelusz pozostawiony na krześle. Warto spojrzeć na trochę wzruszone, trochę rozbawione i zaskoczone miny słuchaczy i pozwolić się zaczarować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7376272986903620601?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7376272986903620601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/mowa-leonarda-cohena-premios-principe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7376272986903620601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7376272986903620601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/mowa-leonarda-cohena-premios-principe.html' title='Mowa Leonarda Cohena: Premios Príncipe de Asturias 2011'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2802616807279699908</id><published>2011-10-18T22:36:00.001+01:00</published><updated>2011-10-19T22:37:50.576+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dlaczego nothing box'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Murakami i Nothing Box</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vsSUOxSnpY4/Tp3rBznzUrI/AAAAAAAAGtA/v9vqhzxY8Mg/s1600/1q84-3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-vsSUOxSnpY4/Tp3rBznzUrI/AAAAAAAAGtA/v9vqhzxY8Mg/s1600/1q84-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Trudno mi było wto początkowo uwierzyć. Murakami w trzecim tomie „1Q84”, na stronie 283pierwszego wydania, &amp;nbsp;opisuje zjawisko &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;nothing box&lt;/i&gt;. Zjawisko tak &amp;nbsp;fascynujące, że ochrzciłem bloga jegoimieniem. Jeżeli wczoraj uważałem że Murakami Haruki znajduje się tuż tuż &amp;nbsp;w zasięgu reki, pomyliłem się. On jest we mniew środku, a przynajmniej jakaś jego wyraźnie odczuwalna część.&amp;nbsp; Subiektywnie, wiedziałem o tym od dawna.Teraz dysponuję dowodem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;“Desde que se escondía en ese piso, lograba que su mente sequedara en blanco. Podía vaciarla a su antojo, en particular cuando contemplabael parque desde el balcón. Sus ojos vigilaban diligentemente el parque. Sobretodo el tobogán. Pero no pensaba en nada. Aunque no, seguro que su mente sípensaba en algo, pero sus pensamientos siempre estaban latentes. Elladesconocía qué era lo que su mente pensaba. Sin embargo, regularmente semanifestaba. Del mismo modo que las tortugas marinas o los delfines salen a lasuperficie para respirar. En estos momentos descubría &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;lo que había estado pensando&lt;/i&gt; hasta entonces. Al rato, su mente sellenaba los pulmones de oxígeno nuevo y volvía a sumergirse. Desaparecía de suvista. Y Aomame ya no pensaba en nada. Convertida en un dispositivo devigilancia envuelto por un blando capullo, dirigía su mirada absorta hacia eltobogán.”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Tłumaczenie z japońskiego na hiszpański: GabrielÁlvarez Martínez. Wydawnictwo Tusquets Editores, 2011&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #0070c0;"&gt;„Odkądukrywała się w tym mieszkaniu, potrafiła oczyścić umysł z myśli. Mogła opróżnićgo na zawołanie, zwłaszcza kiedy &lt;/span&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #0070c0;"&gt; z balkonu &lt;/span&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #0070c0;"&gt;obserwowała&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #0070c0;"&gt; park&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #0070c0;"&gt;. Jej oczy starannieśledziły ten park. Przede wszystkim zjeżdżalnię. Ale nie myślała o niczym. Chociażnie, na pewno jej umysł o czymś myślał, lecz jego myśli były zawsze niewidoczne.Nie wiedziała o czym myślał jej umysł, jednak regularnie pozwalał jej to zobaczyć. Wten sam sposób w jaki morskie żółwie czy delfiny wynurzają się na powierzchnię i oddychają. W tych momentach odkrywała &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;oczym właśnie myślała&lt;/i&gt; do tej pory. Po chwili, jej umysł wypełniał płucaświeżym tlenem i ponownie się zanurzał. Znikał z jej pola widzenia. Wtedy Aomame o niczym już nie myślała. Zamieniona w owinięte miękkim kokonem&amp;nbsp; urządzenie monitorujące,&amp;nbsp; zwracała zamyślony wzrok w kierunkuzjeżdżalni.”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Tłumaczenie zhiszpańskiego: m.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2802616807279699908?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2802616807279699908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/murakami-i-nothing-box.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2802616807279699908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2802616807279699908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/murakami-i-nothing-box.html' title='Murakami i Nothing Box'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-vsSUOxSnpY4/Tp3rBznzUrI/AAAAAAAAGtA/v9vqhzxY8Mg/s72-c/1q84-3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5814245759146836674</id><published>2011-10-13T23:09:00.000+01:00</published><updated>2011-10-13T23:09:22.340+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Zielona plama...</title><content type='html'>...pojawiła się w okolicy podwodnej erupcji. Jutro plamą zajmie się specjalistyczny statek z dzielnymi naukowcami na pokładzie. Może dowiemy się dlaczego jest zielona i w ogóle dlaczego jest. I co to oznacza.&lt;br /&gt;Tymczasem NASA zdążyła zrobić już tę śliczną fotkę z niepokojącą plamą. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0Aw32KNd9BI/TpdhIR3kLDI/AAAAAAAAGsw/j29u3Dnb-gw/s1600/Canary_Islands.2011286.terra.500m.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="275" src="http://3.bp.blogspot.com/-0Aw32KNd9BI/TpdhIR3kLDI/AAAAAAAAGsw/j29u3Dnb-gw/s320/Canary_Islands.2011286.terra.500m.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5814245759146836674?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5814245759146836674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/zielona-plama.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5814245759146836674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5814245759146836674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/zielona-plama.html' title='Zielona plama...'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0Aw32KNd9BI/TpdhIR3kLDI/AAAAAAAAGsw/j29u3Dnb-gw/s72-c/Canary_Islands.2011286.terra.500m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8843303345916763686</id><published>2011-10-12T22:53:00.001+01:00</published><updated>2011-10-12T23:13:26.266+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Czerwony alert na Hierro</title><content type='html'>Czerwony alert obowiązuje od wczoraj w miejscowości Restinga na południu wyspy. Wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani do el Pinar i do stolicy wyspy Valverde. Dzisiaj potwierdzono dwa nowe punkty erupcji, na głebokości 750 i 500 m. poniżej poziomu morza, w odległości odpowiednio 3,7 i 1,8 km od wybrzeża. Na powierzchni widać podobno wydobywające się gazy i martwe ryby, wyczuwalny jest zapach siarki. Sytuacja skomplikuje się tym bardziej im bliżej brzegu nastąpi kolejna erupcja. Na lądzie dochodzi do kolejnych wstrząsów. Na morzu obowiązuje zakaz żeglugi i nurkowania. Oficjalnie odwołano &lt;a href="http://openfotosub.es/"&gt;Open Foto Sub Isla De El Hierro&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; Władze i geolodzy uspokajają, my śledzimy wydarzenia z zapartym tchem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/LvKqi3GvUsg" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8843303345916763686?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8843303345916763686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/czerwony-alert-na-hierro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8843303345916763686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8843303345916763686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/czerwony-alert-na-hierro.html' title='Czerwony alert na Hierro'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/LvKqi3GvUsg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7916048984215144206</id><published>2011-10-10T17:35:00.000+01:00</published><updated>2011-10-10T17:35:44.468+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Luisa Sobral "Xico"</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" src="http://www.youtube.com/embed/px7zyOHObMg" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od soboty chodzi za mną ten kawałek.&lt;br /&gt;Podobnie jak cała płyta.&lt;br /&gt;o Xico, ooo Xico!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7916048984215144206?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7916048984215144206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/luisa-sobral-xico.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7916048984215144206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7916048984215144206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/luisa-sobral-xico.html' title='Luisa Sobral &quot;Xico&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/px7zyOHObMg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3755318683760145256</id><published>2011-10-10T17:23:00.000+01:00</published><updated>2011-10-12T22:53:45.612+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Erupcja</title><content type='html'>Tak, dzisiaj rano zaczęła się najprawdziwsza podmorska erupcja wulkaniczna na głębokości 1200-2000m w odległości 7 km od południowego krańca Hierro. Jak podają geolodzy a za nimi prasa, nie wiadomo na razie czy z dna morskiego wydobywa się magma czy tylko gazy. Wiadomo że erupcja ma miejsce w szczelinie powstałej na skutek sobotniego trzęsienia ziemi o sile 4,3 stopnia w skali Richtera. Na bieżąco śledzimy doniesienia mediów z ciekawością czekając na kolejne wydarzenia. Czy ciąg dalszy nastąpi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3755318683760145256?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3755318683760145256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/erupcja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3755318683760145256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3755318683760145256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/erupcja.html' title='Erupcja'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3198838081479499324</id><published>2011-10-09T02:04:00.001+01:00</published><updated>2011-10-09T02:04:30.660+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Wojciech Kuczok "Gnój", "Senność"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LesNI0fIDJM/TpDiJ2dfatI/AAAAAAAAGso/NVXt8UgnAOc/s1600/gnoj.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-LesNI0fIDJM/TpDiJ2dfatI/AAAAAAAAGso/NVXt8UgnAOc/s320/gnoj.jpg" width="188" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Tak się złożyło że obydwie książki przeczytałem jedna po drugiej. "Gnój" zrobił wrażenie. Pamiętam z dzieciństwa kamienice jak ta z okładki obok. Odpadające tynki. Tuż za bramą smród wymiocin i moczu. Na schodach ten który nigdy nie trzeźwieje zastygł w akrobatycznej pozycji. W mieszkaniach symultaniczne bicie żon. Krzyczą głośno prowokując przekleństwa zaprutych małżonków. Sześciolatki palą na podwórku za śmietnikiem. Dwunastolatki wyciągają zębami plastikowy korek z trzeciego jabola. Piętnastolatki poszły dać komuś po mordzie. Kuczok ma dar obserwacji i narracji. Dom o którym pisze jest bardziej autentyczny niż zmyślony. Historia opowiedziana z perspektywy dziecka ze strasznej przemienia się we wstrząsającą. Widowiskowe, surrealistyczne zakończenie dopełnia dzieła jak dobrze dobrana przyprawa. Po takim pierwszym daniu, drugie ("Senność") jest zaledwie odgrzewanym mielonym kotletem. Przypomniała mi się myśl przewodnia z "1Q84": są pisarze którzy mają coś do opowiedzenia ale nie potrafią tego opisać i są tacy, którzy potrafią pisać ale nie wiedzą o czym. Kuczok według mnie należy do drugiej grupy. Ciekawy i odważny język, zabawa słowem, trafne neologizmy. Niestety, w "Senności" nie znalazłem żadnego interesującego nowego pomysłu. Znalazłem gnojem przybraną kalkę. Ten sam wrażliwy młodzieniec zawodzi oczekiwania brutalnego ojca. Rodzice się nienawidzą. Duszna atmosfera. Młodzieńcy w obu książkach mają podobną pracę w suterenie i przyglądają się z oddaniem przechodzącym na wysokości ich oczu nogom. Och, przepraszam! Ten z "Senności" oprócz nóg ogląda również cipki. Cóż za frapujące rozwinięcie tematu. Zawiódł mnie pan, panie Kuczok. Tak ładnie pan pisze, tak dokładnie o niczym. Miał pan rację, że dla pisarza pisanie o pisarzu nie mającym pomysłu na pisanie jest pomysłem skazanym na klęskę. Dlaczego nie posłuchał pan własnej rady? Ma pan talent, ale na razie brakuje panu pomysłów. Proszę odpocząć jeśli jest pan zmęczony albo zająć się czymś jeśli czuje się pan znudzony. Może wyskoczy pan ze swojej codziennej rutyny, przeżyje coś nowego i zaserwuje jedyny w swoim rodzaju deser, specjalność kuchni?&lt;br /&gt;Z całego serca panu i sobie tego życzę. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mFQSkGdesDE/TpDiMERGqiI/AAAAAAAAGss/Q97Y3mh-YpI/s1600/Sennosc.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-mFQSkGdesDE/TpDiMERGqiI/AAAAAAAAGss/Q97Y3mh-YpI/s1600/Sennosc.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;ps: najlepsza jest okładka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3198838081479499324?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3198838081479499324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/wojciech-kuczok-gnoj-sennosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3198838081479499324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3198838081479499324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/wojciech-kuczok-gnoj-sennosc.html' title='Wojciech Kuczok &quot;Gnój&quot;, &quot;Senność&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-LesNI0fIDJM/TpDiJ2dfatI/AAAAAAAAGso/NVXt8UgnAOc/s72-c/gnoj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7915194166440029322</id><published>2011-10-07T01:18:00.000+01:00</published><updated>2011-10-07T01:18:45.461+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><title type='text'>Nuevo fraude</title><content type='html'>&lt;div align="left" dir="ltr"&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="color: navy; font-size: 20pt;"&gt;Mucho cuidado con las compras por Internet. Me lo termina de pasar un íntimo amigo, así que mucho cuidado&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Courier New'; font-size: 14pt;"&gt;¡Mucho ojo con E-Bay!&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Courier New'; font-size: 14pt;"&gt;NUEVO FRAUDE POR E-BAY&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Courier New'; font-size: 14pt;"&gt;Pagué 150,00 euros por un aparato que te hacía crecer el pene inmediatamente...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Courier New'; font-size: 14pt;"&gt;¡Y los hijos de puta me mandaron una lupa!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Courier New'; font-size: 14pt;"&gt;&lt;br /&gt;¡Ya estais advertidos!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7915194166440029322?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7915194166440029322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/nuevo-fraude.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7915194166440029322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7915194166440029322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/nuevo-fraude.html' title='Nuevo fraude'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2859959038239358123</id><published>2011-10-04T23:42:00.000+01:00</published><updated>2011-10-05T00:35:37.320+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Abraham Verghese "Hijos del ancho mundo" ("Cutting for Stone")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-u2YBcJ5Z3xc/Tot-CR9uwGI/AAAAAAAAGsY/z4TPr8eF2A4/s1600/hijos-del-ancho.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-u2YBcJ5Z3xc/Tot-CR9uwGI/AAAAAAAAGsY/z4TPr8eF2A4/s1600/hijos-del-ancho.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nareszcie dopadłem książki od której nie można się oderwać! Autor: &lt;a href="http://www.abrahamverghese.com/"&gt;Abraham Verghese&lt;/a&gt;. Zwróciłem na niego uwagę podczas zwiedzania księgarni. Wolę zwiedzanie księgarń niż muzeów bo można dotykać eksponatów. Początkowo zaciekawiła mnie notka biograficzna. Pochodzenia hinduskiego, wychowany w Etiopii, mieszka w USA. Leczy ludzi, uczy studentów, pisze książki.&lt;br /&gt;Już od pierwszych stron wiedziałem że nie będzie łatwo rozstać się z opowiadaną historią. A rzecz jest o losach bliźniąt urodzonych w szpitalu Missing w Addis Abebie. Matka, zakonnica instrumentariuszka, umiera podczas porodu. Ojciec chirurg, w tym samym dniu znika bez śladu. Chłopców adoptuje para lekarzy z tego samego szpitala, wychowują się na jego terenie. Dorastają połączeni szczególnie mocnymi więzami, które w brutalny sposób zostają przerwane. Obydwaj interesują się medycyną, obydwaj na swój sposób osiągają sukces. Ostatecznie, w dramatycznych okolicznościach jest im dana możliwość pojednania po latach. Nie próbuję tu streścić ponad 550 stron powieści. Wyjątkowo dobrze napisanej powieści. Przy okazji opisywania perypetii życiowych bliźniąt, Verghese z lekkością wprowadza czytelnika w najnowszą historię Etiopii. Majaczy w oddali cesarz Haile Selassie, potomek króla Salomona i królowej Saby, przedstawiciel najstarszej dynastii w historii ludzkości. Etiopia jest ukazana jako kraj o wielowiekowej kulturze, gdzie korzenie chrześcijańskie sięgają czasów apostołów. Kraj wielki i bogaty duchem. Miejsce, które chciałoby się kiedyś odwiedzić, którego smaki i zapachy w jakiś magiczny sposób udało się odczytać z zadrukowanych stron.&amp;nbsp; Kolejnym bohaterem drugiego planu jest medycyna. Akcja powieści rozciąga się pomiędzy rokiem 1947 i 2008. Skok wiedzy, możliwości diagnostycznych i leczniczych w tym okresie był niewiarygodny i tę rewolucję Verghese uchwycił po mistrzowsku. Jest też wątek polski, a nawet dwa. W latach 70 tych w szpitalu Missing pojawia się polski dyplomata. Sugestywny opis &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wazektomia"&gt;zabiegu operacyjnego&lt;/a&gt; jakiemu jest poddawany lepiej przeczytać na siedząco i ze szklanką wody w zasięgu dłoni. Drugi Polak to Ryszard Kapuściński. Autor poświęca mu cały akapit w części poświęconej materiałom źródłowym, podkreślając znaczenie "Cesarza" dla zrozumienia przez niego patologicznych mechanizmów rządów Haile Selassie. Podsumowując, Verghese dostarcza bogatej, dobrze przemyślanej i skonstruowanej historii, którą czyta się jednym tchem. Ciekawe pomysły, niebanalne zakończenie. Ciekaw jestem kolejnych książek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2859959038239358123?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2859959038239358123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/abraham-verghese-hijos-del-ancho-mundo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2859959038239358123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2859959038239358123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/abraham-verghese-hijos-del-ancho-mundo.html' title='Abraham Verghese &quot;Hijos del ancho mundo&quot; (&quot;Cutting for Stone&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-u2YBcJ5Z3xc/Tot-CR9uwGI/AAAAAAAAGsY/z4TPr8eF2A4/s72-c/hijos-del-ancho.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5327564921430761745</id><published>2011-10-03T22:51:00.000+01:00</published><updated>2011-10-07T01:21:59.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>O wyższości gór</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OJUoMM43QHo/ToonX7bVrQI/AAAAAAAAGsU/BF6Wa9Et16o/s1600/Los+Erjos+-+Los+Silos+006.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-OJUoMM43QHo/ToonX7bVrQI/AAAAAAAAGsU/BF6Wa9Et16o/s400/Los+Erjos+-+Los+Silos+006.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Taka piękna sobota... Wstajemy o szóstej. Noc, ciemno i cicho za oknem. Zbiórka o siódmej tam gdzie zwykle. Krótki postój w cafeterii na stacji benzynowej. Zamawiamy kanapki na wynos, coś do picia. Zostawiamy samochody w Los Silos, taksówki czekają na placu pod kościołem. Jedziemy do Los Erjos. Teraz dopiero przypomina mi się dlaczego wolę góry.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Więcej widać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Bardzo ładnie pachnie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie ma tłumów. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Można oglądać chmury z góry.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Im wyżej tym ludzie sympatyczniejsi.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Można pogadać ze wszystkimi i z każdym z osobna. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Plecak miło masuje ramiona.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Woda lepiej smakuje.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jedzenie też lepiej smakuje.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Z plaży nie widać jak tu pięknie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stąd widać plaże.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;I inne.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Po powrocie kolejny raz dziwię się że... Nadal odkrywamy nowe miejsca na tej malutkiej, przytulnej wysepce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5327564921430761745?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5327564921430761745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/o-wyzszosci-gor-nad-plazami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5327564921430761745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5327564921430761745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/10/o-wyzszosci-gor-nad-plazami.html' title='O wyższości gór'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-OJUoMM43QHo/ToonX7bVrQI/AAAAAAAAGsU/BF6Wa9Et16o/s72-c/Los+Erjos+-+Los+Silos+006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6604031788116125878</id><published>2011-09-29T23:45:00.000+01:00</published><updated>2011-09-29T23:48:50.205+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Andi Baiz "La cara oculta"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6Shgs6eGx48/ToTrucqc88I/AAAAAAAAGsQ/Glx9nTh9qu0/s1600/La_Cara_Oculta.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-6Shgs6eGx48/ToTrucqc88I/AAAAAAAAGsQ/Glx9nTh9qu0/s400/La_Cara_Oculta.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Hay puertas que nunca deberían abrirse" - są drzwi, których nigdy nie należy otwierać. Takie motto głosi plakat z filmu i trudno o lepsze. &lt;a href="http://www.lacaraoculta.es/"&gt;Film&lt;/a&gt; został zrobiony znakomicie, perfekcyjnie opowiedziana historia. Młody, zdolny dyrygent z Barcelony przyjmuje roczny kontrakt w filharmonii w Bogocie. Jedzie do Kolumbii z dziewczyną, zakochaną ale nie bezkrytyczną. Kiedy ta zaczyna podejrzewać romans lubego z jedną ze skrzypaczek, znika z dnia na dzień pozostawiając pożegnalne nagranie wideo. Chłopak załamuje się, ale dość szybko znajduje śliczną pocieszycielkę, wydobywającą go skutecznie z oparów whisky. Do tej chwili historia banalna, ale upłynęło może 5-6 minut filmu. Dalej wciska w fotel i powoduje totalny zanik poczucia czasu. Zaskakujący obraz, świetna muzyka. Zrobiony oszczędnie ale z wizją. Rewelacyjny. Autorzy nie kryją inspiracji "Dzieckiem Rosemary". Potrafili osiągnąć podobny poziom napięcia opowiadając o wiele prostszą i bardziej wiarygodną historię. Ta wiarygodność i prawdopodobieństwo nadają mocy i nie pozwalają o nim zapomnieć. Dawno już nie widziałem tak pełnego filmu. Oj dawno. Należałaby się przyjrzeć bliżej &lt;a href="http://www.blogger.com/"&gt;zdolnemu kolumbijskiemu artyście&lt;/a&gt;, potrafiącemu wyprawiać takie cuda z wysokości reżyserskiego stołka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps: lepiej nie oglądać zwiastuna... &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6604031788116125878?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6604031788116125878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/andi-baiz-la-cara-oculta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6604031788116125878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6604031788116125878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/andi-baiz-la-cara-oculta.html' title='Andi Baiz &quot;La cara oculta&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6Shgs6eGx48/ToTrucqc88I/AAAAAAAAGsQ/Glx9nTh9qu0/s72-c/La_Cara_Oculta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-657237527221399276</id><published>2011-09-26T01:55:00.001+01:00</published><updated>2011-09-26T01:55:42.194+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KnJ3ANHptuE/Tn_ENa2GhaI/AAAAAAAAGsI/AUjS3L4wgys/s1600/La_Palma_dzien_I_Canon+291.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-KnJ3ANHptuE/Tn_ENa2GhaI/AAAAAAAAGsI/AUjS3L4wgys/s400/La_Palma_dzien_I_Canon+291.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wulkan Teneguia na Palmie (erupcja w 1971r.) widziany z wulkanu San Antonio&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Nieczęsto pamiętam o tym że Wyspy Kanaryjskie są pochodzenia wulkanicznego. Nie, to nie tak. Pamiętam bo codziennie patrzę na różne wulkany. Niektóre z nich traktuję z większą serdecznością, są moimi ulubieńcami jak na przykład te z Güimar czy Montaña Mostaza. Lubię na nie patrzeć, podziwiać ich piękno, myśleć o tym jak wyglądały ubrane w pióropusze ognia w dniu swoich narodzin. Nieczęsto natomiast pamiętam o tym że być może jeszcze dziś czy jutro, może za 20 lat, będziemy mogli być świadkami prawdziwego wybuchu. Piszę o tym, bo od dwóch dni obowiązje żółty alert na Hierro a prawdopodobieństwo erupcji sięga 20%. Wybuchnie czy nie wbuchnie, my na razie czekamy a na sąsiedniej wyspie ćwiczą realizację planów ewakuacji. &amp;nbsp; Może będzie tylko ładny spektakl, może wielkie zniszczenia a może na razie rozejdzie się po kościach. Zobaczymy, a tymczasem zamieszczam majowe fotki najmłodszego (jeszcze) hiszpańskiego wulkanu...&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gIqYLpi6ulA/Tn_K0Zs1MMI/AAAAAAAAGsM/9-9_CgjEF9E/s1600/La_Palma_dzien_III_Canon+018.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-gIqYLpi6ulA/Tn_K0Zs1MMI/AAAAAAAAGsM/9-9_CgjEF9E/s400/La_Palma_dzien_III_Canon+018.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;...na krawędzi krateru, zaglądając do środka...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-657237527221399276?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/657237527221399276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/wulkan-teneguia-na-palmie-erupcja-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/657237527221399276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/657237527221399276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/wulkan-teneguia-na-palmie-erupcja-w.html' title=''/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KnJ3ANHptuE/Tn_ENa2GhaI/AAAAAAAAGsI/AUjS3L4wgys/s72-c/La_Palma_dzien_I_Canon+291.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2736481203592005263</id><published>2011-09-23T18:12:00.000+01:00</published><updated>2011-09-23T18:12:49.328+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Pedro Almodóvar "La piel que habito"</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" src="http://www.youtube.com/embed/zlZgGlwBgro" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pedro nie rezygnuje z badania zjawiska transseksualizmu. Tym razem postawił mikroskop pod nieco innym kątem. Pytanie o wpływ płci ciała jakie zostało nam dane na to kim jesteśmy nie straciło na znaczeniu. Dołączył do niego nowe. Co by było gdyby zmienić ją komuś wbrew jego woli? Czy przeciętny chłopak zmieniony w piękną kobietę pozostanie chłopakiem? A może spodoba mu się nowa rola i nowe możliwości związane ze zmianą skóry? Opinię Almodovara na ten temat poznajemy pod koniec filmu. Własną możemy sobie wyrobić wcześniej. Dla mnie ten wątek jest mniej interesujący niż pytanie o granice rozwoju wiedzy. Antonio Banderas jako szalony naukowiec mieszający geny ludzkie ze świńskimi w celu wyhodowania skóry odpornej na poparzenia może budzić zgrozę albo podziw. Najprawdopodobniej mieszankę jednego i drugiego w różnych proporcjach, zależnie od wrażliwości widza. Dziesięć lat temu te problem należałby do gatunku s-f. Dzisiaj widać wyraźnie, że kwestia sprowadza się do przeznaczenia odpowiedniej kwoty na badania i każdy z nas ma szansę zostać kiedyś Robocopem. Na razie możemy liczyć na sztuczny staw kolanowy, rozrusznik serca, implant ślimakowy. Czy istnieje gdzieś granica miedzy tym co jest technicznie możliwe i tym czego robić w żadnym razie nie powinniśmy? Chyba tak, ale ostatnio nie jestem już tego tak bardzo pewien. Być może wystarczy aby tymi granicami były wola i wolność.&lt;br /&gt;Poza tym, Almodovara jak zwykle ogląda się z przyjemnością.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2736481203592005263?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2736481203592005263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/pedro-almodovar-la-piel-que-habito.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2736481203592005263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2736481203592005263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/pedro-almodovar-la-piel-que-habito.html' title='Pedro Almodóvar &quot;La piel que habito&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/zlZgGlwBgro/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7812988073531016306</id><published>2011-09-23T01:25:00.000+01:00</published><updated>2011-09-23T01:25:14.168+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Powakacyjne refleksy II</title><content type='html'>Często się kiedyś zastanawiałem kto wypełni pustkę po Leninie. Zniknęły pomniki, zniknęły ulice. Pozostały tylko głowy znad pianina w piosence. Wiadomo że pustka długo się nie utrzyma, że musi się wypełnić taką czy inną treścią. Jeździmy sobie zatem po kraju i nagle uświadamiam sobie że pustki już nie ma. Jest nowy potężny patron. Wielki Polak, który zmarł nie tak dawno temu a już zdążył zostać upupiony koncertowo przez wdzięcznych rodaków. Jan Paweł II zasługuje na szacunek i pamięć. Chyba nie znajdzie się nikt kto by zaprzeczył, ale to co zastałem w polskich miastach bliższe jest kpiny niż szacunku. Przy alei Jana Pawła II stoi szpital imienia Jana Pawła II a zaraz za nim szkoła i pomnik. Im większy i szpetniejszy tym lepszy. W każdym mieście ulica, plac, skwer, statua. Niedługo zaczną się kościoły i kaplice. Może już są? Nie podoba mi się ta lekkość i szastanie imieniem papieża. Nie podoba mi się Karol Wojtyła w roli zmiennika Włodzimierza Ilicza Lenina. Obawiam się że spowszednieje tak bardzo, że wszyscy zapomną jakim niezwykłym człowiekiem był.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7812988073531016306?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7812988073531016306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/powakacyjne-refleksy-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7812988073531016306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7812988073531016306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/powakacyjne-refleksy-ii.html' title='Powakacyjne refleksy II'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3912848393985429845</id><published>2011-09-23T00:49:00.001+01:00</published><updated>2011-09-23T00:49:10.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Seishi Yokomizo "El clan Inugami"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-78ajIrtS4Ig/TnvB9TbXZlI/AAAAAAAAGsE/5186Z2O8Jjc/s1600/elclaninugami.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-78ajIrtS4Ig/TnvB9TbXZlI/AAAAAAAAGsE/5186Z2O8Jjc/s200/elclaninugami.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zabawna książka. Kryminał pół żartem pół serio. Główny bohater, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kosuke_Kindaichi"&gt;detektyw Kindaichi&lt;/a&gt; jest podobny do Sherlocka Holmesa, trochę do porucznika Colombo, może tylko odrobinę sławniejszy i sprawniejszy niż obydwaj razem wzięci. Detektyw pojawia się na scenie w związku z serią okrutnych morderstw w Bardzo Bogatej Rodzinie, liczącej na Bardzo Duży Spadek po szczęśliwym zgonie Patriarchy Rodu.&lt;br /&gt;Niestety, testament został skonstruowany w sposób dziwaczny. Kto zabija i dlaczego? Jaka jest motywacja mordercy, a może morderców? Kto powinien za wszelką cenę przeżyć aby pieniądze nie przepadły? Kindaichi dedukuje z zapałem a czytelnik wraz z nim, ale każdy kolejny krok do rozwiązania tajemnicy okazuje się fałszywy. Konstrukcja książki przypomina bardziej zagadkę logiczną ze zbioru krzyżówek niż kryminalną powieść. Dla mnie główną zaletą było japońskie tło: zwyczaje i mentalność. Jak zwykle różne od europejskich, jak zwykle egzotyczne. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3912848393985429845?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3912848393985429845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/seishi-yokomizo-el-clan-inugami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3912848393985429845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3912848393985429845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/seishi-yokomizo-el-clan-inugami.html' title='Seishi Yokomizo &quot;El clan Inugami&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-78ajIrtS4Ig/TnvB9TbXZlI/AAAAAAAAGsE/5186Z2O8Jjc/s72-c/elclaninugami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8377542211530262923</id><published>2011-09-05T23:43:00.001+01:00</published><updated>2011-09-23T01:26:10.450+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Powakacyjne refleksy</title><content type='html'>Refleksy, nie refleksje bo coś czasem błysnęło przed oczyma, poraziło, zadziwiło. Na przykład reklamy leków i parafarmaceutyków w Polsce. Jadę sobie radiem a tu w samochodzie diosmina, skurcze, magnez, przepływ krwi, cholesterol, pamięć i koncentracja... Jadę i jadę i z oszołomienia wyjść nie mogę. Może by tak jaką muzykę puścili w końcu? Jak już puszczają to znów reklama i tak w koło Wojtek. Najpierw śmiałem się pod nosem, później głośno ale śmiech zdechł kiedy ujrzałem w różnych domach baterie buteleczek, opakowań, barwnych płynów i tabletek. Ludzie to łykają ?!&lt;br /&gt;Więc podłączam się do trendu i zamieszczam elektryzujący gadżet, rozjaśniający ciemności radosny element.&lt;br /&gt;Każdy może go wzwieść bądź opuścić w dowolnie wybranej chwili: dzielny pstryczek elektryczek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UHfJp3uMXvo/TmVQCLqRz7I/AAAAAAAAGsA/1VpuMPTG38w/s1600/viagra.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-UHfJp3uMXvo/TmVQCLqRz7I/AAAAAAAAGsA/1VpuMPTG38w/s1600/viagra.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8377542211530262923?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8377542211530262923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/powakacyjne-refleksy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8377542211530262923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8377542211530262923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/09/powakacyjne-refleksy.html' title='Powakacyjne refleksy'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-UHfJp3uMXvo/TmVQCLqRz7I/AAAAAAAAGsA/1VpuMPTG38w/s72-c/viagra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2215822195738880452</id><published>2011-07-30T16:28:00.001+01:00</published><updated>2011-07-30T16:32:07.764+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Max Frish "Montauk"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-79aibNr_vj4/TjQfYB-bWOI/AAAAAAAAGr0/O9f0VPfmAqw/s1600/montauk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-79aibNr_vj4/TjQfYB-bWOI/AAAAAAAAGr0/O9f0VPfmAqw/s200/montauk.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy czytam &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Max_Frisch"&gt;Maxa Frisha&lt;/a&gt;, mam wrażenie obcowania z kimś kto rozumie z życia więcej niż przeciętny śmiertelnik. Być może tak nie jest, być może Max jest&amp;nbsp; (był) tylko zręcznym iluzjonistą słowa. Niemniej jednak pamiętam dobrze tę mieszankę podziwu i niedowierzania po przeczytaniu przed laty "Homo Faber". Podobne uczucie powróciło przy kolejnej książce. "Montauk" to historia jednego dnia i jednego życia. Autor opisuje dzień w którym rozstaje się ze swoją... no właśnie z kim? Z partnerką, kochanką, prawie żoną, kolejną kobietą swojego życia? Wydaje się że wszystkiego po trochu. Zapewne istnieje słowo precyzyjnie opisujące ich relację, ale jakoś nie przychodzi mi ono do głowy. Max ma 63 lata a Lynn 31, tyle samo ile córka Maxa. Postanowili się spędzić ze sobą ostatni dzień, w którym Max przypomina sobie najważniejsze sceny i wydarzenia z życia. Odniosłem wrażenie że książka jest pożegnaniem Frisha z aktywnym życiem, rozliczeniem, powitaniem spokojnego, może nieco nudnego życia emeryta. Czyta się z przyjemną zadumą, szkoda że ten dzień musiał się skończyć...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2215822195738880452?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2215822195738880452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/max-frish-montauk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2215822195738880452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2215822195738880452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/max-frish-montauk.html' title='Max Frish &quot;Montauk&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-79aibNr_vj4/TjQfYB-bWOI/AAAAAAAAGr0/O9f0VPfmAqw/s72-c/montauk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-348180929150271922</id><published>2011-07-24T20:10:00.000+01:00</published><updated>2011-07-24T20:10:23.171+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Charles Bukowski "Erecciones, eyaculaciones, exhibiciones"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-V2MWFQoW9uA/Tixf7okszrI/AAAAAAAAGrs/6RSuPMdktco/s1600/Erecciones%252C+Eyaculaciones+y+Exhibiciones+Charles+Bukowski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-V2MWFQoW9uA/Tixf7okszrI/AAAAAAAAGrs/6RSuPMdktco/s320/Erecciones%252C+Eyaculaciones+y+Exhibiciones+Charles+Bukowski.jpg" width="206" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trudno o większy kontrast niż przeczytanie nieokrzesanego &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Bukowski"&gt;Bukowskiego&lt;/a&gt; bezpośrednio po arystokratycznym Mishimie. Poczułem coś w rodzaju szoku spowodowanego atakiem brzydoty z kart jego zbiorku opowiadań. Pomimo że piękno jest przyjemne a brzydota raczej nie, książka wydała mi się dużo bardziej autentyczna niż elegancki, wyważony, nieomal baśniowy "Wiosenny śnieg" Mishimy. Po zastanowieniu, doszedłem do wniosku że to naturalne. Piękno jest rzadkością, brzydotę widać na każdym kroku. Wyszedłem dziś na spacer aby emiprycznie potwierdzić powyższą hipotezę i wróciłem z bogatym materiałem dowodowym, choć lekko przygnębiony. Po pierwsze rozbolała mnie głowa, po drugie wśród dziesiątków urlopowiczów udało mi się wypatrzyć jedną, góra dwie mogące uchodzić za atrakcyjne osoby. Cała reszta mimowolnych królików doświadczalnych (a może raczej nutrii) była zdecydowanie odpychająca wizualnie. Wielkie brzuchy, krzywe nogi, kaprawe oczy, pogarbione plecy, obrzydliwe tatuaże i piercingi, skwaszone miny, okrzyki troglodytów. Stąd bierze Bukowski siłę swoich opowiadań. Nie udaje, opisuje dokładnie to co widać. Nie cierpi hipokryzji.&amp;nbsp; Nie koloryzuje. Trafia w sedno i idzie na całość. Kiedy rzyga to z rozmachem, kiedy klnie to z fantazją, kiedy rżnie to z mocą, kiedy pije to na umór. Bardzo przenikliwe są jego obserwacje, choć pod koniec zbiorku męczy monotematyczność. Szczególnie podobał mi się tekst o tym, jak może wyglądać kuchnia samotnego mężczyzny a jak mężczyzny mieszkającego z kobietą i co ze stopnia jej nieuporządkowania można wywnioskować. Spodobał mi się i zapragnąłem napisać kiedyś coś porównywalnie obrzydliwego. Odniosłem wrażenie że nie był aż takim degeneratem za jakiego podaje się w swoich tekstach. Gdyby tak było, czy zdołałby dożyć 73 lat i umrzeć w łóżku na białaczkę jak przeciętny obywatel, czy raczej zginąłby po pijaku pchnięty nożem w przydrożnym barze?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-348180929150271922?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/348180929150271922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/charles-bukowski-erecciones.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/348180929150271922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/348180929150271922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/charles-bukowski-erecciones.html' title='Charles Bukowski &quot;Erecciones, eyaculaciones, exhibiciones&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-V2MWFQoW9uA/Tixf7okszrI/AAAAAAAAGrs/6RSuPMdktco/s72-c/Erecciones%252C+Eyaculaciones+y+Exhibiciones+Charles+Bukowski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-772622478553139784</id><published>2011-07-17T01:13:00.001+01:00</published><updated>2011-07-17T01:14:47.525+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Yukio Mishima "Nieve de primavera" ("Haru no yuki")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MfOlH8qDJvA/TiIemZIjAII/AAAAAAAAGrY/TwtDIX2ZLO0/s1600/nieve_primavera.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-MfOlH8qDJvA/TiIemZIjAII/AAAAAAAAGrY/TwtDIX2ZLO0/s320/nieve_primavera.jpg" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsza część tetralogii Yukio Mishimy ukazuje dziwny świat. Początek XX wieku, zaraz po wojnie rosyjsko-japońskiej. Kręgi arystokratyczne, zbliżone do cesarskiej rodziny. Atmosfera przywodząca na myśl średniowiecze. Kiyoaki Matsugae - zakochany młodzieniec pełen dumy i sprzeczności. Satoko Ayakura - piękna, subtelna i wykształcona. Shigekuni Honda - wierny przyjaciel Kyioaki'ego, niemy świadek nadchodzącej tragedii. W tych okolicznościach i towarzystwie przyglądamy się niemożliwej do zrealizowania miłości. Autor przeprowadza nas od początku do końca historii w taki sposób, jakby chciał się nieco podroczyć. Zmienia plany, w najciekawszych&amp;nbsp; miejscach akcji spokojnie przechodzi do dokładnego opisu malowidła widniejącego na parawanie, albo informuje o szczegółach spaceru małego żuczka. Rytm opowieści nieustannie faluje, momentami senny, momentami frenetyczny. Dominuje dbałość o szczegół, tchnienie perfekcjonizmu. Widać pragnienie stworzenia pięknej historii, zrealizowane z powodzeniem. Przy okazji dowiadujemy się sporo o dawnej Japonii, jakiej już nie ma. Dla której Mishima odebrał sobie życie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-772622478553139784?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/772622478553139784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/yukio-mishima-nieve-de-primavera-haru.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/772622478553139784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/772622478553139784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/07/yukio-mishima-nieve-de-primavera-haru.html' title='Yukio Mishima &quot;Nieve de primavera&quot; (&quot;Haru no yuki&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MfOlH8qDJvA/TiIemZIjAII/AAAAAAAAGrY/TwtDIX2ZLO0/s72-c/nieve_primavera.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8631380622675029398</id><published>2011-06-17T01:00:00.000+01:00</published><updated>2011-06-17T01:00:14.357+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Yann Martel "Beatriz y Virgilio"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y1gfG-JIy9k/TfqRn27mWuI/AAAAAAAAGqg/1yHyAlipHBY/s1600/Beatriz-y-Virgilio.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-y1gfG-JIy9k/TfqRn27mWuI/AAAAAAAAGqg/1yHyAlipHBY/s1600/Beatriz-y-Virgilio.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trudno mi się pozbierać żeby napisać coś o tej książce. Yann Martel wybrał  za motyw przewodni śliski temat Holokaustu. Ryzyko spore, wiele już napisano, niewiele zostało do dodania. Gdyby nie "Zycie Pi", nie spojrzałbym nawet na okładkę w księgarni. "Beatiz i Virgilio" jest do pewnego stopnia podobną opowieścią. Bohaterami są zwierzęta, jakże ludzcy oraz ich chłodni, obojętni oprawcy: ludzie. Zezwierzęceni. Po przeczytaniu historii Pi nie wiedziałem i do dziś nie mogę się zdecydować czy podróżował tratwą przez Pacyfik z tygrysem czy jednak z matką. Tym razem różnica miedzy światem ludzi i zwierząt jest jeszcze bardziej zamazana. To rozmycie powoduje niepokój podczas lektury. Porównywanie ludobójstwa do uboju zdaje się urągać zarówno ludziom jak i zwierzętom. Najbardziej wyraziste i zapadające w pamięć sceny rozgrywają się na ostatnich stronach, wzmocnione "grami dla Gustawa". Te ostatnie wyłącznie dla osób o mocnych nerwach...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8631380622675029398?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8631380622675029398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/yann-martel-beatriz-y-virgilio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8631380622675029398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8631380622675029398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/yann-martel-beatriz-y-virgilio.html' title='Yann Martel &quot;Beatriz y Virgilio&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-y1gfG-JIy9k/TfqRn27mWuI/AAAAAAAAGqg/1yHyAlipHBY/s72-c/Beatriz-y-Virgilio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2800551503470173500</id><published>2011-06-08T12:40:00.000+01:00</published><updated>2011-06-08T12:40:54.774+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><title type='text'>Españistán</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="257" src="http://www.youtube.com/embed/N7P2ExRF3GQ" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótki filmik w przystępny sposób wyjaśnia przyczyny i przebieg hiszpańskiego kryzysu. Czapki z głów przed autorem a dla Polski przestroga: jest tylko kwestią czasu, kiedy skończy się czas rozwoju gospodarczego. Upadek będzie bolesny, zwłaszcza dla tych którzy sądzą że ceny nieruchomości oraz PKB będą rosły zawsze.&lt;br /&gt;Polonistan czeka tuż za rogiem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2800551503470173500?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2800551503470173500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/espanistan.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2800551503470173500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2800551503470173500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/espanistan.html' title='Españistán'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/N7P2ExRF3GQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8681577042159410344</id><published>2011-06-05T00:41:00.002+01:00</published><updated>2011-06-05T00:51:16.629+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Nagroda Príncipe de Asturias w tym roku trafiła do Leonarda Cohena.</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/WdkIW7V8Y0w" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się że Hiszpanie w końcu docenili Leonarda Cohena i przyznali mu swoją najważniejszą nagrodę. Cohen jest tu znany przede wszystkim jako miłośnik Lorki. Zaśpiewał wiersz Lorki, córce dał na imię Lorca. Niewiele ponad to. Tym bardziej cieszy ta nagroda. Może&amp;nbsp; będzie więcej Leonarda w radiu, może będzie więcej w telewizji a może zjawi się z koncertem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wklejam powyżej &lt;i&gt;Take this waltz&lt;/i&gt; Leonarda Cohena,&lt;br /&gt;poniżej oryginalny tekst &lt;i&gt;Pequeño vals vienés&lt;/i&gt; ze słowami Federico Garcii Lorki w wykonaniu Any Belén.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/YBayZPFjQjY" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8681577042159410344?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8681577042159410344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/nagroda-principe-de-asturias-w-tym-roku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8681577042159410344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8681577042159410344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/06/nagroda-principe-de-asturias-w-tym-roku.html' title='Nagroda Príncipe de Asturias w tym roku trafiła do Leonarda Cohena.'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/WdkIW7V8Y0w/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1682353715603155099</id><published>2011-05-20T01:00:00.000+01:00</published><updated>2011-05-20T01:00:31.984+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Woody Allen "Midnight in Paris" ("Pocztówka z Paryża")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sOephXQV4Eg/TdWowBu89-I/AAAAAAAAGpw/vshfUltgaf4/s1600/midnightinparis.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-sOephXQV4Eg/TdWowBu89-I/AAAAAAAAGpw/vshfUltgaf4/s320/midnightinparis.jpg" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Woody Allen nie zawodzi. Tym razem postanowił zabawić się w Paryżu z żoną prezydenta Francji. Carla Bruni pojawia się drugoplanowej rólce jako przewodniczka muzeum. Ależ ona chuda!&lt;br /&gt;Główny bohater kojarzył mi się trochę z młodzieńczą wersją Gerarda Depardieu. Amerykański początkujący pisarz przyjeżdża na wakacje do Paryża i marzy o życiu w latach 20 tych XX wieku. W niewyjaśniony sposób udaje mu się bywać w wyśnionym świecie do którego zabiera go codziennie po północy samochód z epoki. Woody Allen pozwala nam oglądać jego oczami migawki z życia Hemingweya, Buñuela, Scotta Fitzgeralda, Picassa, Dalego... Film jest lekki i nie udaje natchnionego dzieła sztuki. Allen się bawi a my bawimy się z nim. Starzeje się w uroczy sposób.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1682353715603155099?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1682353715603155099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/woody-allen-midnight-in-paris-pocztowka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1682353715603155099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1682353715603155099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/woody-allen-midnight-in-paris-pocztowka.html' title='Woody Allen &quot;Midnight in Paris&quot; (&quot;Pocztówka z Paryża&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sOephXQV4Eg/TdWowBu89-I/AAAAAAAAGpw/vshfUltgaf4/s72-c/midnightinparis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-30872394528495572</id><published>2011-05-17T01:14:00.001+01:00</published><updated>2011-05-17T01:16:56.045+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Kyoichi Katayama "El año de Saeko" (tytuł oryginału: "Funadomari made")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5_oScPGQdM8/TdGqG9UVnCI/AAAAAAAAGps/PlXiZ6cbpK0/s1600/elanodesaeko.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-5_oScPGQdM8/TdGqG9UVnCI/AAAAAAAAGps/PlXiZ6cbpK0/s320/elanodesaeko.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kyoichi_Katayama"&gt;Kyoichi Katayama&lt;/a&gt; po raz wtóry pokazał się w Hiszpanii. Co takiego mają w sobie Japończycy, że potrafią w tak subtelny, delikatny sposób pisać? Z Katayamą spotkałem się po raz pierwszy jakieś dwa lata temu, przy okazji &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Socrates_in_Love"&gt;innej książki&lt;/a&gt;. Pamiętam, że chociaż nieźle napisana, nie zrobiła na mnie spodziewanego wrażenia. Oczekiwałem niezwykłej historii, na miarę wielkiego rekordu sprzedaży - ponad 3 miliony egzemplarzy w Japonii. Czegoś w rodzaju kolejnego w tej kategorii "Norwegian wood". Tymczasem ze zdziwieniem przeczytałem łzawą opowieść o miłości nastolatków ze śmiertelną chorobą w tle. Owszem ciekawe, ale skąd ten rekord? Tego nie wiem, wiem natomiast że kolejną książkę, "El año de Saeko" będę pamiętał długo. Saeko oczekuje dziecka. Swojego męża poznała przed pięciu laty, kiedy noc w noc opłakiwała nieudane małżeństwo. Shun'ichi mieszkał za ścianą, zakochał się w jej płaczu. Zgodne, spokojne i może nawet nieco nudnawe życie małżeństwa przerywa prośba siostry Saeko, Izumi. Prośba dość niezwykła. Izumi nie może mieć dzieci, usunięto jej macicę z powodu nowotworu. Saeko zgadza się i za sprawą specjalistycznych zabiegów nosi w sobie biologiczne dziecko swojej siostry i jej męża. Wraz z rozwojem ciąży, Saeko coraz bardziej czuje się matką dziecka. Balansuje na granicy między zdrowiem i chorobą psychiczną. Wystawia na ciężką próbę swój związek z Shun'ichim. Katayama po mistrzowsku przedstawił narastającą frustrację, wynikającą z niecodziennej sytuacji. Bardziej daje do zrozumienia niż opisuje. Stawia więcej pytań niż odpowiedzi. Nie od dziś wiadomo, że nauka i technologia dają niewyobrażalne do niedawna możliwości. Czy naprawdę powinniśmy ze wszystkich bez wyjątku korzystać? W epoce dostępu do niemal wszystkiego, dostęp ten jest jedynie kwestią ceny dyktowanej przez wolny rynek. &lt;i&gt;W macicy Saeko, &lt;/i&gt;pisze Katayama, &lt;i&gt;jest obecny dziki kapitalizm i być może jej &lt;/i&gt;(Saeko) &lt;i&gt;szaleństwo - a raczej jej zdrowy rozsądek - był odrzuceniem tego barbarzyństwa. &lt;/i&gt;Oprócz trudnych pytań jest też w powieści miejsce na piękno życia, bezwarunkową miłość i godność śmierci. Przeczytałem z przyjemnością.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-30872394528495572?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/30872394528495572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/kyoichi-katayama-el-ano-de-saeko-org.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/30872394528495572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/30872394528495572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/kyoichi-katayama-el-ano-de-saeko-org.html' title='Kyoichi Katayama &quot;El año de Saeko&quot; (tytuł oryginału: &quot;Funadomari made&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5_oScPGQdM8/TdGqG9UVnCI/AAAAAAAAGps/PlXiZ6cbpK0/s72-c/elanodesaeko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8536613448466961476</id><published>2011-05-16T01:41:00.000+01:00</published><updated>2011-05-16T01:41:34.614+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Susana Maria Alfonso de Aguiar - Mísia "Senhora da Noite"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1pQi6IlHnOo/TdBpVeCowMI/AAAAAAAAGpk/GGTxBPkoCMw/s1600/misia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-1pQi6IlHnOo/TdBpVeCowMI/AAAAAAAAGpk/GGTxBPkoCMw/s1600/misia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.misia-online.com/official/pt/"&gt;Mísia&lt;/a&gt; przyjechała z koncertem. Z ciekawym koncertem utrzymanym w nadzwyczaj pogodnym jak na fado tonie. Być może fado wcale nie musi być smutne. Jak powiedziała Mísia &lt;i&gt;nie jest smutne, jest głębokie&lt;/i&gt;. Dyskretna różnica, ale doskonale wyczuwalna. Atmosfera koncertu była ciepła, można by powiedzieć domowa. Kameralny zespół: gitara portugalska, klasyczna i akustyczna basowa. Do tego akordeon i skrzypce. Przerwy miedzy utworami wypełnione narracją, dialogiem z publicznością, anegdotami i żartami. Muzyka wydała mi się bardziej międzynarodowa niż portugalska. Akordeon przywoływał na myśl francuskie piosenki, skrzypce zaciągały z rosyjska. Portugalski był język i emocje. Portugalska bosonoga Mísia na dwie godziny zawładnęła światem. Umiejętnie dozując napięcie  złapała mnie za gardło dopiero śpiewając na bis. A była to "Lágrima"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/kSP7wL8WzJw" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8536613448466961476?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8536613448466961476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/susana-maria-alfonso-de-aguiar-misia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8536613448466961476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8536613448466961476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/susana-maria-alfonso-de-aguiar-misia.html' title='Susana Maria Alfonso de Aguiar - Mísia &quot;Senhora da Noite&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-1pQi6IlHnOo/TdBpVeCowMI/AAAAAAAAGpk/GGTxBPkoCMw/s72-c/misia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-109484256122895246</id><published>2011-05-14T00:49:00.000+01:00</published><updated>2011-05-14T00:49:53.077+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Norwegian Wood" - znowu to samo - książka była lepsza. Dużo lepsza.</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="257" src="http://www.youtube.com/embed/tqiYXmpb41I" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógłbym się chyba poczuć wyróżniony, w środę obejrzałem "Norwegian Wood". Poszedłem do kina podekscytowany perspektywą wielkiej emocjonalnej uczty.&amp;nbsp; Jednak czuję się dużo bardziej zawiedziony niż wyróżniony. Piękna książka została zbeszczeszczona. Tak, nie waham się użyć tego słowa. Powiem więcej, została zbrukana, zmarnowana, sponiewierana a co najgorsze ukazana jako bezmiernie nudna. Obraz utrzymano w konwencji radzieckiego filmu obyczajowego z lat 60 tych XX wieku. Nuda. Rozwlekłość. Gdzie się podział Komandos? Gdzie pobudka i wciąganie flagi? Nuda. Brak fabuły. Dla osoby nie znającej książki całość kompletnie niezrozumiała. Nuda. Dlaczego reżyser postanowił zepsuć tak piękną historię pewnie nigdy się nie dowiemy. Za coś takiego powinien siedzieć.&amp;nbsp; Może Murakami skrzywdził go w przeszłości i mamy do czynienia z bezwzględnym odwetem godnym Edmunda Dantesa? Przyjmując taką hipotezę roboczą muszę przyznać że zemsta była sroga. Zaprawdę, jeśli ktoś zechce rozpocząć znajomość dzieł Harukiego od pójścia do kina, nigdy w życiu nie sięgnie po żadną z jego książek. Aby uczciwie przedstawić moje wrażenia, nie mogę przemilczeć nielicznych dobrych stron filmu. Pozytywnymi bohaterami są w wymienionej&amp;nbsp; kolejności:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. japońska przyroda - ach te zielone lasy, falujące trawy, spienione bałwany bijące w skaliste wybrzeże,&lt;br /&gt;2. uroda aktorek - &lt;a href="http://img.listal.com/image/1069788/600full-rinko-kikuchi.jpg"&gt;Naoko&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.fpi%c4%99%c4%87.pl/uploads/media_items/kiko-mizuhara-2.557.372.s.jpg"&gt;Midori&lt;/a&gt; - tak różne a każda na swój sposób urzekająca, oraz&lt;br /&gt;3. tytułowa piosenka The Beatles.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednak za mało aby ocenić film w całości pozytywnie. U mnie ma niedostateczny z małym plusikiem za aspekt wizualny.&lt;br /&gt;Pewnie każdy szanujący się murakaminofil będzie chciał wyrobić sobie własne zdanie na temat adaptacji "Norwegian Wood". Nic w tym dziwnego, jednak moim zdaniem wystarczy obejrzeć zwiastun a potem zaszyć się gdzieś z wiadomą książką i przeżyć to jeszcze raz. Tak właśnie mam zamiar uczynić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-109484256122895246?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/109484256122895246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/norwegian-wood-znowu-to-samo-ksiazka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/109484256122895246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/109484256122895246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/norwegian-wood-znowu-to-samo-ksiazka.html' title='&quot;Norwegian Wood&quot; - znowu to samo - książka była lepsza. Dużo lepsza.'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/tqiYXmpb41I/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7653224799963498992</id><published>2011-05-08T02:12:00.000+01:00</published><updated>2011-05-08T02:12:16.527+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Aldous Huxley "Un mundo feliz" ("Nowy wspaniały świat")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-f9nrmjKlJxk/TcXeoZUR17I/AAAAAAAAGpU/WVuDXuZ6iAE/s1600/un_mundo_feliz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="323" src="http://1.bp.blogspot.com/-f9nrmjKlJxk/TcXeoZUR17I/AAAAAAAAGpU/WVuDXuZ6iAE/s400/un_mundo_feliz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Książka ma zaledwie 80 lat. U. twierdzi że już ją kiedyś czytaliśmy. To prawdopodobne, ale nic z tego nie pamiętam. Nie zrobiła wrażenia, na zapadła w duszę. Tak było kiedyś. A teraz? Teraz po pierwsze zwraca uwagę fakt, że Huxley dużo trafniej przewidział kierunek rozwoju społeczeństwa niż technologii. Czy mógł przypuszczać, że zamiast metrów sześciennych papierowych kartotek wystarczy mały pen drive? Czy przeszło mu przez głowę, że zamiast skomplikowanego aluminiowego kapelusza z rozkładaną antenką, mamy w kieszeni komórkę? Nie do końca docenił możliwości i tempo rozwoju, ale też kwestia techniki ma walor dekoracyjny bardziej niż realny. Pytanie podstawowe dotyczy ewolucji społeczeństwa i jednostki. Czy warto zrezygnować z części wolności w zamian za pokój i stabilność na świecie? Huxley założył milcząco, że aby to osiągnąć potrzebna jest władza dyktatorska, kontrola w okresie rozwoju embrionalego oraz odpowiednie wychowanie i warunkowanie z podprogowymi komendami otrzymywanymi podczas snu. Okazuje się, że wcale nie ma takiej potrzeby. Nie trzeba wcale zabraniać czytania Szekspira. I tak nikt go nie czyta. Dzisiaj dobrowolnie odmóżdżamy się oglądając programy z cyklu wielkiego brata. Zamiast somy łykamy prozac i inne antydepresanty. Promiskuityzm stał się popularniejszy od monogamii. I nic się nie dzieje. Prawie nikomu to nie przeszkadza. Nowy wspaniały świat miał pojawić się za ponad 600 lat, ale na Forda, my już w nim żyjemy! Ale czy naprawdę jesteśmy szczęśliwi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7653224799963498992?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7653224799963498992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/aldous-huxley-un-mundo-feliz-nowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7653224799963498992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7653224799963498992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/aldous-huxley-un-mundo-feliz-nowy.html' title='Aldous Huxley &quot;Un mundo feliz&quot; (&quot;Nowy wspaniały świat&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-f9nrmjKlJxk/TcXeoZUR17I/AAAAAAAAGpU/WVuDXuZ6iAE/s72-c/un_mundo_feliz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-9110229165214829393</id><published>2011-05-05T20:59:00.003+01:00</published><updated>2011-05-10T16:24:57.816+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><title type='text'>Mourinho na konferencji prasowej.</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="257" src="http://www.youtube.com/embed/-eANTvS5XRA" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce nie ginie temat Smoleńska. We Włoszech beatyfikują Jana Pawła II. W Ameryce cieszą się z ubicia ben Ladena a w Anglii z książęcego ślubu. Niespotykana mnogość wiekopomnych wydarzeń, które Hiszpanów wcale nie interesują. Hiszpania interesuje się &lt;i&gt;El Clásico. &lt;/i&gt;Odwieczna i zabójcza rywalizacja między Barceloną i Madrytem. Cztery wielkie mecze na przestrzeni 18 dni oraz &lt;i&gt;mourinizacja&lt;/i&gt; futbolu. Dowodem tego powyższy filmik i zawarte w nim metafizyczne pytanie: dlaczego cukierki Sugus o smaku ananasowym są niebieskie? Mourinho nie rozumie, ja też nie. Czy ktoś może nam wytłumaczyć?&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Mourinho szybko doczekał się &lt;a href="http://youtu.be/NSxNbg5tazc"&gt;odpowiedzi Guardioli...&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;PS 2: dodaję wersję muzyczną z angielskimi napisami poniżej.&lt;br /&gt;PS 3: &lt;a href="http://www.kallejeo.com/sociedad-en-kallejeo/entrevista/entrevistamos-al-imitador-de-mou-en-el-video-de-los-sugus-de-pina"&gt;wywiad z autorem parodii.&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/CIsinvCS57E" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-9110229165214829393?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/9110229165214829393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/mourinho-na-konferencji-prasowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/9110229165214829393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/9110229165214829393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/05/mourinho-na-konferencji-prasowej.html' title='Mourinho na konferencji prasowej.'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/-eANTvS5XRA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4633677765612319403</id><published>2011-04-29T00:42:00.000+01:00</published><updated>2011-04-29T00:42:49.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>"El libro del Tao" ("Wielka Księga Tao")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v7HbZ8oztss/Tbnu5tLM2xI/AAAAAAAAGoY/MGVQui9U1Wk/s1600/tao-te-ching_lao-tse.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-v7HbZ8oztss/Tbnu5tLM2xI/AAAAAAAAGoY/MGVQui9U1Wk/s1600/tao-te-ching_lao-tse.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czasem czytam coś co nie jest nowością wydawniczą. Książkę sprzed dziesięciu czy stu lat. Kiedy jednak kładę przed sobą tekst sprzed lat 2600, mam wrażenie obcowania z wiecznością. Może nawet z rodzajem boskiego tchnienia. Jak to możliwe, że Tao Te Ching przez wieki emanuje świeżością? Tajemnicza formuła &lt;i&gt;robienia nie robiąc&lt;/i&gt;, wezwanie do zajmowania najniższego szczebla w hierarchii, podkreślanie wyjątkowego miejsce człowieka w świecie. Księga została napisana dla rządzących, często pojawiają się wskazówki i rady dla władcy. Dlaczego prześladuje mnie myśl że współcześni adresaci wcale jej nie czytają? Do mnie trafiła. W pewnym sensie czuję się władcą, jednak zgodnie z Tao im bardziej się nim czuję tym mniej nim jestem. I na odwrót. Cztery są rzeczy wielkie na świecie: Tao, niebo, ziemia, człowiek. I człowiek jest jedną z nich.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4633677765612319403?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4633677765612319403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/el-libro-del-tao-wielka-ksiega-tao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4633677765612319403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4633677765612319403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/el-libro-del-tao-wielka-ksiega-tao.html' title='&quot;El libro del Tao&quot; (&quot;Wielka Księga Tao&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-v7HbZ8oztss/Tbnu5tLM2xI/AAAAAAAAGoY/MGVQui9U1Wk/s72-c/tao-te-ching_lao-tse.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-8545686968657082046</id><published>2011-04-25T10:42:00.001+01:00</published><updated>2011-04-29T00:47:50.045+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Youn Sun Nah "Enter Sandman"</title><content type='html'>Niepokojący głos Youn Sun Nah z ascetyczną gitarą akustyczną. Słyszę magiczne połączenie Suzanne Vegi, Bjork, Kasi Kowalskiej, Evy Cassidy oraz skrzypiących drzwi od szafy w sypialni mojej babci. Efekt co najmniej interesujący. Jak dla mnie - odkrycie kwietnia 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="255" src="http://www.youtube.com/embed/dVehcCuwZeA" title="YouTube video player" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-8545686968657082046?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/8545686968657082046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/youn-sun-nah-enter-sandman.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8545686968657082046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/8545686968657082046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/youn-sun-nah-enter-sandman.html' title='Youn Sun Nah &quot;Enter Sandman&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/dVehcCuwZeA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4930943968700055437</id><published>2011-04-19T01:32:00.000+01:00</published><updated>2011-04-19T01:32:36.249+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Haruki Murakami "1Q84" tom 2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GIsNc9y2id4/TazK7ZDFIEI/AAAAAAAAGoQ/_FwlobRrLIA/s1600/1q84-tom-2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-GIsNc9y2id4/TazK7ZDFIEI/AAAAAAAAGoQ/_FwlobRrLIA/s200/1q84-tom-2.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Murakami postanowił się zaangażować. Nie wystarcza mu już pisanie ciekawych książek. Zdecydował się na bezpośrednią krytykę współczesnego społeczeństwa, środowiska pisarzy, fanatycznych sekt. Wydaje mi się, że lepiej wychodziło mu pisanie kiedy nie celował z lufy swego celnego pióra do żadnej konkretnej grupy złoczyńców. Kiedy pisał bardziej dla przyjemności, z wewnętrznej potrzeby. Tym razem widać wyraźnie inną motywację, wynikającą z poczucia odpowiedzialności. Tłumaczę to sobie mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ja, Haruki Murakami jestem osobą opiniotwórczą. Nie zabiegałem o to, ale tak jest. W żaden sposób nie mogę zaprzeczyć. Skoro osiągnąłem po latach taki status, ignorowanie&lt;/i&gt; &lt;i&gt;rzeczywistości byłoby dziecinne&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; &lt;i&gt;Powinienem napisać tak, aby skierować uwagę milionów moich czytelników w odpowiednim, pożytecznym z punktu widzenia ludzkości kierunku. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Niestety w wyniku tak postawionego zadania, pomimo zachowania nienagannego warsztatu, najnowsza książka mojego ulubionego autora jest mniej autentyczna od poprzednich, robi wrażenie kontrolowanej przeróbki wcześniejszych dzieł. Zabrakło świeżości. Choć być może nieco narzekam i tak dałem się uwieść, wciągnąć w świat roku 1Q84, wyobrazić smak krewetek w imbirze z jarzynami, zatrzymać ze wszystkich sił palec Aomame pociągający za spust. Dałem się zmanipulować i współczułem Liderowi, że musiał biedak współżyć z jedenastoletnimi dziewczynkami, cierpiąc z powodu wielogodzinnych wzwodów. Kręciłem się wokół, wypatrując nitek do zrobienia powietrznej poczwarki. Znalazłem na karku &lt;b&gt;ten punkt.&lt;/b&gt; Murakami jest diabelnie inteligentny, na pewno przygotuje jeszcze niejedną zaskakującą historię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4930943968700055437?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4930943968700055437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/haruki-murakami-1q84-tom-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4930943968700055437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4930943968700055437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/haruki-murakami-1q84-tom-2.html' title='Haruki Murakami &quot;1Q84&quot; tom 2'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-GIsNc9y2id4/TazK7ZDFIEI/AAAAAAAAGoQ/_FwlobRrLIA/s72-c/1q84-tom-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6515053798138947528</id><published>2011-04-15T01:15:00.000+01:00</published><updated>2011-04-15T01:15:42.424+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Katia Guerreiro - esencja fado</title><content type='html'>&amp;nbsp;Wracając wieczorem z Santa Cruz, słuchając jednym uchem programu trzeciego nagle ją usłyszałem. Końcówka jakiegoś utworu, fragment wywiadu, kolejny kawałek, kolejny fragment wywiadu, znów piosenka...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://es.wikipedia.org/wiki/K%C3%A1tia_Guerreiro"&gt;Kátia d'Almeida d’Oliveira Rosado Guerreiro Ochoa&lt;/a&gt; zaczarowała mnie w czasie potrzebnym do pokonania 11 kilometrów. Inteligentna i odważna. Mocny tajemniczy głos. Niezwykły gwałtowny przypływ emocji. Dojechałem do domu ledwo widząc, przeniesiony gdzieś do innego świata, niesiony na grzbiecie wysokiej fali fado. Podobno muzycy z berlińskiej filharmonii też płakali słysząc śpiew Katii. Uspokoiła mnie ta wiadomość bo już myślałem że coś ze mną nie tak. Tymczasem rozklejają się nawet profesjonaliści.&lt;br /&gt;Poza tym Katia jest okulistą. Wydaje się że potrzebuję nowych okularów. Może by tak skoczyć do Lizbony i zamówić wizytę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/U8OCDKqpkeU" title="YouTube video player" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6515053798138947528?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6515053798138947528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/katia-guerreiro-esencja-fado.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6515053798138947528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6515053798138947528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/katia-guerreiro-esencja-fado.html' title='Katia Guerreiro - esencja fado'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/U8OCDKqpkeU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3211755585280754814</id><published>2011-04-10T00:28:00.000+01:00</published><updated>2011-04-10T00:28:39.470+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Zdjęcia lotnicze Wysp Kanaryjskich</title><content type='html'>Przyjaciele z MONSECCA odnaleźli w czeluściach internetu &lt;a href="http://www.fotosaereasdecanarias.com/"&gt;piękną stronę ze zdjęciami lotniczymi wysp&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Aż się chce latać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3211755585280754814?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3211755585280754814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/zdjecia-lotnicze-wysp-kanaryjskich.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3211755585280754814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3211755585280754814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/zdjecia-lotnicze-wysp-kanaryjskich.html' title='Zdjęcia lotnicze Wysp Kanaryjskich'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2543562961556273097</id><published>2011-04-05T23:06:00.000+01:00</published><updated>2011-04-05T23:06:17.453+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Janáček - "Sinfonietta"</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/d5QBSMjdIFI" title="YouTube video player" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kotłach gra Tengo, Aomame siedzi na widowni...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2543562961556273097?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2543562961556273097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/janacek-sinfonietta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2543562961556273097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2543562961556273097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/janacek-sinfonietta.html' title='Janáček - &quot;Sinfonietta&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/d5QBSMjdIFI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7256264249936421484</id><published>2011-04-04T12:22:00.001+01:00</published><updated>2011-04-05T22:57:58.335+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Tom Fernandez "¿Para qué sirve un oso?" ("Do czego służy niedźwiedź?")</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="255" src="http://www.youtube.com/embed/vLX7A5x_WfU" title="YouTube video player" width="400"&gt;&amp;lt;br&amp;gt;"&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do czego służy niedźwiedź? No właśnie, do czego? Odpowiedzi na to i inne pytania raczej nie da się odnaleźć w tej hiszpańskiej komedii, ale na szczęście to komedia i nie chodzi o poszukiwania trudnych odpowiedzi na metafizyczne pytania. W odstępie tygodnia obejrzałem wszystkie (dwa) filmy Toma Fernandeza i już śmiało mogę powiedzieć że podoba mi się jego poczucie humoru. Udało mu się zaprosić do współpracy Geraldine Chaplin - piękna drugoplanowa rola nieco stukniętej Amerykanki. Zagrał również mój ulubiony komediowy aktor hiszpański Javier Cámara. Właściwie powinienem wymienić z imienia i nazwiska całą obsadę bo nie znalazłem w niej ani jednego słabszego punktu. Akcja zaczyna się kiedy jeden z braci naukowców wraca po 10 latach z Antarktydy utraciwszy nadzieję na zatrzymanie efektu cieplarnianego. Postanawia zerwać z nauką i żyć jak normalny człowiek. W tym czasie jego brat zoolog prowadzi życie współczesnego Tarzana. Mieszka w domku na drzewie i od czterech lat z utęsknieniem wypatruje coraz mniej prawdopodobnego powrotu niedźwiedzi. Bracia wyraźnie się nie lubią, ale nieuchronnie dochodzi do spotkania. To co z niego wynika jest zawsze i nieodmiennie śmieszne. Tom Fernandez zrobił nie tylko film zabawny. Jest też miejsce na nieco poważniejsze refleksje na temat tego skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Dlaczego chodzimy w wysokie góry i czy ekologia ma sens. Te wątki choć widoczne, nie są mocno wyeksponowane, nie psują radości z oglądania dobrej komedii. Polecam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7256264249936421484?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7256264249936421484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/tom-fernandez-para-que-sirve-un-oso-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7256264249936421484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7256264249936421484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/tom-fernandez-para-que-sirve-un-oso-do.html' title='Tom Fernandez &quot;¿Para qué sirve un oso?&quot; (&quot;Do czego służy niedźwiedź?&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/vLX7A5x_WfU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7330744256677983360</id><published>2011-04-01T00:11:00.000+01:00</published><updated>2011-04-01T00:11:14.078+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Alberto Vazquez Figueroa "Olvidar Machu Picchu"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j0oa_1X4eWc/TZUGcMIldKI/AAAAAAAAGnM/3oCfyhW-N8w/s1600/olvidarmachupicchu.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-j0oa_1X4eWc/TZUGcMIldKI/AAAAAAAAGnM/3oCfyhW-N8w/s1600/olvidarmachupicchu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Poszedłem za ciosem, przeczytałem kolejną książkę Alberto i na razie mam dosyć przygód w stylu Pana Samochodzika. Owszem, czyta się dobrze, płynnie, wartko. Niestety, nazbyt schematyczne pomysły, nazbyt papierowo-posągowe postaci. Moim zdaniem najsłabsza pozycja z tych, które dotąd poznałem. Aby nie wyszło zbyt krytycznie, polecam "Tuarega" oraz "Oczy Tuarega". Zdecydowanie mocniejsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7330744256677983360?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7330744256677983360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/alberto-vazquez-figueroa-olvidar-machu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7330744256677983360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7330744256677983360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/04/alberto-vazquez-figueroa-olvidar-machu.html' title='Alberto Vazquez Figueroa &quot;Olvidar Machu Picchu&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-j0oa_1X4eWc/TZUGcMIldKI/AAAAAAAAGnM/3oCfyhW-N8w/s72-c/olvidarmachupicchu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4147539204456370438</id><published>2011-03-22T02:08:00.001Z</published><updated>2011-03-22T09:59:11.543Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><title type='text'>Czy można pomóc Japonii?</title><content type='html'>Pytanie to dręczy mnie od ponad tygodnia. Oczywiście, można wpłacić jakąś sumę na konto odpowiedniej organizacji i już. Jednak nie przekonuje mnie taki tok rozumowania. Można by pojechać i pomagać, ale czy nie byłoby w tym więcej niedyskretnego podglądania i przeszkadzania niż pomagania? Japonia i Japończycy na pewno dadzą sobie radę, zabiorą się za poszukiwanie alternatywnych źródeł energii i niebawem je odnajdą. Przydałby się jednak mały impuls z zewnątrz, przyjacielski kopniak w tyłek na szczęście. Tego właśnie kopniaka mam zamiar im zaserwować. Postanowiłem kupować japońskie produkty, zawsze kiedy będzie to możliwe. Znajomy stwierdził że dobrze robię sobie a ja pytam: co w tym złego? Po &lt;a href="http://www.abc.net.au/news/events/japan-quake-2011/beforeafter.htm"&gt;takich zniszczeniach&lt;/a&gt; każda pomoc się przyda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4147539204456370438?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4147539204456370438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-pomoc-japonii.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4147539204456370438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4147539204456370438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/czy-mozna-pomoc-japonii.html' title='Czy można pomóc Japonii?'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1334445314064806502</id><published>2011-03-22T01:20:00.000Z</published><updated>2011-03-22T01:20:06.478Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Superksiężyc</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-7pdCdabrYHo/TYf4ZFQRRYI/AAAAAAAAGmw/TrVDUQks5x8/s1600/2011_03_20_Superksiezyc_0184.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="https://lh5.googleusercontent.com/-7pdCdabrYHo/TYf4ZFQRRYI/AAAAAAAAGmw/TrVDUQks5x8/s640/2011_03_20_Superksiezyc_0184.JPG" width="427" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-LaerKPr7WBs/TYf184hwaRI/AAAAAAAAGms/FRFUcMagBUw/s1600/2011_03_20_Superksiezyc_0174.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Schowany za chmurami, rozmyty i niewyraźny. Fascynujący superksiężyc. Zaprasza na spacer po srebrnym dywanie marzeń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1334445314064806502?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1334445314064806502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/superksiezyc.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1334445314064806502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1334445314064806502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/superksiezyc.html' title='Superksiężyc'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-7pdCdabrYHo/TYf4ZFQRRYI/AAAAAAAAGmw/TrVDUQks5x8/s72-c/2011_03_20_Superksiezyc_0184.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3804923836463400965</id><published>2011-03-22T00:58:00.000Z</published><updated>2011-03-22T00:58:36.035Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Alberto Vazquez Figueroa "La puerta del Pacífico"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-ZIpGd51zPvg/TYfnofep3SI/AAAAAAAAGmo/ON06iT_4Slc/s1600/la+puerta+del+pacifico.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh6.googleusercontent.com/-ZIpGd51zPvg/TYfnofep3SI/AAAAAAAAGmo/ON06iT_4Slc/s200/la+puerta+del+pacifico.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy nie potrafię się zdecydować co czytać, sięgam po jedną z wielu książek &lt;a href="http://es.wikipedia.org/wiki/Alberto_V%C3%A1zquez-Figueroa"&gt;A.V.F.&lt;/a&gt; To dość szczególny autor. Dziennikarz, korespondent wojenny, pisarz, wynalazca, przedsiębiorca, scenarzysta i reżyser a przede wszystkim inteligentny człowiek. Podobno potrzebuje na napisanie książki średnio 2-3 dni. Nie wiem czy to prawda, ale przeczytanie którejkolwiek na pewno nie zabiera więcej czasu. Przywodzi trochę na myśl Kapuścińskiego, nawet obaj wybrali taki sam tytuł dla jednej z wielu swoich powieści: "Heban". Tym razem Alberto opowiada o mało znanym epizodzie z początków II wojny światowej, próbie zniszczenia kanału panamskiego przez niemieckich dywersantów. Jak zwykle narracja jest sprawna, historia ciekawa, zakończenie błyskotliwe. Nie jest to wielka literatura, ale ma inną zaletę: nie sposób się od niej oderwać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3804923836463400965?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3804923836463400965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/alberto-vazquez-figueroa-la-puerta-del.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3804923836463400965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3804923836463400965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/alberto-vazquez-figueroa-la-puerta-del.html' title='Alberto Vazquez Figueroa &quot;La puerta del Pacífico&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-ZIpGd51zPvg/TYfnofep3SI/AAAAAAAAGmo/ON06iT_4Slc/s72-c/la+puerta+del+pacifico.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5463207753661082520</id><published>2011-03-13T16:39:00.006Z</published><updated>2011-03-20T16:27:13.562Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Danny Boyle "127 godzin"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-6bg9pIPwp0A/TXzeiDqBzXI/AAAAAAAAGmg/QOvdtQSR6pc/s1600/127-horas.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh6.googleusercontent.com/-6bg9pIPwp0A/TXzeiDqBzXI/AAAAAAAAGmg/QOvdtQSR6pc/s320/127-horas.jpg" width="222" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsze wrażenie? Genialnie dobrana muzyka, atakująca w pierwszych scenach, utrzymująca napięcie kiedy "nic się nie dzieje", wyciszająca głosem Dido w końcówce. Historia jest bardzo prosta. Młody egoista wyrusza w góry. W wyniku upadku zostaje uwięziony w skalnej szczelinie. Po kilku dniach staje się jasne, że jedynym sposobem wyjścia z pułapki jest amputacja kończyny na wysokości przedramienia. Nie wierzyłem że może z tego powstać porywający film, jednak ze względu na bliską sercu tematykę zasiadłem w kinowym fotelu i chyba nie poruszyłem się aż do końcowych napisów. Wystarczyło może 30 sekund aby zanurzyć się w historii i odtąd byłem już &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Aron_Ralston"&gt;Aronem Ralstonem&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstałem w nocy i pojechałem na pustynię. Gnałem na rowerze do utraty tchu, biegałem dnem rozpadlin, wskakiwałem do podziemnych jeziorek i poderwałem&amp;nbsp; dwie spotkane przypadkowo laseczki. Umówiłem się z nimi na imprezkę następnego wieczoru. Później ten &lt;i&gt;(beep)&lt;/i&gt; kamień przygniótł mi prawą dłoń. Nie mogłem w to uwierzyć. Szarpałem, walczyłem, wołałem o pomoc, próbowałem wykorzystać kilkanaście przedmiotów, które miałem w plecaku. Wszystko na nic. Nadeszła noc a z nią przeraźliwe zimno. Rano odnalazł mnie kruk i poczułem się jak główne danie na ptasiej uczcie. Kolejne dni były podobne. Woda się skończyła i poznałem smak moczu. Miałem kamerę, więc nagrałem materiał z wyjaśnieniem okoliczności mojej śmierci. Wyryłem w skale imię, nazwisko i datę. Dlaczego nie powiedziałem nikomu dokąd się wybieram? Dlaczego nie odbierałem telefonów od matki? Czyżby moja ex miała rację mówiąc że umrę w kompletnej samotności? Wspomnienia i plany luźno pojawiały się w głowie, świadomość zaczęła się rwać i mieszać z dziwnymi wizjami. W malignie ujrzałem przeszłość i przyszłość. Kamień, który przygniótł mi rękę był moim przeznaczeniem. Czekał tu na mnie całą wieczność, żeby pokazać że można żyć inaczej. Liczyć się z uczuciami bliskich jeśli chce się mieć kogoś bliskiego. To ma nawet swoją nazwę: empatia. Postanowiłem odciąć się od przeszłości i przypieczętować decyzję ofiarą z prawej ręki. Złamałem po kolei obie kości. Zacisnąłem opaskę powyżej złamania i pomału ciąłem scyzorykiem. Szkoda że wcześniej stępiłem ostrze, bezskutecznie usiłując usunąć mój kamień. Najgorsze było przerwanie nerwów. Chyba parę razy straciłem przytomność, ale udało się. Wyszedłem stamtąd. Nie mam prawej dłoni ale wiem jak żyć. Myślę, że warto było zapłacić za tę wiedzę, choć cena nie była niska. Teraz kiedy wybieram się w góry, zawsze jest ktoś kto wie gdzie mnie szukać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisy końcowe. Jestem w kinie i mam obie dłonie. Nadal słychać hipnotyzujący śpiew Dido. Obok bez ruchu siedzi U. Nie jestem Ralstonem, ale zapamiętam jego lekcję tak, jak gdyby była moja. Czas podnieść się i ruszyć do wyjścia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5463207753661082520?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5463207753661082520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/danny-boyle127-godzin.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5463207753661082520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5463207753661082520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/danny-boyle127-godzin.html' title='Danny Boyle &quot;127 godzin&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-6bg9pIPwp0A/TXzeiDqBzXI/AAAAAAAAGmg/QOvdtQSR6pc/s72-c/127-horas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-180509914822589219</id><published>2011-03-13T00:15:00.001Z</published><updated>2011-03-13T00:45:59.297Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Kazuo Ishiguro "Niepocieszony"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-3CAGW6fndtk/TXv-dTp-X5I/AAAAAAAAGmc/iv12M1q17Xg/s1600/niepocieszony.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh3.googleusercontent.com/-3CAGW6fndtk/TXv-dTp-X5I/AAAAAAAAGmc/iv12M1q17Xg/s200/niepocieszony.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stary dobry znajomy Kazuo i 550 stron teksu zapowiadały niezłą zabawę i po części tak było. Problemy boyów hotelowych żywo przypominają rozważania majordomusa z "Okruchów dnia" a sposób mówienia większości bohaterów jest nieco tylko mniej kwiecisty niż styl niezrównanego Stevensa. Jednak znalazłem mniej podobieństw niż różnic. Tym razem to nie gorzkawa, pogodna historia. Bardziej niespokojny sen, porwany, wielowątkowy i denerwujący. Główny bohater, najlepszy pianista świata Ryder, przybywa do pewnego miasta gdzieś w środkowej Europie aby dać koncert. Okazuje się że wiele osób oczekuje istotnej zmiany w życiu społeczności i w swoim własnym na skutek muzycznej interwencji Rydera. Ten jednak zmaga się z własnymi problemami, które nie pozwalają mu na odpowiednie odegranie roli zbawiciela. Czy niezachwiana pozycja Rydera jest pomocą czy raczej przeszkodą? Czy ceną sukcesu musi być zrujnowane życie osobiste? Jestem pod wrażeniem sposobu w jaki Ishiguro buduje napięcie, bawi się czasem, przestrzenią, pamięcią bohaterów i czytelnika. Nie brakuje zabawnych sytuacji, jednak ogólna atmosfera bliższa jest thrillerowi niż komedii. Jak zwykle nie zawiodłem się na autorze i sięgnę po jego kolejne książki. Także po zaległe, czekające cierpliwie w kolejce na swoją chwilę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-180509914822589219?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/180509914822589219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/kazuo-ishiguro-niepocieszony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/180509914822589219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/180509914822589219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/kazuo-ishiguro-niepocieszony.html' title='Kazuo Ishiguro &quot;Niepocieszony&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-3CAGW6fndtk/TXv-dTp-X5I/AAAAAAAAGmc/iv12M1q17Xg/s72-c/niepocieszony.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1833671793910721035</id><published>2011-03-11T12:05:00.001Z</published><updated>2011-03-11T12:06:22.445Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><title type='text'>Zatrzęsła się ziemia w Japonii.</title><content type='html'>A tymczasem siedząc wygodnie na sofie i oglądając z niepokojem tsunami martwię się o Murakamiego. Dlaczego o Murakamiego a nie o zaginione dzieci, zagrożone elektrownie atomowe, wyspy Pacyfiku które mają zostać zmyte przez falę? Dlaczego nie o ludzi uwięzionych w metrze czy w wysokich budynkach? Nie wiem. Współczuję im ale się o nich nie martwię. Martwię się tylko o Murakamiego Harukiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1833671793910721035?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1833671793910721035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/zatrzesa-sie-ziemia-w-japonii.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1833671793910721035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1833671793910721035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/03/zatrzesa-sie-ziemia-w-japonii.html' title='Zatrzęsła się ziemia w Japonii.'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4535828995210066383</id><published>2011-02-22T23:43:00.000Z</published><updated>2011-02-22T23:43:58.055Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/Bdn3FNBG9y0" title="YouTube video player" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4535828995210066383?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4535828995210066383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/youtube-video-player.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4535828995210066383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4535828995210066383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/youtube-video-player.html' title=''/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Bdn3FNBG9y0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1730023668133986149</id><published>2011-02-22T23:21:00.000Z</published><updated>2011-02-22T23:21:33.836Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Vilaflor - Ifonche (GR 131)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xhdVTZRis9Q/TWRAxw2pqOI/AAAAAAAAGmE/Xw9OK9rMBvE/s1600/IMG_3516.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-xhdVTZRis9Q/TWRAxw2pqOI/AAAAAAAAGmE/Xw9OK9rMBvE/s400/IMG_3516.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Fragment najdłuższej oznakowanej trasy turystycznej Teneryfy: Camino Natural Anaga - Chasna. Sobotni pogodny dzień. Górskie świeże powietrze Vilaflor. Grupa przyjaciół na szlaku. Błękit Atlantyku w zasięgu ręki. Królicze mięsko z łykiem miejscowego czerwonego wina w Ifonche. Rozmowy, wspólne plany na przyszłość, śmiech. Piękne jest życie, życie jest piękne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1730023668133986149?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1730023668133986149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/vilaflor-ifonche-gr-131.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1730023668133986149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1730023668133986149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/vilaflor-ifonche-gr-131.html' title='Vilaflor - Ifonche (GR 131)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-xhdVTZRis9Q/TWRAxw2pqOI/AAAAAAAAGmE/Xw9OK9rMBvE/s72-c/IMG_3516.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1635041014999118706</id><published>2011-02-11T00:25:00.001Z</published><updated>2011-02-22T23:46:14.559Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Marek Bieńczyk "Tworki (el manicomio)"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zbLhbkyxDdg/TVR6RB1UkII/AAAAAAAAGa8/qq7jYGpDuTM/s1600/tworki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-zbLhbkyxDdg/TVR6RB1UkII/AAAAAAAAGa8/qq7jYGpDuTM/s320/tworki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podobno jest to dobra książka. Ma dobre recenzje. Zmęczyła mnie. Może to kwestia tłumaczenia, mam jednak wrażenie, że polski oryginał również musiał być ciężkostrawny. Pokazuje wojnę z innej niż zwykle perspektywy, widzianą oczyma krótkowzrocznego romantyka z płaskostopiem i skłonnością do wyrażania myśli i uczuć przy pomocy częstochowskich rymów. Obraz jest celowo zamazany, opowiadana historia bierze na świadka Historię. Ta druga, pisana dużą literą pojawia się mimochodem, przy okazji. Wypełza zewsząd jak cyklon B. Nie mówi się o niej wprost, raczej czuje duszący ciężar na piersi, zaciśniętą na szyi pętlę. Powieść lepiej się sprawdza jako ćwiczenie stylistyczne niż środek transportu do świata wyobraźni. Po lekturze pozostało wrażenie nieokreślonego niepokoju. Zdecydowanie nieprzyjemne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1635041014999118706?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1635041014999118706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/marek-bienczyk-tworki-el-manicomio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1635041014999118706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1635041014999118706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/marek-bienczyk-tworki-el-manicomio.html' title='Marek Bieńczyk &quot;Tworki (el manicomio)&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zbLhbkyxDdg/TVR6RB1UkII/AAAAAAAAGa8/qq7jYGpDuTM/s72-c/tworki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6307047429440306260</id><published>2011-02-08T22:58:00.000Z</published><updated>2011-02-08T22:58:09.054Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Teide w śniegu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TVHEoBOG7qI/AAAAAAAAGa4/ssWyQ9pxbbM/s1600/caserio+de+arasa+-+finca+de+guergues+%252831%2529.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TVHEoBOG7qI/AAAAAAAAGa4/ssWyQ9pxbbM/s400/caserio+de+arasa+-+finca+de+guergues+%252831%2529.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 2 tygodni mamy zimę. Zima tym różni się od lata że czasem pada deszcz i robi się przyjemnie zielono. Słońce nie pali bez zmiłowania. Może by chciało, lecz litościwe chmury chronią przed jego drapiącymi pazurami. Dobry to czas na górskie wędrówki. Fotkę zrobiłem z Finca de Guergues. Na pierwszym planie zielone stoki kończące się klifem tuż za plecami. Na drugim grzbiet masywu Teno. Na trzecim rozłożysty krater Pico Viejo z kuszącą piersią Teide na lewo, obydwa pokryte śniegiem. Pokryte śniegiem. Soczyste jabłko, prażone migdały, chłodna woda na drugie śniadanie. Na dopełnienie pucharu szczęścia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6307047429440306260?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6307047429440306260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/teide-w-sniegu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6307047429440306260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6307047429440306260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/teide-w-sniegu.html' title='Teide w śniegu'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TVHEoBOG7qI/AAAAAAAAGa4/ssWyQ9pxbbM/s72-c/caserio+de+arasa+-+finca+de+guergues+%252831%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3268458486938334134</id><published>2011-02-06T01:30:00.000Z</published><updated>2011-02-06T01:30:32.191Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Haruki Murakami "1Q84"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TU3w4z5eN7I/AAAAAAAAGaA/NcJpD0DRYYM/s1600/1q84.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TU3w4z5eN7I/AAAAAAAAGaA/NcJpD0DRYYM/s200/1q84.jpg" width="144" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsza część trylogii tylko zaostrzyła mi apetyt na kolejne. Murakami jest absolutnie wierny sobie, rozpoznawalny i... niewystarczająco zaskakujący. Zwłaszcza w porównaniu z tym, do czego zdążył mnie przyzwyczaić. Pozostaje niebezpodstawna nadzieja, że niespodzianki zachował na później. Powieść ma strukturę podwójnej helisy DNA. Dwie równoległe opowieści, zataczające kręgi wokół tej samej historii, połączone w ściśle określonych punktach. Wyobrażam sobie, że punktów tych będzie z czasem przybywać. Jeśli tak, oglądamy DNA w czasie replikacji. Murakami pyta wprost czy sensem życia jest przetrwanie genów. Czy żyjemy tylko po to aby przekazać dalej długie sekwencje zasad? Adenina, tymina, guanina, cytozyna. Uracyl. Z czysto biologicznego punktu widzenia tak właśnie jest. Tak wspaniale rozmnożył się gatunek &lt;i&gt;homo sapiens&lt;/i&gt; na planecie Ziemia. Jesteśmy prawie doskonałymi rezerwuarami samopowielającego się kodu genetycznego. Zaczynamy myśleć nawet o jego eksporcie w kosmos, na inne planety. Apetyt na seks jest kluczowy w mechanizmie ekspansji a ilość plemników w porcji nasienia nie jest wyrazem marnotrawstwa lecz niewyobrażalnej woli przetrwania. Przetrwania osobnika, gatunku czy DNA? Pytań jest tym więcej im więcej informacji wypływa z pracowni naukowców. Niektórzy pisarze podejmują te pytania, zadają je na swój sposób. Haruki Murakami jest jednym z nich i robi to w wyjątkowo zręczny, widowiskowy sposób. Chwała mu za to i cześć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3268458486938334134?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3268458486938334134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/haruki-murakami-1q84.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3268458486938334134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3268458486938334134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/haruki-murakami-1q84.html' title='Haruki Murakami &quot;1Q84&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TU3w4z5eN7I/AAAAAAAAGaA/NcJpD0DRYYM/s72-c/1q84.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5297184884340684676</id><published>2011-02-03T18:31:00.000Z</published><updated>2011-02-03T18:31:06.299Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><title type='text'>Czy można wyobrazić sobie 10 wymiarów?</title><content type='html'>Natknąłem się przypadkiem na poniższe proste wyjaśnienia. Atrakcyjnie podane, zapraszają do filozofowania we własnym zakresie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/6580BRPL6KA" title="YouTube video player" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5297184884340684676?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5297184884340684676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-wyobrazic-sobie-10-wymiarow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5297184884340684676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5297184884340684676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/czy-mozna-wyobrazic-sobie-10-wymiarow.html' title='Czy można wyobrazić sobie 10 wymiarów?'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/6580BRPL6KA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5593913482240055719</id><published>2011-02-03T01:32:00.000Z</published><updated>2011-02-03T01:32:44.355Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"También la lluvia" Icíar Bollaín</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUnz9y4WYXI/AAAAAAAAGZ0/EkpxG2NdUsQ/s1600/tambien-la-lluvia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUnz9y4WYXI/AAAAAAAAGZ0/EkpxG2NdUsQ/s320/tambien-la-lluvia.jpg" width="223" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Film o niezachęcającym tytule,&amp;nbsp; niereklamowany, schodzący pomału z ekranów w tej części świata a jednak odciskający wyraźny ślad w duszy. Przeplatają się dwie historie. Hiszpańska ekipa kręci w Boliwii za amerykańskie pieniądze film o początkach podboju Nowego Swiata. Widzimy Kolumba obejmującego Santo Domingo we władanie hiszpańskiej korony, bezwzględność konkwistadorów w gromadzeniu złota, bezradność i nędzny los Indian. Na okrutne sceny sprzed 500 lat i beztroskie życie dzisiejszych aktorów nakłada się boliwijska rzeczywistość w jakiej przyszło im pracować. Trafili w sam środek &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/2000_Cochabamba_protests"&gt;konfliktu miejscowej ludności z rządem o prywatyzację wody w Cochabambie.&lt;/a&gt; Statyści jednego dnia grają gnębionych przed wiekami przodków, następnego wychodzą na ulicę aby protestować przeciw drakońskim podwyżkom cen wody.&lt;br /&gt;Filmowcy początkowo nie widzą powodu do angażowania się w wojnę o wodę. Pada zdanie: &lt;i&gt;nie martwmy się o wodę dopóki do picia mamy szampana.&lt;/i&gt; Stopniowo zaczynają dostrzegać analogię między wyzyskiem prowadzonym przed wiekami przez konkwistadorów i dzisiejszym kapitalizmem. Uderza rozmowa reżysera z przedstawicielem boliwijskiej władzy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;i&gt;- Jak mogą płacić tyle za wodę zarabiając zaledwie 2 dolary dziennie?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- &lt;i&gt;A to ciekawa zbieżność danych, bo słyszałem że płacicie statystom dokładnie 2 dolary za dzień pracy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- &lt;i&gt;Tak, ale mamy ograniczony budżet.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;- Jak wszyscy...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekipa filmowa odkrywa, że od 500 lat niewiele się zmieniło. Odcięcie ludzi od wody jest równie skutecznym wyrokiem śmierci jak praktykowane niegdyś spalenie na stosie a głodowe płace mają więcej wspólnego z niewolnictwem niż z najemną pracą. &lt;br /&gt;Krótko mówiąc film ciekawy, wystawia sumienie na emocjonalną chłostę i skłania do refleksji nad niezmiennością mechanizmów rządzących światem. Na plus zapisuję świetną obsadę, raczej nieznaną polskiemu widzowi za wyjątkiem grającego reżysera meksykańskiego aktora &lt;a href="http://www.filmweb.pl/person/Gael+Garc%C3%ADa+Bernal-138184"&gt;Gaela Garcii Bernala&lt;/a&gt; oglądanego w takich filmach jak "Babel" czy "Amores perros". Wyszedłem z kina ukontentowany mocą obrazu i jednocześnie po raz kolejny pozbawiony złudzeń co do wolności, równości i braterstwa... Pomimo podjętej próby podania krzepiącego zakończenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5593913482240055719?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5593913482240055719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/tambien-la-lluvia-iciar-bollain.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5593913482240055719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5593913482240055719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/02/tambien-la-lluvia-iciar-bollain.html' title='&quot;También la lluvia&quot; Icíar Bollaín'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUnz9y4WYXI/AAAAAAAAGZ0/EkpxG2NdUsQ/s72-c/tambien-la-lluvia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2690935924501657936</id><published>2011-01-31T18:34:00.000Z</published><updated>2011-01-31T18:34:07.488Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>My Love by Sia</title><content type='html'>Miłość, love, amor.&lt;br /&gt;Odwieczna tajemnica i inspiracja.&lt;br /&gt;Love, amor, miłość. &lt;br /&gt;Wokal z fortepianem malują nastrój.&lt;br /&gt;Amor, miłość, love...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" class="youtube-player" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/mtM_cc4SPJI" title="YouTube video player" type="text/html" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2690935924501657936?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2690935924501657936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/my-love-by-sia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2690935924501657936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2690935924501657936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/my-love-by-sia.html' title='My Love by Sia'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/mtM_cc4SPJI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-462964613564357691</id><published>2011-01-27T15:10:00.002Z</published><updated>2011-01-27T15:25:54.827Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Alberto Manzano "Leonard Cohen. La biografía"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUF8kVueSsI/AAAAAAAAGZs/2GdnvRGwI74/s1600/leonardcohenbio.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUF8kVueSsI/AAAAAAAAGZs/2GdnvRGwI74/s320/leonardcohenbio.jpg" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie jest możliwe zmieszczenie faktów z życia L. Cohena na 300 stronach biografii. Nie jest możliwe zmieszczenie w krótkiej blogowej notce kaskady wrażeń wybuchającej w odmętach hipokampa podczas uważnego czytania książki. Im bliżej przyglądam się Cohenowi, tym więcej dostrzegam fascynujących szczegółów, cały czas mając bolesną świadomość, że jestem w stanie ledwie musnąć powierzchnię tego co on sam zdecydował się odsłonić. Tym razem zwróciłem uwagę głownie na wcielenie proroka Leonarda. To nieprawda że proroków już nie ma. Mało kto ich słucha bo wygadują rzeczy niewygodne i niepopularne. Przewidują nadejście zniszczenia i śmierci. Obwiniają nas wszystkich za zbliżające się cierpienia. Cohen nie jest wyjątkiem. Nie ma złudzeń. Historia świata dowodzi jasno że nie ma takiej okropności, której nie można by przebić jeszcze większą. On ma tego świadomość i ostrzega. Wie że ostrzega na próżno. Wie że Sodoma i Gomora zostaną ponownie zrównane z ziemią i nie uratuje się nikt. Mimo to z gorzkawą godnością odgrywa rolę która przypadła mu w udziale. Uderza na alarm wołając na cały świat głosem absolutnie niepowtarzalnym. Kto wie, być może kiedyś imię Leonarda będzie wymawiane jednym tchem z Cervantesem, Szekspirem i Molierem. Być może z Mojżeszem, Buddą, Jezusem, Mahometem?&lt;br /&gt;Wysłuchajmy uważnie przepowiedni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" class="youtube-player" frameborder="0" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/4Dtmn4fRNkw" title="YouTube video player" type="text/html" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Leonard Cohen "The Future"&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me back my broken night &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;my mirrored room, my secret life &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;it's lonely here, &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;there's no one left to torture &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me absolute control &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;over every living soul &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;And lie beside me, baby, &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;that's an order! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me crack and anal sex &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Take the only tree that's left &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and stuff it up the hole &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;in your culture &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me back the Berlin wall &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;give me Stalin and St Paul &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I've seen the future, brother: &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;it is murder. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Things are going to slide, slide in all directions &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Won't be nothing &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nothing you can measure anymore &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;The blizzard, the blizzard of the world &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;has crossed the threshold &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and it has overturned &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;the order of the soul &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;When they said REPENT REPENT &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I wonder what they meant &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;When they said REPENT REPENT &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I wonder what they meant &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;When they said REPENT REPENT &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I wonder what they meant &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;You don't know me from the wind &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;you never will, you never did &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I'm the little jew &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;who wrote the Bible &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I've seen the nations rise and fall &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I've heard their stories, heard them all &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;but love's the only engine of survival &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Your servant here, he has been told &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;to say it clear, to say it cold: &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;It's over, it ain't going &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;any further &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;And now the wheels of heaven stop &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;you feel the devil's riding crop &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Get ready for the future: &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;it is murder &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Things are going to slide ... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;There'll be the breaking of the ancient &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;western code &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Your private life will suddenly explode &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;There'll be phantoms &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;There'll be fires on the road &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and the white man dancing &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;You'll see a woman &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;hanging upside down &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;her features covered by her fallen gown &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and all the lousy little poets &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;coming round &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;tryin' to sound like Charlie Manson &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and the white man dancin' &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me back the Berlin wall &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me Stalin and St Paul &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Give me Christ &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;or give me Hiroshima &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Destroy another fetus now &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;We don't like children anyhow &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I've seen the future, baby: &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;it is murder &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Things are going to slide ... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;When they said REPENT REPENT ...&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-462964613564357691?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/462964613564357691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/alberto-manzano-leonard-cohen-la.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/462964613564357691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/462964613564357691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/alberto-manzano-leonard-cohen-la.html' title='Alberto Manzano &quot;Leonard Cohen. La biografía&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUF8kVueSsI/AAAAAAAAGZs/2GdnvRGwI74/s72-c/leonardcohenbio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1029077390924691548</id><published>2011-01-27T02:05:00.000Z</published><updated>2011-01-27T02:05:01.051Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>José Mauro de Vasconcelos "Mi planta de naranja-lima" ("Moje drzewko pomarańczowe")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUDJUTjeSbI/AAAAAAAAGZo/EBw44K0iBLk/s1600/mi_planta_de_naranja_lima.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUDJUTjeSbI/AAAAAAAAGZo/EBw44K0iBLk/s320/mi_planta_de_naranja_lima.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Literatura brazylijska. Taki duży kraj i tylko jeden Coelho, powtarzający od lat te same alchemiczne mantry? Otóż nie. Przeczytałem książeczkę z pewną żarłocznością. Opowiedziałem kilka scen starszemu synowi i ten zawyrokował: &lt;i&gt;aha, to taki inny Mały Książę.&lt;/i&gt; Przyznałem mu rację. Jest w tej historii poszukiwanie dziecięcej niewinności, poszukiwanie śladów dziecka w mężczyźnie, poszukiwanie źródeł teraźniejszości w dzieciństwie. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jos%C3%A9_Mauro_de_Vasconcelos"&gt;José Mauro de Vasconcelos&lt;/a&gt; opowiada o smutku, rozpaczy, nędzy, poniżeniu i upokorzeniu z perspektywy pięcioletniego chłopca. Tym chłopcem jest on sam a opowieść jest prawdziwie poruszająca. Być może trochę naiwna. Być może szorstko napisana. Na pewno niełatwo będzie o niej zapomnieć. Na pewno dobrze będzie do niej wrócić. Zezé, mały dzielny Zezé, gdziekolwiek teraz jesteś, cieszę się że Cię poznałem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1029077390924691548?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1029077390924691548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/jose-mauro-de-vasconcelos-mi-planta-de.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1029077390924691548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1029077390924691548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/jose-mauro-de-vasconcelos-mi-planta-de.html' title='José Mauro de Vasconcelos &quot;Mi planta de naranja-lima&quot; (&quot;Moje drzewko pomarańczowe&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TUDJUTjeSbI/AAAAAAAAGZo/EBw44K0iBLk/s72-c/mi_planta_de_naranja_lima.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1941172138066447708</id><published>2011-01-25T00:32:00.000Z</published><updated>2011-01-25T00:32:55.170Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Kwitną migdałowce</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4Qqvcnz1I/AAAAAAAAGZE/Al5iSJ7hFT8/s1600/IMG_3393.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4Qqvcnz1I/AAAAAAAAGZE/Al5iSJ7hFT8/s400/IMG_3393.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Koniec stycznia i początek lutego to czas podziwiania kwitnących migdałowców. Przychodzi na myśl oglądanie wiśni w pewnym odległym i fascynującym kraju. Kwiaty migdałowca są podobnie urzekające i podobnie nietrwałe. Choć można je znaleźć na prawie wszędzie, tradycyjna &lt;a href="http://www.papapateo.com/rutas/almendros-en-flor-santiago-del-teide-arguayo"&gt;wycieczka&lt;/a&gt; wiedzie przez pola lawy w okolicach Santiago del Teide na południu wyspy. Tam też skierowaliśmy wczoraj nasze kroki. Mieliśmy sporo szczęścia, kiedy tylko dotarliśmy do Arguayo oberwała się chmura. Przyjemnie patrzy się przez otwarte drzwi baru na pierzynę ciepłego deszczu, sącząc chłodny napój o złotawym smaku. Tymczasem, pozostawiam jeszcze parę zdjęć. Jakoś trudno mi się oprzeć pokusie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4W1Lu76DI/AAAAAAAAGZI/18hDC3qnhhQ/s1600/IMG_3407.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4W1Lu76DI/AAAAAAAAGZI/18hDC3qnhhQ/s400/IMG_3407.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4XP2WkhcI/AAAAAAAAGZM/TJpJqFoQoR8/s1600/IMG_3409.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4XP2WkhcI/AAAAAAAAGZM/TJpJqFoQoR8/s400/IMG_3409.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4XtGDq2KI/AAAAAAAAGZQ/20ykDzkT5Pk/s1600/IMG_3391.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4XtGDq2KI/AAAAAAAAGZQ/20ykDzkT5Pk/s400/IMG_3391.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4ZMu-WXEI/AAAAAAAAGZU/Ixj9j6_zbZU/s1600/IMG_3392.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4ZMu-WXEI/AAAAAAAAGZU/Ixj9j6_zbZU/s400/IMG_3392.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1941172138066447708?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1941172138066447708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/kwitna-migdaowce.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1941172138066447708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1941172138066447708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/kwitna-migdaowce.html' title='Kwitną migdałowce'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TT4Qqvcnz1I/AAAAAAAAGZE/Al5iSJ7hFT8/s72-c/IMG_3393.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4051715759853178780</id><published>2011-01-20T00:20:00.000Z</published><updated>2011-01-20T00:20:25.213Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Małe a cieszy</title><content type='html'>Jestem pod wrażeniem tego monumentalnego jak egipskie piramidy i smakowitego jak znaleziony w nich miód muzycznego wstępu do ekstazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw wersja klasyczna:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JSAd3NpDi6Q?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JSAd3NpDi6Q?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie króciutka jazzowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/41_8AU3Rl7Q?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/41_8AU3Rl7Q?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na deser metalem pachnąca ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bC-wWjgvKl0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bC-wWjgvKl0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4051715759853178780?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4051715759853178780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/mae-cieszy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4051715759853178780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4051715759853178780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/mae-cieszy.html' title='Małe a cieszy'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7244571366716522136</id><published>2011-01-16T01:16:00.001Z</published><updated>2011-01-16T01:20:01.328Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Leonard Cohen "Tower of Song"</title><content type='html'>Dlaczego wklejam Leonarda Cohena?&lt;br /&gt;Właśnie czytam jego biografię autorstwa Alberto Manzano. W samochodzie na okrągło słucham koncertu z którego pochodzi zamieszczony niżej fragment. Z komputera sączą się piosenki z "Songs from the road".&lt;br /&gt;Po raz pierwszy dowiedziałem się o istnieniu Cohena około roku 1984 i w ciągu 27 kolejnych lat nie znika z mojej świadomości fascynacja jego sposobem myślenia a jeszcze bardziej umiejętnością dobierania słów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźmy pierwsze wersy "Tower of song":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;My friends are gone and my hair is grey.&lt;br /&gt;I ache in the places where I used to play.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę sobie wyobrazić trafniejszego pomysłu na zwięzłe opisane dojrzałości.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Innym emocjonującym momentem jest reakcja publiczności na słowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I was born like this, I had no choice.&lt;br /&gt;I was born with the gift of a golden voice&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Pojawia się natychmiast gęsia skórka a na koniec dostajemy w prezencie objawienie Wielkiej Tajemnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię mnóstwo starszych wierszy i piosenek Leonarda Cohena, ale ta z każdym przesłuchaniem wydaje mi się lepsza i piękniejsza. Podobnie jak sam Autor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UmON_0bzUZc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/UmON_0bzUZc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;TOWER OF SONG &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Leonard Cohen &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;My friends are gone and my hair is grey.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I ache in the places where I used to play.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;And I'm crazy for love but I'm not coming on.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I'm just paying my rent every day in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I said to Hank Williams: “How lonely does it get?”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Hank Williams hasn't answered yet,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;but I hear him coughing all night long,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;a hundred floors above me in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I was born like this, I had no choice.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I was born with the gift of a golden voice,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and twenty-seven angels from the great beyond,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;they tied me to this table right here in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;So you can stick your little pins in that voodoo doll&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- I'm very sorry, baby, doesn't look like me at all.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I'm standing by the window where the light is strong.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;They don't let a woman kill you not in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Now you can say that I've grown bitter but of this you may be sure:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;The rich have got their channels in the bedrooms of the poor,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;and there's a mighty judgement coming, but I may be wrong.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;You see, you hear these funny voices in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I see you standing on the other side.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I don't know how the river got so wide.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I loved you, I loved you way back when -&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;And all the bridges are burning that we might have crossed,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;but I feel so close to everything that we lost-&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;We'll never, we’ll never have to lose it again.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;So I bid you farewell, I don't know when I'll be back.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;They’re moving us tomorrow to that tower down the track.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;But you'll be hearing from me, baby, long after I'm gone.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I'll be speaking to you sweetly from my window in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;My friends are gone and my hair is grey.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I ache in the places where I used to play.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;And I'm crazy for love but I'm not coming on.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I'm just paying my rent every day in the tower of song.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7244571366716522136?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7244571366716522136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/leonard-cohen-tower-of-song.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7244571366716522136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7244571366716522136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/leonard-cohen-tower-of-song.html' title='Leonard Cohen &quot;Tower of Song&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3441324912828170976</id><published>2011-01-12T00:12:00.000Z</published><updated>2011-01-12T00:12:48.778Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Suzanne Collins "Kosogłos"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSzt7o2SBKI/AAAAAAAAGYM/MbhjRSk8cyM/s1600/kosoglos.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSzt7o2SBKI/AAAAAAAAGYM/MbhjRSk8cyM/s320/kosoglos.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ponieważ to książka dla nastolatków, przytoczę reakcje moich latorośli: niby fajne, ale dziwne zakończenie. Chyba wiem o co chodzi ale nie napiszę, bo mógłbym zepsuć komuś lekturę. Niemniej jednak ostatnia część trylogii jest moim zdaniem najsłabsza. Brak jej świeżości i pomysłowości, która fascynowała zwłaszcza w części pierwszej. Historia Katniss musiała się skończyć, ale zamiast spodziewanych finałowych fajerwerków otrzymaliśmy nieco&amp;nbsp; nudnawy zjazd do zajezdni. Mimo tego, kto przeczytał dwie pierwsze części i tak usiądzie do trzeciej aby dowiedzieć się całej prawdy o Panem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3441324912828170976?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3441324912828170976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/suzanne-collins-kosogos.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3441324912828170976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3441324912828170976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/suzanne-collins-kosogos.html' title='Suzanne Collins &quot;Kosogłos&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSzt7o2SBKI/AAAAAAAAGYM/MbhjRSk8cyM/s72-c/kosoglos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-107022850763889083</id><published>2011-01-11T00:16:00.002Z</published><updated>2011-01-11T00:20:21.489Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Jay Rubin "Haruki Murakami i muzyka słów"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSuYrcTqAQI/AAAAAAAAGYI/FaaThVSUPCg/s1600/Haruki_Murakami_muzyka_slow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSuYrcTqAQI/AAAAAAAAGYI/FaaThVSUPCg/s320/Haruki_Murakami_muzyka_slow.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy nie można poczytać Murakamiego, warto dowiedzieć się czegoś o nim samym. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Jay_Rubin"&gt;Jay Rubin&lt;/a&gt; pisze o Harukim z sympatią, czym pewnie naraża się kolegom językoznawcom z powodu braku bezstronności. Na szczęście pisze nie tylko jako filolog, w takim wypadku książka trafiłaby do niewielu odbiorców. Od razu przyznaje się że jest wielbicielem Murakamiego, czym zaskarbia sobie względy czytelnika. Dla mnie najciekawszym wcieleniem Rubina jest Jay tłumacz.Od zawsze interesowało mnie jakim cudem tłumacze potrafią oddać sens, atmosferę, nastrój i wszystkie te wydawałoby się nieprzetłumaczalne niuanse językowe. Jak radzą sobie z idiomami, różnicami kulturowymi, odrębnymi znaczeniami wydarzeń, gestów, słów? Jay Rubin częściowo rozwikłuje tę zagadkę, wzbudzając jeszcze większy podziw dla pracy translatorskiej, również pracy Murakamiego.&lt;br /&gt;O Murakamim dowiadujemy się że jest rodzajem tytana, czy ktoś w to wątpił? Także tego, których japońskich pisarzy lubi a których ledwo toleruje. Ucieszyło się moje serce, kiedy przeczytałem że najwyżej ceni Natsume Soseki'ego. Zdziwiłem się lekko, że podoba mu się Akutagawa. Dopisałem do listy "do przeczytania" Tanizaki'ego, jakoś do tej pory nie miałem przyjemności. Uśmiałem się z relacji z Kenzaburo Oe, itd, itp. Książka obfituje w ciekawostki i cytaty z opowiadań i powieści. Wzmaga apetyt na kolejne fantazje Harukiego i dobrze mi zrobiła zwłaszcza teraz, kiedy masochistycznie spoglądam na nowiutki egzemplarz "1Q84", kuszący bezwstydnie z półki pachnącym, świeżym drukiem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-107022850763889083?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/107022850763889083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/jay-rubin-haruki-murakami-i-muzyka-sow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/107022850763889083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/107022850763889083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/jay-rubin-haruki-murakami-i-muzyka-sow.html' title='Jay Rubin &quot;Haruki Murakami i muzyka słów&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TSuYrcTqAQI/AAAAAAAAGYI/FaaThVSUPCg/s72-c/Haruki_Murakami_muzyka_slow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-914099727692111735</id><published>2011-01-09T16:10:00.000Z</published><updated>2011-01-09T16:10:09.912Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><title type='text'>Z pełnym brzuchem w Nowy Rok</title><content type='html'>Lubię dobrze zjeść. Nie zadowalam się przeciętną jakością i dlatego nieczęsto piszę tu o miejscowych restauracjach.&lt;br /&gt;Dzisiaj jestem pod wrażeniem obiadu w &lt;a href="http://www.casamisuegra.es/index.html"&gt;"Casa mi suegra"&lt;/a&gt;, znakomitego od początku do końca. Na przystawkę zjedliśmy sałatkę z rzeżuchy o lekkim miodowo-orzechowym posmaku. Wśród głównych dań pojawił się dorsz w cebuli, duszone kozie mięso w paprykowym sosie i cielęca polędwica w czosnku, miękka i soczysta jak marzenie. Potrawy nabrały jeszcze lepszego smaku w towarzystwie czerwonego &lt;a href="http://www.arcadevitis.com/cms/front_content.php"&gt;"Contiempo"&lt;/a&gt; rodem z doliny Güimar. Może to przypadek, może odpowiedni układ planet, może to doświadczenie już nigdy się nie powtórzy, ale od dziś "Contiempo" wysuwa się w moim rankingu na pierwsze miejsce wśród marek kanaryjskich, zazwyczaj zbyt mocno przesiąkniętych wulkanicznym smakiem siarki. Tym razem mogliśmy cieszyć się ciemnobordowym, opalizującym&amp;nbsp; trunkiem o zrównoważonym bukiecie, pozostawiającym przyjemne, owocowo-cierpkie wspomnienie na podniebieniu.&lt;br /&gt;Uczty dopełnił deser, znakomita &lt;i&gt;sopa borracha &lt;/i&gt;(pijana zupa), która okazała się być pysznym tortem.&lt;br /&gt;Wytoczyliśmy się z restauracji po prawie 3 godzinach rozkoszy, przepełnieni szczęściem oraz wszystkimi tymi pysznościami, z mocnym postanowieniem powrotu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-914099727692111735?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/914099727692111735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/z-penym-brzuchem-w-nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/914099727692111735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/914099727692111735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2011/01/z-penym-brzuchem-w-nowy-rok.html' title='Z pełnym brzuchem w Nowy Rok'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-883713894682226471</id><published>2010-12-31T20:13:00.001Z</published><updated>2011-01-01T00:48:33.190Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><title type='text'>Ostatni post w tym roku</title><content type='html'>W dniu w którym wszyscy składają życzenia, pragnę pójść nieco pod prąd i  wyrazić pogląd ze ograniczanie się do życzenia dobrze bliźniemu tylko w ostatnim dniu grudnia, oraz  określanie tak krótkiego horyzontu czasowego jakim jest zaledwie jeden  rok, budzi we mnie głęboki sprzeciw.&lt;br /&gt;Wiedzcie Moi Mili, że życzę Wam  samych dobrych i pięknych chwil nie tylko dziś, ale także we wszystkie  inne dni oraz że pragnę aby Wasza Szczęśliwość trwała nie tylko w  nadchodzącym 2011 roku, lecz także we wszystkich kolejnych latach, od  dziś do nieskończoności, lub jak kto woli do wieczności.&lt;br /&gt;Z filozoficznym pozdrowieniem,&lt;br /&gt;m. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: poza tym imieniny obchodzi nie tylko Sylwester ale i Melania&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-883713894682226471?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/883713894682226471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/ostatni-post-w-tym-roku.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/883713894682226471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/883713894682226471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/ostatni-post-w-tym-roku.html' title='Ostatni post w tym roku'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4216185781189059152</id><published>2010-12-24T01:07:00.000Z</published><updated>2010-12-24T01:07:37.454Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Muzyczne życzenia świąteczne</title><content type='html'>Dla Was którzy tu zaglądacie&lt;br /&gt;najwyraźniej zbłąkani&lt;br /&gt;&lt;i&gt;(Jest Was zaledwie garstka i może dlatego&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;cenię mocno Wasze towarzystwo)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;pozwoliłem sobie wybrać&amp;nbsp; skromny muzyczny upominek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/WZQYg0vjLxE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/WZQYg0vjLxE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JjKJzcvd0BA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JjKJzcvd0BA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4216185781189059152?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4216185781189059152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/muzyczne-zyczenia-swiateczne.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4216185781189059152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4216185781189059152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/muzyczne-zyczenia-swiateczne.html' title='Muzyczne życzenia świąteczne'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1361756890164777521</id><published>2010-12-21T23:53:00.000Z</published><updated>2010-12-21T23:53:52.554Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Natsuo Kirino "Ostateczne wyjście"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TRE0DyOy7zI/AAAAAAAAGX0/Ftyg0JSXmrQ/s1600/ostatecznewyjscie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TRE0DyOy7zI/AAAAAAAAGX0/Ftyg0JSXmrQ/s320/ostatecznewyjscie.jpg" width="203" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Miałem okazję sobie przypomnieć dlaczego nie lubię kryminałów, horrorów, thrillerów i tym podobnej twórczości. Po książkę sięgnąłem zwabiony jej japońskością i skończyło się sennymi koszmarami przez trzy kolejne noce. Jak zwykle. Wydana w Polsce przed pięciu laty doczekała się kilku recenzji w necie. Ograniczę więc opis do podania linków do relacji najbardziej zbliżonych do moich doznań, napisanych przez &lt;a href="http://isbn.blox.pl/2008/12/Natsuo-Kirino-Ostateczne-wyjscie.html"&gt;germini&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://liritio.blogspot.com/2010/01/ostateczne-wyjscie-natsuo-kirino.html"&gt;liritio&lt;/a&gt;. Ta druga jak pisze, z powodu lektury olała egzamin. Mam nadzieję że&amp;nbsp; nie oblała ;)&lt;br /&gt;Najpełniejszą i nieomal profesjonalną analizę znalazłem &lt;a href="http://horror.com.pl/books/recka.php?id=367"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Książka jest z pewnością intrygująca, wciągająca mniej więcej od 150 strony, miejscami obrzydliwie realistyczna, miejscami dojmująco okrutna. Moim zdaniem nie ma w niej miejsca na zbędne krwawe jatki. Każda kropla rozlanej krwi, każdy jęk bólu, każda odcięta głowa, są podporządkowane rozwojowi akcji, wyjaśnieniu motywów postępowania bohaterów, zrozumieniu ich psychiki. Postacie nakreślono grubą kreską, od razu wiadomo kto jest kto i czego można się po kim spodziewać. Mimo tego napotykamy na parę niespodzianek. Podobno powstał film na podstawie powieści. Nie widziałem go, ale myślę że to materiał nie tyle na film co na niezłą sztukę, może w teatrze telewizji? Mimo wspomnianych na wstępie nieprzyjemnych snów, chętnie przeczytam coś jeszcze tej autorki. Zainteresowanie wzbudza "Groteska".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1361756890164777521?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1361756890164777521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/natsuo-kirino-ostateczne-wyjscie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1361756890164777521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1361756890164777521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/natsuo-kirino-ostateczne-wyjscie.html' title='Natsuo Kirino &quot;Ostateczne wyjście&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TRE0DyOy7zI/AAAAAAAAGX0/Ftyg0JSXmrQ/s72-c/ostatecznewyjscie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7612507694109980758</id><published>2010-12-14T08:53:00.001Z</published><updated>2010-12-14T08:56:15.536Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Salvatore Adamo "En bandolera"</title><content type='html'>Piękny kawałek,&amp;nbsp; piękne jesienne obrazy, tchnie nostalgią ale i nadzieją. Posłuchajmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zrgrkRGSDuo?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zrgrkRGSDuo?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7612507694109980758?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7612507694109980758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/salvatore-adamo-en-bandolera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7612507694109980758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7612507694109980758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/salvatore-adamo-en-bandolera.html' title='Salvatore Adamo &quot;En bandolera&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1186542164232152958</id><published>2010-12-13T23:54:00.001Z</published><updated>2010-12-14T01:07:17.528Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Nadine Labaki "Caramel" ("Karmel")</title><content type='html'>Duży plus dla programu drugiego telewizji hiszpańskiej. Już nie pamiętam kiedy ostatnio nieoczekiwanie obejrzałem tak zachwycający film. Nadine Labaki: scenarzystka, reżyser, aktorka. Graweruję w głowie jej imię, żeby nie przegapić kolejnego. "Karmel" jest obrazem pełnym życia, niepokoju i spokoju zarazem. Losy pięciu przyjaciółek splatają się w bejruckim salonie piękności. Trudno mówić o akcji, esencją jest obraz, nastrój, spojrzenia, niedopowiedzenia. Również idealnie dobrana muzyka. Marzenia, obawy, namiętności, po mistrzowsku zarysowane przez boską debiutantkę Nadine Labaki. W powietrzu wyczuwa się tchnienie geniuszu. Niech przemówi obraz, niech przemówi muzyka. Na wszelki wypadek powtórzę: &lt;a href="http://www.filmweb.pl/person/Nadine+Labaki-621456"&gt;Nadine Labaki&lt;/a&gt;! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wqt6nP3_fC0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wqt6nP3_fC0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/aLxlLIikmJI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/aLxlLIikmJI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="325" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/crzLiCgXs20?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/crzLiCgXs20?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps: nie jestem pewien czy z notki powyżej wynika dostatecznie jasno, że film bardzo mi się podobał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1186542164232152958?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1186542164232152958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/nadine-labaki-caramel-karmel.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1186542164232152958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1186542164232152958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/nadine-labaki-caramel-karmel.html' title='Nadine Labaki &quot;Caramel&quot; (&quot;Karmel&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-2879612746883365049</id><published>2010-12-11T17:00:00.001Z</published><updated>2010-12-29T14:46:06.978Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Clara Sánchez "Lo que esconde tu nombre" ("Co kryje twoje imię")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TQOkuQ1gXlI/AAAAAAAAGXc/Boe3coBVwMU/s1600/lo_que_esconde_tu_nombre.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TQOkuQ1gXlI/AAAAAAAAGXc/Boe3coBVwMU/s320/lo_que_esconde_tu_nombre.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Książka zwróciła moją uwagę okładką. Staram się nie ulegać chwytom reklamowym, lecz łatwo nie jest, rozdarcie w okolicy ust jest tak dobrze sfotografowane, że musiałem dotknąć aby się przekonać że nie jest prawdziwe. Treść w pewnym sensie jest taka jak okładka. Przyciąga, zwodzi niepokojącym rozwojem wydarzeń, obiecuje nagrodę w postaci zgrabnego zakończenia. Niestety akcja kuleje, wpada w ślepe zaułki bez wyjścia, potyka się o nieprzemyślane przez autorkę wpadki i wypadki. A zapowiada się ciekawie. Sandra, młoda i samotna prawie matka (prawie bo w ciąży), spotyka na plaży małżeństwo norweskich staruszków. Skandynawskich emerytów jest w Hiszpanii więcej niż gołębi na krakowskim rynku. Samotnych ciężarnych 30 latek jest chyba jeszcze więcej, nie ma w tym spotkaniu nic dziwnego. Okazuje się, że wzajemnie się potrzebują do towarzystwa, załatwiania drobnych spraw, opieki. Jednocześnie na horyzoncie pojawia się Julian, rówieśnik Norwegów, emeryt z ostatnią życiową misją. Julian był więźniem obozu w Mauthausen, Norwegowie oprawcami. Sandra pomału dowiaduje się kim naprawdę są jej dobrotliwi starsi przyjaciele. Początkowo nie wierzy, szuka dowodów. Kiedy je znajduje jest już za późno na odwrót. Zostaje uwikłana w zemstę Juliana i ponure gierki nazistów. Do tego mamy wątek miłosny, prawdopodobny jak atak rekina w Bałtyku i pomyślany chyba dla poszerzenia grona odbiorców o gospodynie domowe. Pomyłka pani Claro.&lt;br /&gt;Pomysł na powieść całkiem dobry, realizacja na 3+. Bez zachwytu, do Clary Sánchez raczej nie wrócę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-2879612746883365049?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/2879612746883365049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/clara-sanchez-lo-que-esconde-tu-nombre.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2879612746883365049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/2879612746883365049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/clara-sanchez-lo-que-esconde-tu-nombre.html' title='Clara Sánchez &quot;Lo que esconde tu nombre&quot; (&quot;Co kryje twoje imię&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TQOkuQ1gXlI/AAAAAAAAGXc/Boe3coBVwMU/s72-c/lo_que_esconde_tu_nombre.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-687955197198273960</id><published>2010-12-08T00:31:00.002Z</published><updated>2010-12-17T23:05:32.176Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Alejandro González Iñárritu "Biutiful"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TP7A_I_f-xI/AAAAAAAAGXY/Ss1xgPI58y0/s1600/biutiful.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TP7A_I_f-xI/AAAAAAAAGXY/Ss1xgPI58y0/s320/biutiful.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;- &lt;i&gt;Tato, jak się pisze beautiful? &lt;/i&gt;pyta Uxbala córka odrabiając lekcje.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Normalnie, tak jak się mówi: biutiful&lt;/i&gt;. Uxbal nie uczy angielskiego na uniwersytecie. Zajmuje się przemytem ludzi z Chin i Afryki do Hiszpanii, korumpowaniem policjantów, organizowaniem nielegalnej produkcji przedmiotów "made in China" w sercu Barcelony i równie nielegalnej ich dystrybucji przez dziesiątki czarnych handlarzy. Interes idzie nieźle, Uxbal nie ma problemu z brakiem pieniędzy, raczej z efektywnym ich przeliczeniem. Oprócz tego ma dość szczególny dar. Przekazuje rodzinom niedawno zmarłych osób wiadomości z zaświatów. Widzi dusze wychodzące z ciał. Wiszą pod sufitem. Siadają na krzesłach. Pragną powiedzieć bliskim jedno, dwa ostatnie zdania. Uxbal chodzi na pogrzeby, wysłuchuje zmarłych, jest z tego znany. W sferze prywatnej dramat. Dzieci większość czasu spędzają w szkole i u chińskiej opiekunki. Wieczorami jadają na kolację płatki z mlekiem wyobrażając sobie że to hamburgery albo jajecznica. Matka jest pozbawiona praw rodzicielskich, jej główne źródło dochodu i rozrywka to prostytucja. Podstawowy problem: alkoholizm. Czasem wpada do domu próbując przekonać rodzinę o poprawie. Niestety, zbyt łatwo się denerwuje. Siniaki na twarzy syna i mokre spodenki od piżamy nie skłaniają Uxbala do okazania zaufania. Trudne i szorstkie jest to życie, ale można się przyzwyczaić. Jednak pojawia się nowy kłopot. Krwiomocz. Badania, analizy, diagnoza i wyrok. Rak. Zostało kilka miesięcy. Uxbal szuka w tym nieludzkim świecie miejsca dla swoich dzieci. Nie szuka nadziei dla siebie. Chce zapewnić im minimum bezpieczeństwa, kiedy jego już nie będzie. Tak się historia zaczyna, dalej trzeba już obejrzeć.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/person/Alejandro+Gonz%C3%A1lez+I%C3%B1%C3%A1rritu-45416"&gt;Iñáritu&lt;/a&gt; zrobił film poruszający. Nie. Zrobił film wstrząsający. Dotykający duszy. Bez skrawka przestrzeni na obojętność. Przeszywający. Straszny.&lt;br /&gt;Najczęściej dopadam dobre filmy po latach. Tym razem udało się obejrzeć w kinie, w dniu hiszpańskiej premiery. Od piątku nie mogę przestać o nim myśleć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-687955197198273960?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/687955197198273960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/alejandro-gonzalez-inarritu-biutiful.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/687955197198273960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/687955197198273960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/12/alejandro-gonzalez-inarritu-biutiful.html' title='Alejandro González Iñárritu &quot;Biutiful&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TP7A_I_f-xI/AAAAAAAAGXY/Ss1xgPI58y0/s72-c/biutiful.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1819547519145549188</id><published>2010-11-25T23:36:00.000Z</published><updated>2010-11-25T23:36:37.543Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Jane Campion "Anioł przy moim stole"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TO7p5v8bqJI/AAAAAAAAGWg/ExG1tt1EegA/s1600/Aniolprzymoimstole.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TO7p5v8bqJI/AAAAAAAAGWg/ExG1tt1EegA/s200/Aniolprzymoimstole.jpg" width="143" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podobno dwie są rzeczy nieskończone. Wszechświat oraz ludzka ignorancja. W sprawie wszechświata zdania uczonych są podzielone, natomiast objawy ignorancji mam okazję obserwować często. Na przykład Nowa Zelandia. Nie wiedziałem że mieszkają tam jacyś pisarze. Sławni ludzie owszem. Niezbyt wielu wprawdzie, ale i kraj niezbyt gęsto zaludniony. Na myśl przychodzi George Mallory, Jane Campion... i już. Tymczasem włączam film i okazuje się że jest jeszcze &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Janet_Frame"&gt;Janet Frame&lt;/a&gt;, słynna pisarka o której nie miałem pojęcia. Film jest nakręcony na podstawie autobiograficznych tekstów Janet. Dla mnie ciekawy był wątek hiszpański, zaściankowość prowincji, karykaturalne postacie zabobonnych kobiet, wzięte żywcem z Monty Pythona. Niektóre z tych obrazów odnajduję tu do dziś. Nierówne ściany domów, wąskie uliczki, niewielkie bary z wierną klientelą, wino pite ze szklanek, dym cygar. Poza tym, film raczej jest mroczny i przygnębiający. Dla osób z problemami psychicznymi zdecydowanie niewskazany. Janet Frame żyła długo, ale niezbyt szczęśliwie. Tymczasem receptę na szczęście można zawrzeć w jednym zdaniu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1819547519145549188?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1819547519145549188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/jane-campion-anio-przy-moim-stole.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1819547519145549188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1819547519145549188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/jane-campion-anio-przy-moim-stole.html' title='Jane Campion &quot;Anioł przy moim stole&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TO7p5v8bqJI/AAAAAAAAGWg/ExG1tt1EegA/s72-c/Aniolprzymoimstole.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-964860112549160302</id><published>2010-11-22T23:47:00.001Z</published><updated>2010-11-23T00:29:25.966Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Yukio Mishima "El rumor del oleaje" ("Odgłos fal")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TOrm4dR6I2I/AAAAAAAAGWc/YB5rea5MJDE/s1600/rumordeloleaje.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TOrm4dR6I2I/AAAAAAAAGWc/YB5rea5MJDE/s200/rumordeloleaje.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Piękna baśń. Ciekaw byłem tej książki z kilku powodów. Po pierwsze &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Yukio_Mishima#Dzie.C5.82a_.28wyb.C3.B3r.29"&gt;Mishima&lt;/a&gt; cieszył się uznaniem Kawabaty a Kawabata to dla mnie numer jeden na liście przebojów wszech czasów. Skoro cieszył się uznaniem mistrza, coś musiało w tym być. Wcześniej czytałem wydany w Polsce zbiór opowiadań "Zimny płomień", z którego spodobało mi się zaledwie jedno czy dwa. Niestety, żadne nie zapadło mi w pamięć i czułem, że coś ciekawego mi umyka. Po drugie dramatyczne zakończenie jego życia nieuchronnie budzi błysk zainteresowania. Co doprowadza człowieka do decyzji wbicia sobie miecza w brzuch i wykonania serii rytualnych cięć, pchnięć ? Skąd czerpie siłę potrzebną do bolesnego samounicestwienia? Nawet jeśli trudno uznać takie postępowanie za rozsądne, to nie sposób przejść nad nim do porządku dziennego. W tekście nie dostrzegłem nastrojów samobójczych. Wprost przeciwnie, znalazłem pochwałę życia, życiowej energii, nieugiętego dążenia do celu. Znalazłem też ducha Kawabaty w malowaniu nastroju, opisach, nawet w sposobie kończenia rozdziałów. Opowiadana historia jest prosta.&lt;br /&gt;Czas: lata 50 XX wieku, współcześnie do wydania powieści.&lt;br /&gt;Miejsce: niewielka wysepka na północy Japonii.&lt;br /&gt;Osoby: Mieszkańcy wyspy wiodący proste, twarde życie. Mężczyźni zajmują się rybołówstwem, kobiety połowem pereł..&lt;br /&gt;W tym małym środowisku wszyscy wszystkich znają i sensacją staje się niespodziewany powrót do domu córki najzamożniejszego sąsiada, pięknej Hatsuo. Mimo krańcowo niesprzyjających okoliczności, rozwija się uczucie miedzy nią i Shinjim, synem ubogiej wdowy. Stopniowo zbliżają się do siebie, pokonując kolejne stopnie w drodze do szczęścia. Po drodze przełamują opór i potępienie ze strony społeczności, przyjaciół i rodzin, intrygi kandydata na męża, gniew porywczego ojca dziewczyny. Przeżywają uczucie tak piękne, jakiego każdy z nas chciałby choć przez moment w życiu doświadczyć. Gdyby zakończenie było niepomyślne, mielibyśmy rodzaj dalekowschodniej tragedii w stylu Romea i Julii. Yukio wybrał inne rozwiązanie, pozwalając przeżyć wraz z bohaterami piękną, bajkową historię w egzotycznej scenerii. Prawdziwa uczta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-964860112549160302?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/964860112549160302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/yukio-mishima-el-rumor-del-oleaje-odgos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/964860112549160302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/964860112549160302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/yukio-mishima-el-rumor-del-oleaje-odgos.html' title='Yukio Mishima &quot;El rumor del oleaje&quot; (&quot;Odgłos fal&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TOrm4dR6I2I/AAAAAAAAGWc/YB5rea5MJDE/s72-c/rumordeloleaje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6729333510930948963</id><published>2010-11-13T12:42:00.000Z</published><updated>2010-11-13T12:42:30.019Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Isabel Allende "La isla bajo el mar" ("Podmorska wyspa")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TN53mNGk0uI/AAAAAAAAGWY/YNXMN-Kq9ig/s1600/islabajoelmar.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TN53mNGk0uI/AAAAAAAAGWY/YNXMN-Kq9ig/s320/islabajoelmar.jpg" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Najnowsza książka &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Isabel_Allende"&gt;Isabel Allende.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza jaką przeczytałem po hiszpańsku. Pierwsza po 6 czy 8 latach przerwy wywołanej lekkim znudzeniem autorką. Spotkało mnie bardzo pozytywne&amp;nbsp; zaskoczenie. Książka napisana bogatym, fascynującym językiem. Uwielbiam odkrywać nowe słówka w ich oryginalnym kontekście. Isabel ma dar nazywania rzeczy ich właściwym, nie przybliżonym imieniem. Czyta się świetnie i chwała niech będzie tłumaczowi, który zdoła przełożyć na polski tę barwną, tropikalną gęstwinę hiszpańskiego oryginału. Kolejnym bardzo miłym zaskoczeniem okazała się treść. Allende uważałem za autorkę jednej prawdziwej książki. Dobry debiut, następnie dyskretny romans z komercją, takie miałem skojarzenia. "La isla bajo el mar" ma wszystkie cechy potrzebne bestsellerowi, ale ma też coś więcej. To historia epicka. Historia życia niewolnicy na plantacji trzciny cukrowej we francuskiej części Santo Domingo i następnie w Luizjanie. W tle historyczne wydarzenia: rewolucja francuska, powstania niewolników, ekspansja Stanów Zjednoczonych w Ameryce Północnej. W centrum życie Zarite. Niewyobrażalne dla współczesnego człowieka poniżenie i zależność. Niepojęta w tamtych czasach potrzeba godności. Z obecnej perspektywy los Zarite był straszliwy. Urodziła się, bo matka nie zdołała z sukcesem dokonać aborcji. Poznajemy ją w wieku 8 lat, kiedy zostaje zakupiona przez właściciela plantacji w prezencie dla nowo poślubionej małżonki. W wieku 11 lat zaczyna być przez niego regularnie gwałcona. Rodzi syna, którego jej odbierają zaraz po porodzie. Cudem uchodzi z życiem podczas powstania niewolników, ratując przy okazji swojego pana. Mimo tego, nie spotyka się z wdzięcznością, raczej z obojętnością z jaką traktujemy przedmioty kiedy nie są już potrzebne. Zarite nie poddaje się nigdy. Odnajduje wolność w tańcu, siłę w czystym sumieniu. Uważa że urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą. Inni niewolnicy mają gorzej. Uszła z życiem, nie obdarli jej ze skóry, nie spalili żywcem, nie zginęła z wyczerpania po kilku latach nieludzkiej pracy. Szczęście nie zależy od warunków w jakich żyjemy, zdaje się mówić Zarite. Zależy od tego w jaki sposób wykorzystujemy skrawek wolności, który przypada nam w udziale.Nie zdradzę szczegółów fabuły ani zakończenia. Warto przeczytać od początku do końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6729333510930948963?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6729333510930948963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/isabel-allende-la-isla-bajo-el-mar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6729333510930948963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6729333510930948963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/isabel-allende-la-isla-bajo-el-mar.html' title='Isabel Allende &quot;La isla bajo el mar&quot; (&quot;Podmorska wyspa&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TN53mNGk0uI/AAAAAAAAGWY/YNXMN-Kq9ig/s72-c/islabajoelmar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1551224911947050813</id><published>2010-11-07T23:17:00.000Z</published><updated>2010-11-07T23:17:06.245Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Come reza ama" ("Jedz módl się kochaj")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNcr4KL5g_I/AAAAAAAAGWU/g_wSRGxognE/s1600/comerezaama.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNcr4KL5g_I/AAAAAAAAGWU/g_wSRGxognE/s200/comerezaama.jpg" width="134" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Film na sobotni wieczór. Spokojny, wręcz wyprany z emocji. Nastrojowa muzyka. Piękne zdjęcia. Niepiękna Julia Roberts. Po wyjściu z kina dominującym uczuciem jest chęć odwiedzenia wszystkich tych uroczych zakątków. I wielu innych. Wydaje się, że film powstał na zamówienie podupadających na skutek światowego kryzysu biur podróży, reklamując przez długie 142 minuty walory Włoch, Indii, Indonezji. Jeśli tak, jest to najdłuższa reklama jaką widziałem. Przyznam, że nie rozumiem postawy typu&lt;i&gt; nie wiem co zrobić ze swoim życiem. &lt;/i&gt;Problemy głównej bohaterki są mi obce. Z tym większym zdziwieniem przyjąłem do wiadomości, że historia oparta jest na faktach. Cóż, każdy jest (ponoć) kowalem swojego losu...&lt;br /&gt;Aha, rola&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/person/Javier+Bardem-2929"&gt;Bardema&lt;/a&gt; jak zwykle przepyszna. To taki hiszpański Jack Nicholson, ratuje każdy film. Nie żałuję czasu spędzonego w kinie, jednak trudno jest polecić ten obraz bliźniemu i zachować krystalicznie czyste sumienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1551224911947050813?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1551224911947050813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/come-reza-ama-jedz-modl-sie-kochaj.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1551224911947050813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1551224911947050813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/come-reza-ama-jedz-modl-sie-kochaj.html' title='&quot;Come reza ama&quot; (&quot;Jedz módl się kochaj&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNcr4KL5g_I/AAAAAAAAGWU/g_wSRGxognE/s72-c/comerezaama.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3852214034599511480</id><published>2010-11-02T22:27:00.000Z</published><updated>2010-11-02T22:27:50.645Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Ryu Murakami "Dzieci ze schowka"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNCK-c2cxlI/AAAAAAAAGWQ/wgSdbD_-7_o/s1600/dziecizeschowka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNCK-c2cxlI/AAAAAAAAGWQ/wgSdbD_-7_o/s200/dziecizeschowka.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Murakami. To samo nazwisko, inne imię. Podobnie bogata wyobraźnia, inne efekty jej wybuchów. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ry%C5%AB_Murakami"&gt;Ryu Murakami&lt;/a&gt; stworzył świat brzydki. Odpychający i obrzydliwy, śmierdzący potem spod pachy, wymiotami pijaka i zgniłym mięsem. Tytułowe dzieci ze schowka, porzucone przez matki i skazane na śmierć w skrytkach na dworcu kolejowym w Jokohamie, odnalezione przypadkiem i odratowane, poszukują tożsamości i bezpieczeństwa. Czy je odnajdują? Chyba tak, na pewno nie tam gdzie szukały. Książka pozostawia wrażenie zmarnowanego tematu, zmarnowanych pomysłów. Haruki napisałby ją lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3852214034599511480?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3852214034599511480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/ryu-murakami-dzieci-ze-schowka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3852214034599511480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3852214034599511480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/11/ryu-murakami-dzieci-ze-schowka.html' title='Ryu Murakami &quot;Dzieci ze schowka&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TNCK-c2cxlI/AAAAAAAAGWQ/wgSdbD_-7_o/s72-c/dziecizeschowka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4725425571119507178</id><published>2010-10-28T23:32:00.000+01:00</published><updated>2010-10-28T23:32:00.106+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Hiromi Kawakami "El cielo es azul, la tierra blanca" ("Sensei no kaban")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMntlra7sBI/AAAAAAAAGWM/whO1sSSjTOs/s1600/elcieloesazul.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMntlra7sBI/AAAAAAAAGWM/whO1sSSjTOs/s200/elcieloesazul.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Taka kobieca książka, przyszło mi do głowy podczas lektury. Daleki jestem od dzielenia literatury na rywalizujące ze sobą części: męską i żeńską. To nie piłka nożna ani boks. Nawet nie bieg na 10 km. Mimo to tak właśnie pomyślałem. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Hiromi_Kawakami"&gt;Hiromi_Kawakami&lt;/a&gt; opowiada w sposób niezwykle delikatny o tym jak rodzi się uczucie miedzy uczennicą i profesorem. Nie w szkole, tylko 20 lat później. Tsukiko ma 38 lat, prowadzi samotnicze życie i uważa się za niezdolną do miłości. Spotyka przypadkiem dawnego nauczyciela japońskiego. Dzieli ich nie tylko wiek, maestro jest 70 letnim erudytą piszącym haiku w wolnych chwilach i cytującym z łatwością XVI wiecznych japońskich poetów. Tsukiko żyje w teraźniejszości, jest przeciętną kobietą jakich wiele. Łączy ich zamiłowanie do sake i trudne do wytłumaczenia milczące porozumienie. To drugie oddane przez autorkę z wielkim wyczuciem, jest chyba najmocniejszą stroną powieści. Pierwsze zostało opisane tak szczegółowo, że już około 80 strony zacząłem martwić się o stan wątroby bohaterów i zanim doczytałem do końca nabrałem pewności że opowiedziana historia jest całkowicie wymyślona, gdyż nasze gołąbeczki skończyłyby niechybnie w klinice odwykowej. Ogólne wrażenie z lektury przywodzi na myśl takie pojęcia jak lekkość, miękkość, gładkość, półmrok i kobiecość właśnie. Pachnie grzybami, algami, tuńczykiem, deszczem i ciepłą sake.&amp;nbsp; Dla osób nieposzukujących akcji...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4725425571119507178?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4725425571119507178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/hiromi-kawakami-el-cielo-es-azul-la.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4725425571119507178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4725425571119507178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/hiromi-kawakami-el-cielo-es-azul-la.html' title='Hiromi Kawakami &quot;El cielo es azul, la tierra blanca&quot; (&quot;Sensei no kaban&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMntlra7sBI/AAAAAAAAGWM/whO1sSSjTOs/s72-c/elcieloesazul.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5494374567904249618</id><published>2010-10-26T21:55:00.000+01:00</published><updated>2010-10-26T21:55:32.290+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Córka botanika" film o...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMc77JLFosI/AAAAAAAAGWI/hQB2wcqjnKw/s1600/corkabotanika.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMc77JLFosI/AAAAAAAAGWI/hQB2wcqjnKw/s200/corkabotanika.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;No właśnie, o czym? Miało być chyba o homoseksualnej miłości. Trochę było. Ale bardziej zwraca uwagę wyzierające na każdym kroku okrucieństwo rządzące chińskim społeczeństwem. Często mam wrażenie że okrucieństwo jest cechą charakterystyczną Chińczyków. Przypomniały mi się takie obrazy jak "Miasteczko Hibiskus" czy "Zawieście czerwone latarnie". Niepokojącego odczucia nie zacierają nawet piękne krajobrazy, nastrojowe sceny, delikatne pieszczoty kochanek. Przerażające okrucieństwo, w tych dwóch słowach zamykam ten film, aby nigdy do niego nie wrócić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5494374567904249618?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5494374567904249618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/corka-botanika-film-o.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5494374567904249618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5494374567904249618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/corka-botanika-film-o.html' title='&quot;Córka botanika&quot; film o...'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TMc77JLFosI/AAAAAAAAGWI/hQB2wcqjnKw/s72-c/corkabotanika.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-5803355198727603688</id><published>2010-10-16T00:54:00.001+01:00</published><updated>2010-10-16T00:55:36.077+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Okruchy dnia", według powieści Kazuo Ishiguro</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLjWVwbKGLI/AAAAAAAAGVw/J8PzahHJCZg/s1600/okruchydnia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLjWVwbKGLI/AAAAAAAAGVw/J8PzahHJCZg/s200/okruchydnia.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chciałoby się napisać: piękny film! Jednak mimo tego że piękny, miał pecha. Wcześniej przeczytałem książkę. A książka jest piękna zabójczo. Zabrakło w nim tego, co stanowi o atrakcyjności powieści: zawiłych przemyśleń Stevensa, jego przekonań, kamiennej chłodnej logiki, jak beton sztywnego kręgosłupa moralnego idealnego majordomusa. Owszem, historia została opowiedziana wiernie. Gra aktorska bez zarzutu. Sceneria trudna do poprawienia. Niestety, film jest jak jazda metrem w porównaniu do spaceru. Przemieszczanie od sceny do sceny w ciemności, jak od stacji do stacji. Wszystkie ważniejsze wydarzenia opisane w książce odnalazłem bez trudu. Ale zabrakło naiwnej i poważnej duszy Stevensa. Skomplikowany proces myślowy zachodzący w jego głowie został wielokrotnie sprowadzony do trwających kilkanaście sekund epizodów. Brakuje otoczenia, dopełnienia, atmosfery. Wieje chłodną pustką. Czuję się lekko zawiedziony. Trochę bardziej niż lekko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-5803355198727603688?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/5803355198727603688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/okruchy-dnia-wedug-powiesci-kazuo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5803355198727603688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/5803355198727603688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/okruchy-dnia-wedug-powiesci-kazuo.html' title='&quot;Okruchy dnia&quot;, według powieści Kazuo Ishiguro'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLjWVwbKGLI/AAAAAAAAGVw/J8PzahHJCZg/s72-c/okruchydnia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4626486841567923361</id><published>2010-10-14T22:35:00.001+01:00</published><updated>2010-10-14T23:35:10.382+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Khaled Hosseini "Cometas en el cielo" ("Chłopiec z latawcem")</title><content type='html'>&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLdjGRyhJmI/AAAAAAAAGVg/CFsdHcYj8Y8/s400/cometasenelcielo.jpg" width="300" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLdjGRyhJmI/AAAAAAAAGVg/CFsdHcYj8Y8/s1600/cometasenelcielo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Książka z kategorii "nie mogę się od niej oderwać". Bardziej bestseller niż wehikuł przenoszący w krainę wyobraźni. Czyta się jednym tchem, wzbudza emocje, wciska w fotel. Tło wydarzeń niecodzienne, Afganistan. Od lat sporo się słyszy o tym kraju, najpierw wojna z Rosjanami, następnie talibowie, w końcu Amerykanie i NATO. Co przez te wszystkie lata działo się ze zwykłymi Afgańczykami dokładnie nie wiadomo. W powieści widzimy obraz raju utraconego, kraju sprzed wojen oglądanego oczyma 12 letniego chłopca. Przedwojenny Afganistan jawi się jako kraina szczęśliwości. Chłopięca przyjaźń jest idealna i nieskalana, ojciec to superman bez kostiumu (walczył wręcz z niedźwiedziem i wygrał!). Wszystkie te mity pękają z biegiem czasu, przyprawiając czytelnika o ból za mostkiem, ściskanie w gardle oraz nadmierną aktywność gruczołów łzowych. Książka bardzo zgrabnie upichcona, zgodnie z przepisem na sukces. Warto dać się porwać fali narracji, zanurzyć w morzu emocji... Tylko tyle? Nie narzekajmy, wolę powiedzieć że aż tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4626486841567923361?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4626486841567923361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/khaled-hosseini-cometas-en-el-cielo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4626486841567923361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4626486841567923361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/khaled-hosseini-cometas-en-el-cielo.html' title='Khaled Hosseini &quot;Cometas en el cielo&quot; (&quot;Chłopiec z latawcem&quot;)'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLdjGRyhJmI/AAAAAAAAGVg/CFsdHcYj8Y8/s72-c/cometasenelcielo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-4340725612737727640</id><published>2010-10-10T23:43:00.001+01:00</published><updated>2010-10-11T00:20:50.278+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Kenzaburo Oe "Renacimiento"</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLEGCl0vKyI/AAAAAAAAGVQ/msf1YawBrl8/s200/kenzaburoo%C3%A9renacimiento.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" width="167" /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;"Odrodzenie"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLEGCl0vKyI/AAAAAAAAGVQ/msf1YawBrl8/s1600/kenzaburoo%C3%A9renacimiento.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jedna z tych&amp;nbsp; książek, które wymagają skupienia. Nie wystarczy przebiec wzrokiem po tekście. Długie złożone zdania, myśli ułożone w logiczny ciąg, skłaniające do zastanowienia, wymuszające śledzenie znaczenia każdego słowa. Książka jest bardzo osobista. Główny bohater i narrator, pisarz Kogito Choco to alter ego Kenzaburo. Już sam wybór imienia nie jest przypadkowy. Aczkolwiek Kogito brzmi lekko z japońska, to jednak pochodzi od kartezjańskiego &lt;i&gt;cogito ergo sum&lt;/i&gt;. Czytelnik dość wcześnie zaczyna się tego domyślać a autor w dalszej części książki sam rozwiewa ewentualne wątpliwości. Pan Kogito prowadzi swoisty dialog ze swoim zmarłym przyjacielem, reżyserem filmowym Goro, posługując się otrzymanymi od niego nagraniami. Słucha, zatrzymuje taśmę, odpowiada. Co ciekawe również zadaje pytania, dostaje odpowiedzi a nawet kieruje się otrzymanymi wskazówkami. Ich kontakt jest o tyle niezwykły, że Goro w niejasnych okolicznościach odebrał sobie życie. Miał pewne problemy z yakuzą. Miał tajemniczy romans w czasie pobytu w Berlinie. Miał także usposobienie nie pasujące do profilu samobójcy. Kogito próbuje zrozumieć motywy decyzji przyjaciela. Stara się dociec, czy mógł on niespodziewanie zapragnąć śmierci, czy może decyzję a zwłaszcza wykonanie należałoby przypisać komuś innemu. Pierwowzorem Goro jest aktor i reżyser japoński Juzo Itami, podobnie jak w powieści przyjaciel i szwagier Kenzaburo Oe, który faktycznie popełnił samobójstwo.&amp;nbsp; To głębokie zakorzenienie akcji w rzeczywistości czyni powieść bardziej wyrazistą. Powstaje klimat autentyczności opisywanych wydarzeń, granica pomiędzy prawdą a fikcją jest po mistrzowsku zatarta. Przyznam, że zdziwiła mnie u autora głęboka znajomość kultury zachodniej. Odniesienia do Artura Rimbauda czy Maurice Sendaka sprawiają wrażenie przemyślanych i spójnych, choć śledzenie wywodu bywa skomplikowane. O czym jednak jest ta książka, mógłby ktoś spytać. Otóż traktuje o życiu jako procesie, konieczności przyjmowania go takim jakie jest, sensie dostrzegania nowych narodzin tam, gdzie na pierwszy rzut oka widzimy tylko śmierć. W tym kontekście tytuł "Renacimiento" ("Odrodzenie"), wydaje się wyjątkowo trafny a przesłanie mimo wielu zastrzeżeń i obwarowań, pozytywne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-4340725612737727640?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/4340725612737727640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/kenzaburo-oe-renacimiento.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4340725612737727640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/4340725612737727640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/kenzaburo-oe-renacimiento.html' title='Kenzaburo Oe &quot;Renacimiento&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TLEGCl0vKyI/AAAAAAAAGVQ/msf1YawBrl8/s72-c/kenzaburoo%C3%A9renacimiento.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-3056886588829951653</id><published>2010-10-07T00:21:00.001+01:00</published><updated>2010-10-10T00:16:11.450+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Okuribito"</title><content type='html'>&lt;object height="250" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/No2CuecvImI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/No2CuecvImI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="250"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mam dziś ochotę obejrzeć coś nastrojowego&lt;/i&gt;, rzekła U. Tylko na to czekałem. Wrzuciłem "Pożegnania".&lt;br /&gt;A oto lista rzeczy, które spodobały mi się w tym filmie.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Idea kamiennego listu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt; Muzyka, muzyka, muzyka.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gra odtwórców ról szefa firmy i asystenta. Ogólnie, od początku do końca.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Scena z wigilijnego wieczoru z dialogiem na temat religii. &lt;i&gt;"Mamy jakiś problem z religią? Nie, obslugujemy buddystów, katolików, muzułmanów, hinduistów..."&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;Ave Maria.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Scena z ikrą fugu. &lt;i&gt;"Wszyscy jemy żywe istoty, chyba że jesteśmy roślinami. Jeśli już więc musimy jeść aby żyć, jedzmy dobrze."&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Scena rozwiązania orkiestry. Genialna.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wszystkie sceny z nieboszczykami w rolach głównych. A wydawało mi się, że nie lubię filmów w których trup ściele się gęsto. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Delikatne pytanie o płeć zmarłej: &lt;i&gt;Jaki makijaż mam zrobić, damski czy męski?&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pierwsza wizyta Daigo w nowej pracy - rozmowa z sekretarką.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pani z łaźni publicznej - królowa drugiego planu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Estetyka ogólnie: zaśnieżone góry, klucze dzikich gęsi, kwitnące wiśnie. Bez naruszenia granicy przyzwoitości, za którą już jedynie kicz.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Dla równowagi sporządzam również listę niedociągnięć.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Jakoś nic nie przychodzi mi do głowy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeśli już muszę się przyczepić to mógłby z 10 minut dłużej potrwać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Poddaję się, nici z równowagi.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-3056886588829951653?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/3056886588829951653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/okuribito.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3056886588829951653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/3056886588829951653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/okuribito.html' title='&quot;Okuribito&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-6223110732337537216</id><published>2010-10-05T22:50:00.000+01:00</published><updated>2010-10-05T22:50:51.261+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>"Fortepian"</title><content type='html'>&lt;object height="250" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QsxHuW26rc8?fs=1&amp;amp;hl=es_ES"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/QsxHuW26rc8?fs=1&amp;amp;hl=es_ES" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="250"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie widziałem filmu. Nie teraz. Dość dawno temu. Wczoraj dotarł do mnie klip. Nieoczekiwany prezent. Obudził wspomnienia, poruszył.&lt;br /&gt;Dziękuję!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-6223110732337537216?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/6223110732337537216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/fortepian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6223110732337537216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/6223110732337537216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/fortepian.html' title='&quot;Fortepian&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7496767860949339953</id><published>2010-10-02T22:35:00.000+01:00</published><updated>2010-10-02T22:35:32.329+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Natalie Portman "Jagodowa miłość"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TKedHQ2UaCI/AAAAAAAAGVM/TFlveQmjOGo/s1600/jagodowa+milosc.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TKedHQ2UaCI/AAAAAAAAGVM/TFlveQmjOGo/s200/jagodowa+milosc.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Gdyby ktoś przypadkiem przeczytał tytuł posta i dziwnym zbiegiem okoliczności widział film, mógłby pomyśleć że jak to, nie Natalie Portman tylko Wong Kar Wai. A jeśli już ma się pojawić nazwisko aktorki to Norah Jones grała główną rolę. Pozostanę jednak przy swoim tytule. Wong Kar Wai zrobił spokojny, przyjemny, nastrojowy film, którego po paru dniach się nie pamięta. Wiem, bo nie miałem czasu nic napisać zaraz po obejrzeniu i dzisiaj pamiętałem, że chciałem zrobić notatkę... Ale na jaki temat? Już wiem, ten film z Natalie... Naprawdę niezła rola. W kasynie lepsza od Wielkiego Szu. W codziennym życiu okaleczona przez chroniczny, głęboki brak zaufania do ludzi. Przekonująca. Kłamliwa. Urocza. Zagubiona.&lt;br /&gt;Norah aktorsko rozczarowuje, widać że gra siebie i jest to jedyna rola w jakiej dobrze się czuje. I dobrze, Norah jest od śpiewania a granie lepiej jej wychodzi na pianinie. Muzyka jej najmocniejszą stroną obrazu. Właśnie łapię się na tym. że piszę podobne zdanie po raz kolejny, o kolejnym filmie. Może powinienem oglądać filmy z zamkniętymi oczami, a może z oczami przykrytymi malutkimi czarnymi klapkami? Może...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7496767860949339953?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7496767860949339953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/natalie-portman-jagodowa-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7496767860949339953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7496767860949339953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/10/natalie-portman-jagodowa-miosc.html' title='Natalie Portman &quot;Jagodowa miłość&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TKedHQ2UaCI/AAAAAAAAGVM/TFlveQmjOGo/s72-c/jagodowa+milosc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-7237324632090433718</id><published>2010-09-26T23:57:00.002+01:00</published><updated>2010-09-27T00:06:08.962+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><title type='text'>Grant McFetridge „Szczytowe Stany Świadomości. Teoria i zastosowanie”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJ-8XeYo8DI/AAAAAAAAGVI/jovsZsPME2U/s1600/peakstates.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJ-8XeYo8DI/AAAAAAAAGVI/jovsZsPME2U/s200/peakstates.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Hmm, sceptycyzm utrudnia mi przyznanie nawet przed sobą, że z zaciekawieniem przeczytałem tę książkę.&amp;nbsp; Zawsze uważałem, że literaturę tego typu czytają osoby skłonne do depresji, obarczone bagażem trudnego dzieciństwa, zdominowane przez niezrozumiałe dla zwykłego człowieka urazy psychiczne. Za taką osobę się nie uważam. Z drugiej strony w ciągu ostatnich 10 lat trzy razy zrobiłem wyjątek i nigdy nie żałowałem. Pierwszą przeczytaną pozycją było "&lt;i&gt;Wywieranie wpływu na ludzi" &lt;/i&gt;R. Cialdiniego. Pomogła nie tylko nauczyć się wywierać wpływ ale i unikać niepożądanego wpływu innych. Drugą &lt;i&gt;"Kto Zabrał Mój Ser&lt;/i&gt;?" Spencera Johnsona. Naiwna opowieść, ale często najprostsze prawdy najtrudniej przyjąć do wiadomości. Trzecią &lt;i&gt;"Diamentowe ostrze" &lt;/i&gt;Michaela Roacha, w której autor opisuje zbudowanie kwitnącej firmy, kierując się zasadami moralnymi i filozofią tybetańskich mnichów. Każdą z tych książek polecił mi ktoś, z czyim zdaniem się liczyłem. Każda&amp;nbsp; skłoniła do choćby krótkiej refleksji. Ze &lt;a href="http://www.peakstates.pl/"&gt;szczytowymi stanami&lt;/a&gt; było trochę inaczej. Zauważyłem efekty opisanych technik u konkretnej, żywej osoby z krwi i kości. Zagubiona, pognębiona przez życie, depresyjna pani zaczęła dbać o siebie, uśmiechać się, sprawiać dużo korzystniejsze wrażenie. Bez farmakologii, wyłącznie czary-mary. Opowiedziała mi o tym w jaki&amp;nbsp; sposób udało jej się dokonać zmiany. Należałoby raczej napisać "&lt;i&gt;jakim cudem&lt;/i&gt;". Nie uwierzyłem. Nadal nie wierzę. Jednak temat jest intrygujący. Nie zaszkodzi pamiętać, że przed 200 laty wykształceni ludzie mieli kłopot z zaakceptowaniem istnienia drobnoustrojów. Sto lat temu uważano że nie można operować serca, bo każde jego dotknięcie powoduje zgon. 30 lat temu uważaliśmy że komputer musi być wielkości lodówki a telefonu nie da się zabrać na spacer. Chciałbym, żeby opisane przez autora stany były, jak z przekonaniem twierdzi, faktycznie dostępne dla nas wszystkich. Nie tylko dla wybrańców: mistrzów zen, buddyjskich i tybetańskich mnichów, hinduskich joginów, indiańskich szamanów, katolickich świętych... Dla wszystkich, którzy zechcą. Czy tak się stanie? Nie wiem. Ale chętnie się dowiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-7237324632090433718?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/7237324632090433718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/grant-mcfetridge-szczytowe-stany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7237324632090433718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/7237324632090433718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/grant-mcfetridge-szczytowe-stany.html' title='Grant McFetridge „Szczytowe Stany Świadomości. Teoria i zastosowanie”'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJ-8XeYo8DI/AAAAAAAAGVI/jovsZsPME2U/s72-c/peakstates.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-979982404169072089</id><published>2010-09-23T23:33:00.000+01:00</published><updated>2010-09-23T23:33:35.615+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>Tim Burton, "Edward Nożycoręki"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJvQ2HeK8XI/AAAAAAAAGVA/_Ukau1xJEXw/s1600/edwardscissorhands.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJvQ2HeK8XI/AAAAAAAAGVA/_Ukau1xJEXw/s200/edwardscissorhands.jpg" width="161" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dwójka niezłych aktorów w jednym filmie to plus. Ale w tym filmie mniej liczy się aktorstwo, bardziej baśń opowiadana na dobranoc. Baśń o tym skąd bierze się śnieg. O dobroci i podłości. O tolerancji i ksenofobii. Baśń o spotkaniu dwóch światów, pastelowego i mrocznego. Także o tym jak często łatwo je ze sobą pomylić kierując się pozorami i stereotypami. Dobrze jest czasem obejrzeć tego typu historię. Rozejrzeć się wokół, podumać. Czy naprawdę zagraża nam obcy (Chińczyk, Ormianin, Niemiec, Afrykanin itd.),? A może bardziej zagrażamy sobie sami...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-979982404169072089?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/979982404169072089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/tim-burton-edward-nozycoreki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/979982404169072089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/979982404169072089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/tim-burton-edward-nozycoreki.html' title='Tim Burton, &quot;Edward Nożycoręki&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJvQ2HeK8XI/AAAAAAAAGVA/_Ukau1xJEXw/s72-c/edwardscissorhands.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6470466465771469010.post-1265190608982621716</id><published>2010-09-22T00:01:00.000+01:00</published><updated>2010-09-22T00:01:50.236+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coś dla oka'/><title type='text'>"Człowiek, który gapił się na kozy"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJk25qWi61I/AAAAAAAAGU4/MFSHoCCcPPM/s1600/czlowiekktorygapilsienakozy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJk25qWi61I/AAAAAAAAGU4/MFSHoCCcPPM/s320/czlowiekktorygapilsienakozy.jpg" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wojna i parapsychologia. Nie jestem pewien czy autorzy filmu chcieli ośmieszyć pierwszą czy drugą. Chyba też nie mogli się zdecydować i zaśmiali się do rozpuku z obydwu. Dobra rola Clooney'a. Niezła kozy. Poprawna komedia, zabawne sceny. Nie wpadłem w ekstazę. Mój 12 letni syn był zachwycony i obejrzał dwa razy. Na filmwebie dałem 6 gwiazdek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6470466465771469010-1265190608982621716?l=pustepudelko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pustepudelko.blogspot.com/feeds/1265190608982621716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/czowiek-ktory-gapi-sie-na-kozy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1265190608982621716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6470466465771469010/posts/default/1265190608982621716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pustepudelko.blogspot.com/2010/09/czowiek-ktory-gapi-sie-na-kozy.html' title='&quot;Człowiek, który gapił się na kozy&quot;'/><author><name>m.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07069557932961609273</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BQ8BgD8IcBQ/TJk25qWi61I/AAAAAAAAGU4/MFSHoCCcPPM/s72-c/czlowiekktorygapilsienakozy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
